Esteban Ocon w tym roku został zmuszony aby zrobić krok w tył, tylko po to aby od przyszłego sezonu zrobić conajmniej trzy w przód. Po zawirowaniach na rynku transferowym w zeszłym roku, junior Mercedesa pełni aktualnie rolę trzeciego kierowcy mistrzowskiej ekipy. Odrzucenie przez ekipę Renault było dla niego najgorszym momentem w karierze, ale mimo to Francuz nie stracił wiarę w rodzimego producenta, którego barwy ostatecznie reprezentować będzie w przyszłym roku. Spędzony pod skrzydłami Mercedesa sezon 2019 nauczył go nie tylko wielu ważnych rzeczy związanych ze sportem, ale także pozwolił stać się lepszym człowiekiem. Na temat wszystkich tych spraw, podczas Grand Prix Singapuru z Estebanem Oconem porozmawiał Wojtek Paprota.

Click here for English version

Jak tam twój sezon?
Dobrze. Jest oczywiście nieco inny niż zwykle, ale odkryłem kilka nowych rzeczy, a poza tym samo zaangażowanie w prace z tak utytułowanym zespołem bardzo dużo mnie nauczyło. Nauczyłem się wiele rzeczy, które zaprocentują w przyszłości. Byłem mniej skupiony na samej jeździe, ale za to dowiedziałem się o wielu rzeczach, które decydują o tym jak działa ten skomplikowany świat, a także o kilku aspektach, na którymi jako etatowy kierowca po prostu się nie skupiasz. W tym roku poświęciłem się tym kwestiom i ogólnie myślę, że był to dobry rok z mojej strony, a to czego się nauczyłem, zaprocentuje w przyszłości.

Jak wyglądał do tej pory twój typowy weekend wyścigowy? Widziałem, że dość dużo podróżowałeś i to o dość ciekawych porach.
Tak, podczas europejskich wyścigów przylatywałem do fabryki w Brackley w czwartek wieczorem albo w piątek rano. Pracowałem razem z ekipa w pokojach wyścigowych, gdzie śledziliśmy akcję na torze podczas FP1 i FP2. Po drugim treningu brałem udział w odprawach i miałem dostęp do wszystkich informacji odnośnie tego, co powinniśmy sprawdzić w symulatorze przed trzecim treningiem kolejnego dnia. Zaczynaliśmy jazdę około 18. i zazwyczaj trwała ona do 2-3 w nocy. Testowaliśmy wszystko co się dało. Następnie wcześnie rano przylatywałem na tor, więc nie miałem zbyt dużo czasu na odpoczynek i brałem udział w kolejnej odprawie z inżynierami jeżeli była taka potrzeba i mieli do mnie jeszcze jakieś pytania. Następnie przechodziliśmy już do trzeciego treningu.

Czasami widziałem, że śmigałeś też po torze sportowym Mercedesem, w ramach "hot laps". Jak ci się to podoba? 
Oh, to jest super. To zdecydowanie najfajniejszy moment weekendu! Jest przy tym sporo zabawy! Miałem szansę zabrać na pokład wiele fajnych osób. Pewnego dnia miałem okazję przejechać się z Didierem Drogbą, co było fajne, czy z Will I am’em z zespołu Black Eyed Peas, a także wieloma innymi fajnymi ludźmi, których normalnie nie miałbym okazji poznać. No i z tobą Felix (rzecznik prasowy Mercedesa)!

