Korzystając z przerwy zimowej zdecydowaliśmy się porozmawiać z Kubą Giermaziakiem i Patrykiem Szczerbińskim o minionym sezonie Porsche Supercup, a także marzeniach na najbliższą przyszłość.

Panowie, za nami sezon pełen wrażeń Porsche Supercup. Niestety nie zabrakło tragicznych wydarzeń, ponieważ zmarł Sean Edwards przez to rywalizacja na torze Yas Marina w Abu Zabi dla kibiców nie była najprzyjemniejsza. Do tego wszystkiego organizatorzy tak jakby o nim zapomnieli. Jak wyglądał ten weekend z waszej perspektywy i czy spotkaliście się z jakimkolwiek sposobem uczczenia pamięci Brytyjczyka przez władze serii Porsche Supercup?

KG: Ten ostatni wyścigowy weekend był wyjątkowo trudny. Do wielu z nas wciąż nie docierało, że Seana nie ma z nami w Abu Zabi. Oficjalne  uczciliśmy jego pamięć minutą ciszy podczas briefingu kierowców. Ale tak naprawdę na każdym kroku pamiętaliśmy o nim i staraliśmy się to pokazać. Po odsłuchaniu hymnu na podium ustawiliśmy się tylko do kilku zdjęć, po czym szybko zeszliśmy do naszych ekip. Trudno było w takim momencie okazywać wielką radość ze zwycięstwa.

PS: Tak naprawdę to cały weekend w Abu Zabi był poświęcony Seanowi. Już w piątek rano wszyscy kierowcy oraz organizatorzy Porsche Supercup uczcili minutą ciszy jego pamięć. Każdy zawodnik dostał też czarną opaskę na ramię. Podczas uroczystości na zakończenie sezonu, Porsche Motosport oraz racecam.de zmontowali wzruszający film o Seanie. Był cały czas w naszych myślach.

Jeśli jesteśmy przy ostatnim weekendzie Porsche Supercup to nie da się ominąć Waszych występów. Kuba, na początku sesji kwalifikacyjnej uzyskiwałeś słabe czasy, ale w drugiej połowie sesji wskoczyłeś na trzecie miejsce. Nie ukrywam, że zaskoczyło mnie to i do dziś nie wiem, co było tego powodem. Mógłbyś mi to wyjaśnić?

KG: To żadna tajemnica:). Powodem było to, że w trakcie treningów przejechałem dość mało okrążeń, a specyfika toru w Abu Zabi wymaga złapania odpowiedniego rytmu i po prostu zajęło mi to odrobinę więcej czasu niż zwykle.

Patryk, w tym roku byłeś po raz pierwszy na torze Yas Marina i jak na pierwszy występ poszło ci całkiem nieźle. Szczególnie w drugim wyścigu udało ci się ominąć zawodników, którzy przesadzali z agresywnymi manewrami i dojechałeś do mety na szesnastym miejscu. Jak ci się podobało na nowoczesnym obiekcie zaprojektowanym przez Hermana Tilke?

PS: Obiekt Yas Marina jest bardzo ciekawy. Miałem okazję na nim jeździć wieczorem, przy sztucznym oświetleniu. Zrobiło to na mnie ogromne wrażenie. Jeżeli chodzi o konfigurację toru, jest on bardzo wymagający technicznie i dość trudny, szczególnie za kierownicą Porsche.

Patrząc ogólnie na wyniki całego sezonu to są one bardzo dobre, jednak ja osobiście czuję niedosyt ze względu na wasze problemy z nadmierną degradacją opon i zdarzające się awarie techniczne. Czy wpływ na to miała zmiana zaplecza technicznego? Wcześniej byliście wspierani przez Team Motopark, a teraz obsługuje was Lechner Racing.

