Dwukrotny mistrz świata Formuły 1 Fernando Alonso wątpi w to, że jego debiut w styczniowym wyścigu Rolex 24 at Daytona zachęci innych kierowców F1 do spróbowania swoich sił w wyścigach długodystansowych.

Hiszpan będzie jednym z dwóch aktywnych kierowców grand prix, którzy wezmą udział w amerykańskim klasyku – swoje nazwisko na liście zgłoszeń umieścił także Lance Stroll, który startował już w Daytonie przed swoim debiutem w F1. Choć spekulowano również na temat możliwego występu Kevina Magnussena, Alonso nie spodziewa się nagłego wzrostu zainteresowania innymi seriami ze strony kolegów z F1.

„Nie wydaje mi się” – powiedział Alonso. „Jest już tu Lance Stroll, ale wydaje mi się że robi to tylko z miłości do wyścigów oraz tego, że starty w Ameryce są częścią kanadyjskiej kultury. Wątpię, że inni podążą tym śladem. W Europie zwykle wszyscy skupiają się na jednej serii”.

„Zespoły [F1] stają się coraz bardziej profesjonalne i wypełniają zimę przygotowaniami, obozami treningowymi oraz pracą w symulatorze, więc coraz trudniej jest się wyrwać z tego rygoru. Mi się to udaje dlatego, że Zak Brown i McLaren mają inną wizję i szersze spojrzenie na motorsport. Myślę, że dla innych kierowców F1 takie podejście jest zupełnie obce”.

Hiszpan skorzystał z okazji, by pochwalić Amerykanina, który nie tylko zatrudnia Alonso w zespole F1 McLarena, ale również dał mu okazję startu dla ekipy United Autosports: „Jest wyjątkowym szefem, ma szerokie pojęcie o wyścigach i jest marketingowym geniuszem. Pomógł on w ostatnich latach nie tylko McLarenowi, ale wyścigom w ogóle, zatem w pełni podzielam jego podejście. Jest dla mnie nie tylko szefem, ale i przyjacielem”.

Źródło: sportscar365.com

Redakcja

Tomasz Kubiak
Filip Cygan
Wojtek Paprota
Daniel Wawiórka
Roksana Ćwik
Maja Kozłowska
Kamil Topczewski
Olga Białczak
Dariusz Szymczak
Mikołaj Suchocki

Informacje

Redaguj z nami
Polityka prywatności
Gdzie oglądać wyścigi?
Kalendarz
Klasyfikacje
Wyniki

Partnerzy

rally and race