Zwycięstwo Herberth, Olimp w czołówce i z dyskwalifikacją

Zwycięstwo Herberth, Olimp w czołówce i z dyskwalifikacją 24h Series

Załoga Herbert Motorsport wygrała dwuczęściowy wyścig 12h na torze Red Bull Ring. Pech dopadł m.in. faworytów po piątkowej, 3-godzinnej części, załogę A6-Pro od Grasser Racing Team.

Dla Herberth Motorsport to drugie tegoroczne zwycięstwo po prestiżowym triumfie w 24-godzinnej batalii w Dubaju. I tym razem, załoga nr 911 połączyła bezbłędną jazdę z wytrzymałością i szybkością swojego Porsche – co nie udało się w przypadku czołowych konkurentów. Błędy i awarie wyeliminowały z walki m.in. dwóch najgroźniejszych konkurentów – czego konsekwencją po części stało się także wysoka lokata polskiej załogi Olimp Förch Racing. Prócz drugiego miejsca w klasie A6-Pro, polski zespół miał również bardzo duże szanse na zwycięstwo w niższej 991 – tu jednak awaria wyeliminowała jedną z załóg Lukas Motorsport, druga natomiast jest w tym momencie rozważana po odwołaniu od dyskwalifikacji z powodu naruszenia regulaminu technicznego.

Do sobotniej części rywalizacji, Robert Lukas ruszył na szóstym miejscu, za Engelhartem w Huracánie gospodarzy z GRT, a także Renauerem w Porsche od Herberth, Malucellim w Ferrari Scuderii Praha, Pampaninim z kolejnego Huracana od GRT i Felbermayerem z Audi. Początkowo, Polakowi udało się nawet awansować na miejsce piąte – później jednak spadł on pod koniec pierwszej dziesiątki, tam walcząc z kolejnymi konkurentami z klasy A6.

Tymczasem na czele prowadzenie przejęła ekipa Herbert. Choć kierowcy Lamborghini nie oddalali się zbytnio od nowych liderów, załoga GRT nie potrafiąc dogonić ekipę triumfatora w Dubaju. Więcej działo się w dalszej części czołówki, gdzie obok Lamborghini i Audi pojawiały się również inne pojazdy walczące o prym w klasie A6-Am – poważne zmiany w czołówce wyścigu przyszły natomiast w godzinie drugiej.

Pierwszą ofiarą stał się główny konkurent ekipy Herberth, Ferrari od Scuderia, które wpierw zostało zmuszone do postoju wskutek kolizji na torze – a kilkadziesiąt minut później, jadący wówczas Jiří Písařík z impetem uderzył w barierę, nieodwracalnie uszkadzając 488. W walce o zwycięstwo, w praktyce pozostało wówczas już tylko Lamborghini ekipy Grasser – ale i to miało się wkrótce zmienić…

Godzina trzecia przyniosła mianowicie pecha w postaci awarii silnika, która zdusiła Huracána nr 964, nie pozwalając mu na równorzędną walkę z rywalami. Ekipa zmuszona była zrezygnować z dalszej rywalizacji – na jej miejscu pojawiło się natomiast drugie Lambo od GRT. Załoga A6-Am traciła do lidera 6 okrążeń, jej głównym konkurentem będąc w praktyce załogi Mercedesa od Hofor i dobrze spisujące się Renault od GP Extreme – a w całej stawce także Porsche ekipy Olimp Förch Racing, w tym momencie stające się wiceliderem w klasie A6-Pro.

Załogi Hofor i GP Extreme mogły jeszcze przejąć prowadzenie z rąk Lamborghini nr 963 – w praktyce jednak zdarzało im się to głównie wskutek pit-stopów konkurenta. Między nimi trwała więc rywalizacja bardziej o drugie miejsce w klasie – co nie obyło się bez konsekwencji dla jadącej bardziej ostrożnie polskiej ekipy. Skutkiem tego Porsche spadło w kolejnych godzinach na miejsce piąte, zagrożone nawet stratą kolejnej pozycji przez kolejną załogę A6-Am, nr 34 w Audi od Car Collection Motorsport – ten pojedynek udało się jednak wygrać.

Pojedynek GP Extreme i Hofo zakończył się zwycięstwem Renault, załoga nr 27 dojeżdżając do mety z okrążeniem przewagi nad Mercedesem. Obie załogi uzupełniły podium A6-Am, na którego czele pozostali już kierowcy Lamborghini nr 963 – drugi triumf w A6-Pro i w całym wyścigu odniósł zespół Herberth Motorsport, kierowcy Porsche wiele znaczącego numeru 911 wygrywając różnicą pięciu okrążeń. Pozycję w tej klasie do mety utrzymali również kierowcy Porsche nr 29, mimo niewielkich problemów z pojazdem w ostatniej części wyścigu – podium uzupełniła załoga Mercedesa od SPS Automotive, do mety dojeżdżając na miejscu 7 w całej stawce.

Pucharowe Porsche od B2F wygrało w klasie SP2, pokonując siostrzany pojazd od Porsche Lorient Racing. Także w klasie TCR podwójne zwycięstwo odniosła jedna marka – tu oba Peugeoty 308 należały do zespołu Team Altran. W SP3–GT4 Audi TT-RS od Besaplast pokonało KTM-a czeskiego RTR Projects, natomiast w A3 do mety dojechał jedyny w stawce Seat Leon Supercopa niemieckiego Pfister Racing.

Na koniec klasa 991, gdzie do walki stanęły dwa Porsche polskiej ekipy Lukas Motorsport, oba po piątkowej części wyścigu widniejąc w ścisłej czołówce klasy. Pierwszej z nich, nr 67, na początku udało się nawet wyjść na prowadzenie – niestety w drugiej godzinie sobotniego starcia z Porsche zaczął wydobywać się dym, co strąciło ją na dalsze pozycje. Bardziej zaskakująca jest jednak sytuacja drugiej załogi, nr 81; ta wpierw stoczyła zwycięski pojedynek o prowadzenie z załogą nr 85 od PROsport, a później zwiększyła przewagę do 3 okrążeń – co okazało się być kluczowe, gdy pod koniec wyścigu dwa kapcie zmusiły lidera do dwóch nieplanowanych postojów. Z przewagą 45 sekund, Porsche nr 81 wjechało na metę jako pierwsze z klasy 991 – po wyścigu sędziowie dopatrzyli się jednak niezgodnych z regulaminem elementów wydechu i zdyskwalifikowali załogę, zwycięstwo przekazując w ręce Niemców z PROsport. Polska załoga złożyła już odwołanie od tej decyzji, co wyniki wyścigu czyni nieoficjalnymi.

Wyniki wyścigu znajdziesz TUTAJ

Filip Cygan

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Redakcja

Informacje

Partnerzy ŚwiatWyścigów.pl

rally and race 4kolka