PS: Pamiętajmy, że w tym sezonie jeździliśmy Porsche wprowadzonym w 2013 roku tylko dla serii Porsche Supercup. Samochód był więc dla wszystkich nowy. Nasz zespół techniczny spisał się znakomicie. Wiedzieliśmy, że możemy na nich liczyć.

KG: Myślę, że wszyscy skorzystaliśmy na zmianie zaplecza technicznego. Trudności wynikające z ustawień, jak i awarie wynikały nie z winy ekipy, a ze zmiany samochodu na nowy model. Ekipa obsługująca nas obecnie to profesjonaliści. W każdy weekend wyścigowy wykonywali mnóstwo pracy, abyśmy uzyskiwali jak najlepsze wyniki. Wiemy, że bez nich byłoby o wiele trudniej osiągać takie rezultaty. Awarie, to niestety nieodłączny element tego sportu.

W tym sezonie korzystaliście z nowego samochodu Porsche i jakie są wasze wrażenia w porównaniu do poprzedniego modelu? Którym lepiej się wam jeździ?

KG: Ja osobiście preferuję właśnie nowy model. Jest on trochę bardziej zaawansowany  technicznie. Wymaga również zupełnie innego stylu jazdy niż 997 i mi to bardziej odpowiada.

PS: A mi dużo lepiej jeździło się Porsche z zeszłego sezonu, które było łatwiejsze do ustawienia i przyjemniejsze w prowadzeniu. Z nowym samochodem trzeba mocno walczyć. Ale przecież w tym sporcie trzeba być przygotowanym na nowe wyzwania.

Patryk jako najmłodszy kierowca w stawce lubisz najstarsze tory, które wymagają sporych umiejętności. Co prawda w Monako byłeś czternasty, ale w zeszłym sezonie zrobiłeś ogromne wrażenie wyprzedzając wielu kierowców, co na tak trudnym obiekcie było nie lada wyczynem. W tym roku natomiast osiągnąłeś swoje dwa najlepsze rezultaty na torach Hungaroring na Węgrzech i Silverstone w Wielkiej Brytanii. Czysty przypadek czy dobra technika jazdy wypracowana wieloma testami?

PS: Silverstone jest moim ulubionym torem w kalendarzu Porsche Supercup. Zawsze byłem tam szybki i w zeszłym sezonie udało mi się tam zakończyć wyścig na 5. miejscu. Na  Hungaroring w osiągnięciu dobrego wyniku pomogły mi dodatkowe testy na dwa tygodnie przed wyścigami.

Kuba, w całym sezonie kwalifikowałeś się w pierwszej piątce (nie licząc dziwnego sposobu przyznawania pól startowych do drugiego wyścigu w Abu Zabi) i pokusiłem się o obliczenia. Doszedłem do tego, że jeśli dojeżdżałbyś na tych samych miejscach do mety, które wywalczyłeś to zostałbyś mistrzem. Jakie wnioski wyciągniesz z tegorocznych niedzielnych wyścigów?

KG: Pierwszy i najważniejszy wniosek jest taki, że gdyby nie problem ze skrzynią biegów podczas wyścigu na Spa, to na koniec sezonu byłbym w klasyfikacji generalnej przynajmniej drugi. A tak na poważnie to kwalifikacje zazwyczaj układały się po naszej myśli. Pech dopadał nas podczas wyścigów. Stawka Porsche Supercup jest bardzo wyrównana. W czołówce różnice czasowe są minimalne.

Kuba, sezon 2013 bez wątpienia był najlepszym w twoim wykonaniu obok 2011. Do tego zaliczyłeś kilka startów w zagranicznych seriach długodystansowych i niewątpliwie ogromną promocją, a także świetnym sposobem na jeszcze większe zasłynięcie w świecie sportów motorowych mógł by być udział w sezonie 2014 Długodystansowych Mistrzostw Świata. Zanurzmy się w marzeniach i powiedz, co o tym myślisz jeśli byłaby taka możliwość? Verva Racing Team w 24H Le Mans… Brzmi ciekawie nieprawdaż?

