Deszcz zakończył rywalizację

Deszcz zakończył rywalizację AdrenalMedia.com

Ulewa zakończyła ściganie Europejskiej Serii Le Mans na godzinę przed końcem rywalizacji w Imoli, która zakończyła się za samochodem bezpieczeństwa.

Dosyć chaotyczny wyścig padł łupem zespołu Thiriet by TDS Racing, który szybko zaczął kontrolować rywalizację po starcie z trzeciego pola. Już na pierwszych okrążeniach okazało się, że drugi tegoroczny wyścig miał być pechowy dla załogi Kuby Giermaziaka z Greaves Motorsport, po tym jak Memo Rojas został uderzony przez Garry’ego Findlaya i przebił lewą tylną oponę. Brytyjski zespół nie był już w stanie odrobić strat i ukończył wyścig na ósmej pozycji ze stratą trzech okrążeń.

Z pole position ruszał Nicolas Lapierre z DragonSpeed, lecz na fali był Paul-Loup Chatin z Panis-Barthez Competition, który kilkanaście minut po starcie wyprzedził Pierre’a Thirieta, a później dogonił i uporał się z Lapierrem, by objąć prowadzenie. Francuz chwilę wcześniej był zmuszony ratować się wyjazdem na pobocze, by uniknąć kolizji z dublowanymi pojazdami, i wkrótce spadł na trzecie miejsce, za Thirieta. Podczas pierwszej rundy pit-stopów Lapierre oddał kierownicę Henrikowi Hedmanowi, Chatin Fabienowi Barthezowi, a Thiriet Ryō Hirikawie, który następnie objął prowadzenie.

Od tego momentu zespół Thirieta wydawał się kontrolować sytuację, a Hirikawie i zmieniającemu go później Mathiasowi Beche nie mógł zagrozić nawet zespół G-Drive, próbujący zyskać czas na zmyślnej strategii i zatrzymywaniu się w boksach w trakcie okresu neutralizacji. Beche nie stracił prowadzenia nawet gdy obrócił się w zakręcie Aqua Minerali na godzinę przed końcem wyścigu i zapewnił ekipie TDS Racing pierwsze zwycięstwo w tym sezonie.

Zespół United Autosports drugi raz z rzędu triumfował w klasie LMP3. Problemy bardzo szybko dotknęły Jakuba Śmiechowskiego w Ligierze polskiej ekipy Inter Europol Competition, który po pół godzinie musiał zatrzymać się w garażu. Prototyp nr 13 jeszcze kilkukrotnie po tym czasie był bohaterem wyjazdów poza tor i zakończył rywalizację na 16. miejscu w klasie ze stratą 10 okrążeń.

W klasie GTE rywalizację na włoskim torze zdominował zespół Proton Competition. Robert Renauer bardzo mocnym stintem otworzył prowadzenie Porsche nr 77, co utrzymał Wolf Henzler, pozostawiając Michaelowi Hedlundowi jedynie jazdę do mety pod żółtymi flagami. Skorzystali przy tym jednak na błędzie ekipy AF Corse, która tuż przed nadejściem ulewy założyła Mattowi Griffinowi opony na suchą nawierzchnię, co oznaczało konieczność ponownego zjazdu. Zagrożenie mógł jednak sprawić Andrea Bertolini w Ferrari od JMW Motorsport, lecz wyjazd samochodu bezpieczeństwa oznaczał powiększenie przewagi liderów do całego okrążenia i Włoch musiał zadowolić się drugim miejscem, przed innym Ferrari ekipy AT Racing.

Zespoły Europejskiej Serii Le Mans spotkają się ponownie w pełnym składzie dopiero w lipcu na torze Red Bull Ring, lecz część z nich wystartuje w wyścigu 24h Le Mans w połowie czerwca.

Tomasz Kubiak

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Redakcja

Informacje

Partnerzy ŚwiatWyścigów.pl

rally and race 4kolka