Finał sezonu 2010 był wyjątkowy, gdyż przed rozpoczęciem wyścigu aż czterech kierowców miało szansę na tytuł. Realna walka toczyła się między trzema z nich, a końcowy wynik był zaskoczeniem dla wszystkich.

Walka o mistrzostwo w sezonie 2010 była fascynująca. Uczestniczyło w niej pięciu zawodników, a przez cały sezon żaden z nich nie potrafił zbudować sobie przewagi. Ani razu nie zdarzyło się, żeby znajdujący się na prowadzeniu w klasyfikacji kierowca zdołał wygrać wyścig.

Mark Webber po wypadku w Korei przestał być faworytem i wyprzedził go Fernando Alonso. Trzeci w klasyfikacji Sebastian Vettel na dwa wyścigi przed końcem miał 25 punktów straty, ale jego zwycięstwo w Brazylii sprawiło, że przed ostatnim wyścigiem w Abu Zabi ciągle był w grze. Matematyczne szanse na mistrzostwo miał jeszcze Lewis Hamilton, ale Brytyjczyk potrzebowałby nieprawdopodobnego zbiegu okoliczności, by mieć realne szanse.

Prowadził Alonso, Webber miał do niego 7 punktów straty, Vettel 15. Przy zwycięstwie Vettela Alonso wystarczało więc czwarte miejsce. Jednak przy zwycięstwie Webbera Hiszpan musiał być drugi. Sprawiało to, że stratedzy Ferrari znacznie większą wagę przywiązywali do rywalizacji z Australijczykiem. Wszyscy zastanawiali się czy jeśli Sebastian będzie prowadził przed Webberem, a Fernando będzie trzeci, Niemiec odda zwycięstwo zespołowemu koledze i umożliwi mu zdobycie mistrzostwa.

Pierwsza piątka ustawiła się na starcie w następującej kolejności: Vettel, Hamilton, Alonso, Jenson Button, Webber. W tej sytuacji zdecydowanym faworytem był Alonso, którego zadaniem było przede wszystkim utrzymanie się przed Webberem i utrzymanie co najmniej czwartej pozycji.

Fernando stracił miejsce na rzecz Buttona na starcie, ale czwarte miejsce przed Webberem nadal było bezpieczne. Na dalszych pozycjach trwała zacięta walka, która spowodowała niebezpieczna sytuację. Michael Schumacher obrócił się i stał tyłem do kierunku jazdy, kiedy uderzył w niego Adrian Sutil. Samochód Sutila przeleciał centymetry nad głową siedmiokrotnego mistrza świata.  Schumi miał naprawdę dużo szczęścia. Ten wypadek był jednym z powodów znacznego obniżenia nosów samochodów w późniejszych latach.  

Witalij Pietrow w ostatnim wyścigu sezonu wyjątkowo zakwalifikował się przed swoim zespołowym kolegą z Renault Robertem Kubicą. Gdy samochód bezpieczeństwa pojawił się na torze po wypadku Schumachera, Rosjanin, podobnie jak Nico Rosberg,  zjechał do boksu po nowe opony. Obaj planowali jechać na nich do końca.

Pierwszym z pretendentów do tytułu, który pojawił się w boksie był Mark Webber, który zjechał na jedenastym okrążeniu. Fernando ciągle był szybki, ale Ferrari wkrótce zdecydowało się na zmianę, chcąc mieć pewność, że Hiszpan pozostanie przed Webberem. Alonso zjechał na piętnastym okrążeniu. O ile Webber nie miał nic do stracenia, ryzykowna taktyka zakładająca przedzieranie się przez stawkę na twardszej mieszance opon, mogła dziwić w przypadku Alonso. Hiszpan miał dużo do stracenia, a konkretnie mistrzowski tytuł.

Fernando wyjechał przed Webberem, ale za Pietrowem. Teraz istotne było, żeby jak najszybciej wyprzedzić kierowcę Renault. Pietrow okazał się jednak bardzo szybki na prostych. To był ostatni wyścig przed wprowadzeniem systemu DRS i Alonso był bezradny. Ku przerażeniu Ferrari z okrążenia na okrążenie sytuacja stawała się coraz bardziej beznadziejna. Wyglądało na to, że Fernando utknął na dobre, podczas gdy Vettel był niezagrożony, odkąd, po wyjeździe z boksu, Hamilton utknął za przedłużającym pierwszy stint Kubicą. Seb jechał teraz po swoje pierwsze mistrzostwo świata i pierwsze dla Red Bulla.

Z boksu Ferrari płynęły desperackie komunikaty apelujące do Alonso, by użył całego swojego talentu, ale Hiszpan wiedział, że mistrzostwo wymknęło mu się z rąk. Po tym jak wszyscy zmienili opony, był zaledwie siódmy. Teraz mógł już tylko liczyć na błąd Pietrowa i problemy zawodników przed nim.

W Formule 1 często następują niespodziewane zwroty akcji, ale w tym wyścigu nie nastąpiły. Kolejność nie uległa zmianie do końca. Vettel, Hamilton, Button, Rosberg, Kubica, Pietrow i dopiero na siódmym miejscu Alonso. Gdy Pietrow wysiadł z samochodu dostał prawdziwą owację od mechaników Red Bulla.

Gdy Alonso zdobywał drugi tytuł z Renault dla wszystkich było oczywiste, że następne są kwestia czasu. Wszyscy, którzy uważają, że tak genialny zawodnik z pewnością zasłużył na więcej tytułów, wracają często myślami do tamtego wieczoru, gdy trzecie mistrzostwo było na wyciągnięcie ręki. Fernando nie był jednak w stanie po nie sięgnąć. Przegrał przez błąd taktyczny Ferrari. Wydawało się niemożliwe, by Alonso, który w poprzednich pięciu wyścigach finiszował na podium, mógł nie dojechać do mety w pierwszej czwórce. A jednak tak się stało.

Mało kto spodziewał się jeszcze dwa lata wcześniej, że Red Bull może walczyć o mistrzostwa. Mało kto jeszcze dwa wyścigi wcześniej stawiał na Vettela. A jednak to właśnie Sebastian tryumfował odbierając Alonso tytuł najmłodszego mistrza świata w historii. Po przekroczeniu linii mety nie mógł powstrzymać łez. To był dla niego długi sezon i w pewnym momencie wydawało się, że na mistrzostwo nie ma już szans. Nie był liderem klasyfikacji nigdy wcześniej w sezonie. W wyścigu był skupiony na swojej jeździe i zwycięstwie. Dopiero gdy przekroczył linię mety poinformowano go, że jest mistrzem.

 

Redakcja

Tomasz Kubiak
Filip Cygan
Wojtek Paprota
Daniel Wawiórka
Roksana Ćwik
Maja Kozłowska
Kamil Topczewski
Olga Białczak
Dariusz Szymczak
Mikołaj Suchocki

Informacje

Redaguj z nami
Polityka prywatności
Gdzie oglądać wyścigi?
Kalendarz
Klasyfikacje
Wyniki

Partnerzy

rally and race