KG: Brzmi to bardzo ciekawie. Już sam start w 24H Le Mans to moje ogromne marzenie i nie ukrywam, że ciężko pracuję, aby się spełniło. Myślę, że z każdym występem udowadniam, że nadaję się do takiego ścigania. Mam nadzieję, że mój udział w kolejnym długodystansowym wyścigu na torze Daytona w 2014 roku to potwierdzi.

Patryk, sezon 2013 z pewnością nie był dla ciebie udany w 100%. Osobiście chciałbym ponownie zobaczyć cię w maszynach jednomiejscowych, bo możesz tam osiągnąć niezły sukces pod szyldem Orlenu, ale może skończę swoją dygresję i powrócę do tematu. W zeszłym sezonie częściej oglądaliśmy ciebie w okolicach pierwszej dziesiątki czy powodem tej obniżki formy były jakieś problemy czy dała się we znaki większa frekwencja bardzo dobrych kierowców w wyścigach Porsche Supercup?

PS: Ten sezon był niewątpliwie dużo trudniejszy niż zeszłoroczny, przede wszystkim ze względu na naprawdę wysoki poziom kierowców.  Możliwe, że w tym roku był on najwyższy w historii serii Porsche Supercup, co nie ułatwiało mi zadania. Jestem jednak przekonany, że zdobyte doświadczenie i umiejętności zaprocentują w kolejnych sezonach.

Myślę, że nikt inny nie będzie potrafił was ocenić lepiej niż wy sami. Tak więc powiedzcie, co sądzicie o wszystkich waszych wszystkich występach w sezonie 2013 Porsche Supercup?

 KG: W każdym wyścigu dawaliśmy z siebie wszystko. Niestety nie zawsze udawało się zrealizować nakreślone plany. Pierwsza połowa sezonu była dla nas trudna. Brakowało nam trochę większego tempa wyścigowego. Szczególnie końcówka wyścigu w Barcelonie czy start w Monaco pokazały to bardzo mocno. W drugiej części sezonu, po problemach na Nürburgring oraz Spa, czuliśmy dużą presję. Przez to popełniliśmy kilka małych błędów, które jednak nie pozostały bez wpływu na wynik końcowy. Pamiętać jednak należy, że na podium w tym sezonie stawałem trzy razy i z tego się cieszę. Szkoda jednak, że zabrakło zwycięstwa. Najważniejsze to wyciągnąć odpowiednie wnioski na przyszłość.

PS: W ten sezon Porsche Supercup włożyłem tyle samo energii i pasji co w zeszłym roku. Niestety nie udało się tego przełożyć na wynik końcowy. Cały czas czuję niedosyt. Taki sezon dla każdego kierowcy jest bardzo ciężki, ale jestem pełen optymizmu co do moich przyszłorocznych startów.

Kuba, może tak na zakończenie zdradziłbyś przyszłoroczne plany Verva Racing Team. Tak, więc czy nie szykujecie się do startu w jakieś innej serii niż Porsche Supercup?

KG: VERVA Racing Team zakończył sezon w Porsche Supercup dokładnie miesiąc temu. Ostatnie tygodnie upłynęły nam na analizie osiąganych wyników. Obecnie cały zespół, jak i my -  kierowcy chcemy skupić się na chwili zasłużonego odpoczynku. Do rozpoczęcia kolejnego sezonu pozostało jeszcze kilka miesięcy.

Redakcja

Tomasz Kubiak
Filip Cygan
Wojtek Paprota
Daniel Wawiórka
Roksana Ćwik
Maja Kozłowska
Kamil Topczewski
Olga Białczak
Dariusz Szymczak
Mikołaj Suchocki

Informacje

Redaguj z nami
Polityka prywatności
Gdzie oglądać wyścigi?
Kalendarz
Klasyfikacje
Wyniki

Partnerzy

rally and race