Wspomniałeś, że w tym roku doświadczyłeś rzeczy, których normalnie nie doświadczyłbyś gdybyś pracował jakby pełnoetatowy kierowcy. Jeżeli miałbyś wskazać więc najważniejszą rzecz, której się w tym roku nauczyłeś, to co by to było?
Gdy siedzisz w samochodzie, nie słyszysz wewnętrznej komunikacji między członkami zespołu. Nauczyłem się czego zespół oczekuje od zawodnika w kluczowych momentach wyścigu, jakie występują reakcje i tego jak w takich sytuacjach powinien zachować się kierowca. Mam więc bardzo jasny pogląd na to, jakie zespół stawia przed kierowcą wymagania. To mocno pomaga. Oprócz tego, poznałem panującą w Formule 1 politykę. Teraz wiem jak to wszystko działa, co jest dobre, ponieważ normalnie nie jesteś w to zbyt mocno zaangażowany, ale w tym roku mogłem tego akurat doświadczyć. To akurat praca na pełen etat, i mimo że bycie menadżerem nie należy do moich obowiązków, warto mieć pojęcie o co w tym wszystkim chodzi.

Co z mentalną stroną tego wszystkiego? Nauczyłeś się przez czas trochę pokory albo jakiejkolwiek innej rzeczy, dzięki której stałeś się lepszym człowiekiem?
W takich chwilach zdajesz sobie sprawę z tego jak duże masz szczęście kiedy masz fotel wyścigowy i się ścigasz, ponieważ kiedy jesteś poza stawką to jest to dla ciebie bardzo ciężkie pod względem mentalnym i przeżywasz wiele trudnych momentów. Ale to właśnie sprawia, że jesteś jeszcze bardziej głodny ścigania się i będąc z boku chcesz dać z siebie wszystko, całe swoje serce, więcej niż kiedykolwiek.

W ten weekend Robert Kubica ogłosił, że wraz z końcem sezonu opuszcza zespół Williamsa i szuka nowych możliwości, gdzie będzie mógł ścigać się w czołówce. Oprócz tego wciąż ma opcje na bycie kierowcą testowym i prace w symulatorze, ale nic nie zostało jeszcze potwierdzone. Mając podobne doświadczenia, myślisz, że generalnie lepiej jest być kierowcą testowym w topowym zespole jak Mercedes, czy pełnoetatowym zawodnikiem w ekipie takiej jak Williamsa, która jeździ na szarym końcu stawki i nie żadnego potencjału na poprawę wyników?
Myślę, że zawsze lepiej jest się ścigać, ale teraz zależy to od celów Roberta i tego co on chce robić. Z perspektywy kierowcy wyścigowego zawsze lepiej jest się ścigać. W moim przypadku było trochę inaczej i dlatego zdecydowałem się nie ścigać w tym roku, ale to zawsze jest ciężki wybór. Jeżeli miałbym iść za głosem serca, bardzo chciałbym się ścigać, ale ważna jest dla mnie tylko Formuła 1. Nie wiem co Robert ma teraz w głowie, ale szczerze mówiąc przykro jest patrzeć jak odchodzi. W przypadku sportowca takie osiągnięcie jak powrót na szczyt sportu jest bardzo, ale to bardzo imponujące. Wszyscy doskonale wiemy jaki ma talent i imponuje nam wszystkim w paddocku. Ściganie się w najważniejszej kategorii w jego sytuacji jest niesamowite i życzę mu wszystkiego dobrego na przyszłość.

Tak, ty zdecydowanie byłeś w innej sytuacji niż Robert jest teraz i, jak widzimy, decyzja o zostaniu kierowcą testowym Mercedesa była dobra… Tak czy inaczej, w zeszłym roku Toto przyznał, że powodem, dla którego ostatecznie skończyłeś bez fotela wyścigowego w tym sezonie jest to, że , pozwól, że zacytuję: "niektóre ekipy nie mają jaj aby dotrzymywać słowa". Jak bardzo frustrujące było to doświadczenie dla Ciebie?
Tak, było to bardzo, bardzo frustrujące. To był prawdopodobnie najgorszy moment w mojej karierze, ale mam to już za sobą. Zapomniałem o tym i skupiam się na przyszłości. Mam przed sobą ekscytujące wyzwanie i chcę się do niego dobrze przygotować. To poszło już w zapomnienie i koncentruję się na tym, co będzie się działo.

