Podsumowanie sezonu 2021 w serii IMSA

Kolejny sezon w IMSA dobiegł końca. Kierowcy rywalizowali na dystansie 13 rund, od wyścigu kwalifikacyjnego Roar Before The 24, aż do kończącego Petit Le Mans. W porównaniu z poprzednim sezonem mamy zmianę na mistrzowskim tronie. Za to sezon 2022 – ostatni dla prototypów Daytona Prototype international – przyniesie parę ciekawych zmian.

Nowy mistrz

Team Penske nie przystąpił do obrony mistrzowskiego tytułu, zatem Seria IMSA w 2021 roku musiała mieć nowego czempiona. Do dosłownie ostatniego zakrętu, nie było wiadomo, kto w 2021 roku będzie nowym mistrzem w kategorii DPi. Ostatecznie zostali nimi Pipo Derani oraz Felipe Nasr z ekipy Action Express Racing #31. Odparli oni heroiczne ataki kierowców Wayne Taylor Racing #10 i wyprzedzili zwycięzców 24-godzinnego wyścigu na torze Daytona International Speedway o 11 punktów. To drugi tytuł mistrzowski dla zespołu Action Express Racing #31 od 2014 roku, czyli od momentu inaugurującego sezonu IMSA i połączeniu Amerykańskiej Serii Le Mans z Grand-AM.

W innych kategoriach, w klasie LMP2, triumfował zespół PR1/Mathiasen Motorsports #52 z Benem Keatingiem i Mikkelem Jensenem. Ekipa #52 tym samym obroniła tytuł mistrzowski z zeszłego roku, zdecydowanie wyprzedzając zespół WIN Autosport, z Tristanem Nunezem i Stevenem Thomasem. Nowego mistrza poznaliśmy za to, w kategorii LMP3.

Gar Robinson, kierowca zespołu Riley Motorsports #74, z charakterystycznym, pomarańczowo-niebieskim malowaniem był zawsze w czołówce klasy LMP3, dlatego też z dużą przewagą (bo ponad 150 punktową), został mistrzem w kategorii LMP3. Wszystko przez pech w ostatnim wyścigu ekipy CORE autosport #54.

Ostatnimi mistrzami w kategorii GT Le Mans, zostali Jordan Taylor i Antonio Garcia, kierowcy zespołu Corvette Racing #3. Wspomniana dwójka będzie teraz walczyć w nowej kategorii, czyli w GTD Pro. Za Taylorem i Garcią uplasowali się Nick Tandy oraz Tommy Milner w drugiej Corvette, za to trzeci jest zespół WeatherTech Racing #79 z prywatnym Porsche 911 RSR.

W najliczniej obsadzonej stawce ekip GT Daytona wygrał zespół Pfaff Motorsports #9 z 3284 punktami na koncie. Zacharie Robichon i Laurens Vanthoor wyprzedzili m.in. z kierowcami Lamborghini ekipy Paul Miller Racing, oraz z kierowcami jedynego Astona Martina w serii IMSA – z ekipą Heart of Racing #23.

W klasyfikacji długodystansowej, w której wliczone są 4 najważniejsze wyścigi sezonu IMSA (24h Daytona, 12h Sebring, 6h Watkins Glen oraz Petit Le Mans) triumfowali kierowcy Wayne Taylor Racing #10, a więc Filipe Albuquerque, Ricky Taylor, oraz Alexander Rossi. Zgromadzili oni 45 punktów, o 6 więcej niż Harry Tincknell, Oliver Jarvis i Jonathan Bomarito w Mazda Motorsports #55, a także o 7, niż trzeci Dane Cameron z Meyer Shank Racing #60.

Poza triumfatorami 24-godzinnego wyścigu na torze Daytona, zwycięzcami w klasyfikacji długodystansowej były zespoły PR1/Mathiasen Motorsports #52 w klasie LMP2, Riley Motorsports #74 w LMP3, Corvette Racing #4 w GTLM, a także Wright Motorsports #16 w kategorii GTD.

