Słynne wyścigi: Grand Prix Niemiec 1968

Gdy Formuła 1 pojawiła się na Nurburgringu w sezonie 1968, Jackie Stewart był tylko jednym z kilku bardzo utalentowanych, obiecujących kierowców, obok między innymi Jochena Rindta czy Jackiego Ickxa. Ten występ pokazał jednak, że to właśnie Szkot jest kandydatem numer jeden na następcę zmarłego niedawno swojego rodaka, Jima Clarka. Rekordowa przewaga nad drugim zawodnikiem, którą osiągnął tego dnia w fatalnych warunkach, na najbardziej wymagającym torze w kalendarzu, pokazała wszystkim, jak wyjątkowym jest kierowcą.

Sezon 1968 był szczególny przez nieproporcjonalną ilość deszczu. Po tym jak padało podczas czterech poprzednich wyścigowych weekendów, można było mieć nadzieje, że przynajmniej na wymagającym i niebezpiecznym Nurburgringu kierowcy doczekają się słonecznej pogody. Nic z tego.

Deszczowe warunki panowały przez cały weekend. W kwalifikacjach rewelacyjnie wypadł Jacky Ickx, którego czas był lepszy o całe dziesięć sekund od, startującego z drugiej pozycji, jego partnera z Ferrari Chrisa Amona. Jackie Stewart był dopiero siódmy. Nic nie zapowiadało tego, co miało się stać podczas wyścigu.

Na starcie Graham Hill przebił się na prowadzenie z czwartej pozycji. To dawało mu sporą przewagę. Wszyscy inni jechali w oślepiającej mgle, co na tak niebezpiecznym torze jak Nurburgring musiało być wyjątkowo trudnym doświadczeniem.

Stewart nie lubił tego toru nawet przy dobrej pogodzie. Mawiał, że każdy kto utrzymuje, że lubi tam jeździć, musi kłamać. Jazda w deszczu na takim torze, także dla niego była przerażającym przeżyciem, dodatkowo zmagał się z kontuzją dłoni.

Jego atutem były jednak świetnie spisujące się deszczowe opony Dunlopa. Dzięki nim i oczywiście swoim umiejętnościom, zdołał już podczas pierwszego okrążenia, nie tylko wyjść na prowadzenie, ale wyrobić sobie przewagę dziewięciu sekund. To zapewniało spokój i umożliwiało bardziej ostrożną jazdę, ale Stewart nie zamierzał wcale zwalniać i wykorzystał czysty tor przed sobą, by odjechać rywalom. Drugie okrążenie zakończył z niewiarygodną przewagą trzydziestu czterech sekund. W połowie dystansu przewaga wzrosła już do półtorej minuty.

Hill i Amon walczyli o drugie miejsce niemal przez cały wyścig, jednak na jedenastym z czternastu okrążeń obaj padli ofiarą trudnych warunków. Najpierw z trasy wypadł Amon, chwilę później Hill. Brytyjczyk wysiadł z samochodu, wypchnął go z powrotem  na trasę i pojechał dalej, zanim dogonił go jadący na trzeciej pozycji Jochen Rindt.

Przygody Hilla sprawiły, że i tak ogromna przewaga Stewarta wzrosła do gigantycznych rozmiarów. Po przekroczeniu linii mety przez Stewarta czekano bardzo długo na następnego zawodnika. Hill w końcu pojawił się po ponad czterech minutach.

To był prawdziwy nokaut. Było to najwspanialsze zwycięstwo w karierze zawodnika, który dopiero zaczynał zdobywać reputację wielkiego mistrza. Teraz jednak nie było wątpliwości, że to właśnie Stewart wyrasta na największą gwiazdę F1. Był to początek okresu dominacji Szkota, który miał zdobyć podczas następnych pięciu sezonów trzy tytuły mistrzowskie.

 

Redakcja

Tomasz Kubiak
Filip Cygan
Wojtek Paprota
Daniel Wawiórka
Roksana Ćwik
Maja Kozłowska
Kamil Topczewski
Olga Białczak
Dariusz Szymczak
Mikołaj Suchocki

Informacje

Redaguj z nami
Polityka prywatności
Gdzie oglądać wyścigi?
Kalendarz
Klasyfikacje
Wyniki

Partnerzy

rally and race cyrkf1 feeder league