Straciłeś wtedy wiarę w Renault?
Nie. Spójrz, sytuacja się zmieniła. Będę częścią zespołu. To nie była łatwa decyzja, ale Toto dał mi bardzo dobrą radę, żebym zawsze starał się zrozumieć ludzi z którymi mam do czynienia, rozumieć co czują i jakie muszą podejmować decyzję. Myślę, że dla niech nie była to łatwa decyzja w zeszłym roku i zawsze postrzegałem to jako niedokończoną historię i zawsze wiedziałem, że w pewnym momencie to się stanie i będę dla nich jeździł, ponieważ znam ten zespół od dłuższego czasu i bardzo chciałem aby tak się stało. I się stało.

To bardzo ciekawe co mówisz, ponieważ kiedy 4 lata temu, jeszcze przed oficjalnym powrotem Renault do Formuły 1 jak zespół fabryczny, zapytałem cię w paddocku GP3 czy widzisz się jako kierowca Renault w Formule 1, odpowiedziałeś: «W tym momencie nie, ponieważ mam już kontrakt z Mercedesem». Ktoś tu zmienił zdanie, co?
Naprawdę tak mówiłem? Co dokładnie mówiłem? Pokaż mi ten wywiad! [Esteban czyta swoją wypowiedź sprzed 4 lat] Oh, naprawdę tak mówiłem…

Tak, znam ten PR… Ale wracając do rozmowy, czego spodziewasz się po swoim nowym zespole?
To nie jest tak naprawdę nowy zespół dla mnie. Pracowałem z tą ekipą w przeszłości, nie tak dawno temu. Oczywiście są tam nowi ludzie, których muszę jeszcze poznać, ale powiedziałbym, że znam 70% zespołu, co jest zawsze dobre i pomocne, szczególnie, że znam większość inżynierów, którzy pracują na torze, co bardzo ułatwia sprawę. Ale to przychodzi z doświadczeniem. Im więcej pracujesz z różnymi ekipami, tym lepiej. Dla przykładu, bardzo przyda się moje doświadczenie zdobyte podczas współpracy z Manorem, ponieważ kilka osób z Manora przeszło do Renault. Będzie więc podobnie. Muszę poznać się ze wszystkimi, popracować w symulatorze tak jak zwykle, a następnie przygotować się do wyścigowych weekendów, ponieważ nie mamy możliwości dodatkowych testów, musimy być gotowi od samego początku.

Ok, co jest w takim razie celem na przyszły sezon?
Celem na przyszły sezon jest oczywiście próba zbliżenia się do czołowej trójki, taki jest cel Renault. Chcemy także zdobywać podia, co będzie dużym testem, ale zamierzamy się nieustannie poprawiać i ciągle przeć naprzód, ponieważ chcemy znaleźć się w top 3. To nasz cel!

W porządku. Teraz przyjmijmy proszę 15-letnią perspektywę. Z jakim teamem chciałbyś najbardziej zdobyć mistrzostwo świata?
Wtedy będę miał 38 lat… Przede wszystkim, mam nadzieję, że będę miał świetną karierę i kilka razy zdobędę mistrzostwo świata, to byłoby świetne. Mam także nadzieję, że po zakończeniu kariery będę ścigać się w rallycrossie albo zajmę się driftingiem, nie wiem. 38 lat to dobry moment na zakończenie kariery.

Więc nie jesteś wystarczająco odważny aby wskazać zespół, z którym chciałbyś zostać mistrzem?
Jeżeli zdobędę mistrzostwo, będzie to ogromnym sukcesem i nie ma znaczenia z jakim zespołem to zrobię!

Redakcja

Tomasz Kubiak
Filip Cygan
Wojtek Paprota
Daniel Wawiórka
Roksana Ćwik
Maja Kozłowska
Kamil Topczewski
Olga Białczak
Dariusz Szymczak
Mikołaj Suchocki

Informacje

Redaguj z nami
Polityka prywatności
Gdzie oglądać wyścigi?
Kalendarz
Wyniki

Partnerzy

rally and race