Nowe zasady w 2022 roku

Fundamentalną zmianą w przeciwieństwie do zeszłego roku, jest pojawienie się kategorii GTD Pro, w zamian odchodzącej klasy GTLM. Jest to następstwo odejścia z tej kategorii Porsche, Forda, Risi Competizione oraz ograniczenia programu przez BMW, pozostawiając na placu boju jedynie Corvette i prywatny samochód WeatherTech Racing. GT Daytona Pro ma wszystkie regulacje techniczne zaczerpnięte z kategorii GTD, zatem będą to samochody w specyfikacji GT3. Różnica między klasą Pro, a zwykłą, jest w kierowcach. W GTD Pro startować będą zawodnicy głównie profesjonalni, choć zasady sugerują, że i tutaj może być wyjątek odbiegający od reguły. Auta w klasie GTD Pro muszą rozpocząć wyścig na ogumieniu używanym podczas kwalifikacji. Odwrotnie jest w GTD, gdzie zawodnik może zacząć zawody na nowych oponach. Warto też odnotować, że kierowcy GTD, jak i GTD Pro, będą korzystać z tego samego paliwa. Ponieważ Corvette nie ma jeszcze samochodu GT3, dotychczasowy model C8.R GTE zostanie dopuszczony do klasy GTD Pro po przejściu kilku modyfikacji.

Warto wspomnieć też o kalendarzu na sezon 2022. Znów będzie się on składał z 12 rund na tych samych torach. W 6 wyścigach pojawią się wszystkie klasy w serii IMSA. Oczywiście, przez pandemię COVID-19, kalendarz może ulec zmianie, lub daty poszczególnych zawodów, mogą się przesunąć.

Nowe twarze, nowe zespoły

Sezon 2022, to nie tylko nowa klasa GTD Pro. To także pojawienie się nowych kierowców, czy też nowych zespołów, które będą rywalizować w stawce IMSA. Ekipa Chip Ganassi Racing od przyszłego sezonu będzie wystawiać, nie jeden, a dwa prototypy Cadillaca Dpi-V.R. Do jednego z nich dołączy Sebastian Bourdais, który wcześniej jechał w ekipie JDC-Miller Motorsports. Poza tym do IMSA powróci Brytyjczyk Tom Blomqvist, który zasiądzie za stery różowego Meyer Shank Racing #60. Will Stevens, były kierowca Formuły 1, pojedzie w 24h Daytona, w zespole Wayne Taylor Racing #10. To debiut 30-latka w serii IMSA.

Spekuluje się o 9 zgłoszeniach w kategorii LMP2. Z ważniejszych informacji jest zgłoszenie High Class Racing na pełny sezon w IMSA. Duński zespół miał w poprzednim sezonie pecha podczas 24h Daytona, który wyeliminował kierowców z walki o czołowe lokaty. Jednym z zawodników High Class Racing był m.in. Robert Kubica. Swoje chęci w wystartowaniu w pełnym sezonie IMSA zgłosił też zespół Era Motorsport, czy PR1/Mathiasen Motorsports, który wystawiać będzie 2 prototypy. Poza tym rosyjski G-Drive Racing ma wystawiać dwa prototypy Aurusa 01.

W GTD Pro wstępnie zaoferowało się 9 zespołów, które chcą uczestniczyć w nowej klasie. Są to zespoły, które znamy chociażby z kategorii GTLM, jak np. Corvette Racing czy BMW Team RLL, a także są to ekipy z sezonu 2021, które odnosiły sukcesy w GTD, m.in. Vasser Sullivan Racing czy Pfaff Motorsports. Ten drugi ma w ekipie 2-krotnego mistrza IMSA, Felipe Nasra, czy Matta Campbella.

Sezon IMSA 2022 rozpoczynamy 21 – 23 stycznia, podczas oficjalnych testów zwanymi Roar Before The 24.

Postaw mi kawę na buycoffee.to
Pokaż komentarze