Wyścig w Szanghaju stał na czele ostatnich kilku dni rywalizacji GT/Endurance. Nie tylko w związku z nim pojawiły się ciekawe informacje ze świata tego typu wyścigów. 

Opony grały dużą rolę w klasach LMP2 i GTE-Pro 

W cieniu sytuacji w LMP1, ciekawie wyglądały także walki pojazdów w niższych klasach wyścigu w Szanghaju. Kierowcy LMP2 zauważyli, że bardzo dużą rolę odegrały na torze opony. Ich zużycie na szybkich zakrętach potrafiło pogorszyć tu czasy o kilka sekund, co wyraźnie było widać w tabelach wyników kierowców ze statusem Brązu i Srebra. Mówili o tym choćby zwycięzcy wyścigu z załogi JOTA Sport, którzy stwierdzili, że odpowiednie wykorzystanie opon i nieścinanie ich na szybkich zakrętach było kluczem do utrzymania dobrego tempa przez długi czas. 

Źródło: WEC 

Brabham wygrywa w rundzie Britcar 

Goszczący w rundzie serii Britcar na torze Brands Hatch Brabham BT62 wygrał pierwszy z dwóch godzinnych wyścigów. Triumf nie miał przy tym związku z osiągami standardowego samochodu, gdyż prowadzony przez Willa Powera i Davida Brabhama BT62 został wyraźnie dociążony, co pozwoliło mu rywalizować na równym poziomie z pojazdami GT3. Drugi wyścig nie był już dla Brabhama tak szczęśliwy, wskutek problemów z elektryką załoga startująca z numerem 5 nie ukończyła rywalizacji. 

Źrodło: Britcar 

Smutna wiadomość z wyścigu LMP3 na Sebring 

Kierowca ekipy Ansa Motorsports, Tim George, zmarł po przewiezieniu do szpitala podczas rundy amerykańskiej serii prototypów LMP3 Michelin IMSA SportsCar Encore w Sebring. W trakcie wyścigu George poczuł się źle i zjechał do boksów, po czym zajęła się nim ekipa medyczna. Po chwilowej poprawie, George stracił przytomność i został przetransportowany do szpitala, skąd niedługo później nadeszła informacja o śmierci. 59-letni chirurg startował w wyścigach od kilku lat i nie miał wcześniej problemów ze zdrowiem, jako przyczynę szybko odrzucono także ewentualne problemy techniczne pojazdu. 

Źrodło: IMSA 

Nie tak mają wyglądać starty w WEC 

Na koniec jeszcze raz o rundzie WEC w Szanghaju. Wiele zastrzeżeń wzbudził tam start Normana Nato, który zamiast przyśpieszyć po pojawieniu się zielonych lamp utrzymał prędkość, przez co jeszcze przed startem został wyprzedzony przez dwie Ginetty i Toyotę #7. Choć miał do tego prawo, a wszystkie te pojazdy zostały później ukarane za falstart, pozostali kierowcy nazwali zachowanie członka Rebelliona bezsensownym, ale i niebezpiecznym. Kary uniknął jedynie Sebastien Buemi, który nie wyprzedził Rebelliona, jednak i on stwierdził, że to prawo należy uściślić. 

Źródło: WEC 

Redakcja

Tomasz Kubiak
Filip Cygan
Wojtek Paprota
Daniel Wawiórka
Roksana Ćwik
Maja Kozłowska
Kamil Topczewski
Olga Białczak
Dariusz Szymczak
Mikołaj Suchocki

Informacje

Redaguj z nami
Polityka prywatności
Gdzie oglądać wyścigi?
Kalendarz
Klasyfikacje
Wyniki

Partnerzy

rally and race