Petter Solberg, który był jednym z gości na targach motoryzacyjnych Warsaw Moto Show, powiedział w rozmowie między innymi z serwisem ŚwiatWyścigów.pl, że Robert Kubica zaadaptował do rajdów podejście z Formuły 1, co – jego zdaniem – było jedną z przyczyn kłopotów polskiego kierowcy podczas startów w WRC.

Kubica po niedawnym starcie w sześciogodzinnym wyścigu w Rzymie, udał się do Bahrajnu, gdzie w niedzielę wspólnie z ekipą ByKOLLES Racing sprawdził się podczas testów debiutantów za kierownicą prototypu LMP1, uzyskując dla tego teamu najlepszy czas weekendu. Wcześniej jednak startował w Rajdowych Mistrzostwach Świata, gdzie uzyskiwał obiecujące rezultaty, przeplatane niestety awariami i wypadkami. Solberg jest zdania, że na to wszystko wpływ miało nastawienie odziedziczone jeszcze ze startów w Formule 1.

„Oczywiście mówiłem mu wiele razy, że gdyby podszedł do tego o 10% bardziej na spokojnie i w stały sposób nabierał więcej doświadczenia, brał udział w większej liczbie testów, byłby naprawdę dobrym kierowcą. Z drugiej strony chciał bardzo szybko odnosić sukcesy. Podejście wyniesione z Formuły 1 to duże wymagania od samego siebie. Kierowcy WRC i rallycrossowi też tego chcą, ale może robią to w mądrzejszy sposób. To czego potrzebował Robert, to doświadczenie i pewien plan, jednak musiał nieco przystopować. Oczywiście jest szybkim kierowcą i jest naprawdę dobry, ale mamy tu wiele pytań” – powiedział serwisowi ŚwiatWyścigów.pl Petter Solberg.

Mistrz świata przyznał jednak, że styl jazdy Kubicy pasowałby do Rallycrossu i nie wykluczałby możliwości zatrudnienia Polaka, w przypadku posiadania własnego zespołu: „Robert byłby bardzo szybki w Rallycrossie. Jego styl jazdy tam pasuje. Niezależnie od tego czy jesteś kierowcą wyścigowym, rajdowym, z Formuły 1, czy z DTM, możesz przyjść do Rallycrossu i to będzie w porządku. Gdybym miał swój własny zespół, możliwe że byłby jednym z kierowców z którymi prowadziłbym negocjacje”.

Norweski kierowca swoje pierwsze sukcesy świętował w Rajdowych Mistrzostwach Świata, gdzie za kierownicą Subaru sięgnął po mistrzowski tytuł w 2003 roku. Z kolei w sezonach 2014 i 2015 Solberg triumfował w Rallycrossowych Mistrzostwach Świata, stając się pierwszym zawodnikiem, który zdobywał tytuły w obu mistrzostwach świata FIA. Zapytany, które zwycięstwo jest dla niego ważniejsze, stwierdził, że wszystkie.

„Myślę, że każde mistrzostwo bardzo się liczy, nawet tytuł w Mistrzostwach RC w 1987 roku jest ważny. Wszystko co wygrasz, osiągniesz jest cenne, a budzenie się co rano jak mistrz świata jest fantastyczne. Wszystko polega na tym, by doceniać to, czego dokonałeś i to właśnie robię, dlatego zawsze jestem szczęśliwy”.

W ostatnim czasie na ustach wszystkich osób związanych z Rajdowymi Mistrzostwami Świata, znajduje się temat dotyczący odejścia Volkswagena. Zdaniem Solberga każdy obecny zespół powinien zatrudnić Sébastiena Ogiera, bo to zagwarantuje im końcowy sukces: „Gdybym był szefem teamu z pewnością bym go zakontraktował. Bez wątpienia zapłaciłbym mu każde pieniądze, gdyby tylko chciał jeździć w moim zespole. Dla mnie to proste. To najtańsza inwestycja na wygrywanie. Nie ma lepszego kierowcy od niego. Jeśli chcesz wygrywać, weź Ogiera. Wycofanie się Volkswagena może sprawić, że mistrzostwa będą ciekawsze, jednak wszystko zależy od ruchu Mikkelsena i Latvali. Nie mają wielu opcji. Ogier może pójść, gdzie tylko chce i jeśli będzie miał dobry samochód, ten team może dominować”.

Przyszłoroczny skład Citroëna to mieszanka 37-letniego Krisa Meeke’a i dwóch mniej doświadczonych kierowców: Stéphane’a Lefebvre’a i Craiga Breena. Zdaniem Solberga nie jest to idealne rozwiązanie i – gdyby miał możliwość – dokonałby nieco innego wyboru: „Według mnie w zespole powinno znaleźć się dwóch doświadczonych kierowców, zaś trzeci zawodnik może być młody, tak jak niegdyś ja, kiedy zaczynałem, by zbudować fundamenty. To zależy jednak również od tego, jakie są plany. Być może Citroën nie chce rywalizować w klasyfikacji producentów… Jeśli chodzi o mnie - zatrudniłbym dwóch dobrych kierowców, by spróbować zwyciężyć wśród producentów oraz zawodnika, który później znalazłby się w fotelu tego doświadczonego. W takiej sytuacji trzeci kierowca może przeanalizować więcej rzeczy. Dzięki temu w przyszłości będzie mu łatwiej rywalizować z innymi. Kiedy do tego dochodzi presja, planowanie i polityka… W moim przypadku nie ma miejsca na politykę. Skupiamy się na wygrywaniu i zmniejszaniu tej presji”.

Solberg jest znany również z tego, że w swoim garażu kolekcjonuje swoje auta. Na sam koniec zapytany przez naszą redakcję, które z nich ceni sobie najbardziej, stwierdził: „To musi być moje zwycięskie Subaru, w którym wygrałem pierwsze mistrzostwa. Mam również Volvo, dzięki któremu sięgnąłem po triumf w Rallycrossie i wyścigach górskich, Toyotę (Celikę ST185, w której wygrał jeden rajd z cyklu Rajdowych Mistrzostw Norwegii), a także McLarena 675, który jest bardziej osobistym samochodem, dającym sporo frajdy. Patrząc na to pod względem historycznym, wskazałbym jednak na Subaru. To w nim sięgnąłem po pierwszy triumf. Kolorystyka tego pojazdu była wyjątkowa, a zespół (w którym wówczas startowałem) był najlepszy. On mi przypomina o tych szczególnych chwilach”.

Redakcja

Tomasz Kubiak
Filip Cygan
Wojtek Paprota
Daniel Wawiórka
Roksana Ćwik
Maja Kozłowska
Kamil Topczewski
Olga Białczak
Dariusz Szymczak
Mikołaj Suchocki

Informacje

Redaguj z nami
Polityka prywatności
Gdzie oglądać wyścigi?
Kalendarz
Wyniki

Partnerzy

rally and race