Słynni Kierowcy: Nelson Piquet

Trzykrotny mistrz świata i jeden z najlepszych kierowców lat 80. XX wieku. Nelson Piquet Sr w trakcie swojej kariery regularnie walczył o zwycięstwa, jeżeli tylko bolid mu na to pozwalał, co nie zawsze miało miejsce. Oto opowieść o rozwijaniu kariery na własną rękę, współpracy z Berniem Ecclestonem, mistrzostwach i rywalizacjach.

Tenis, praca, bicie rekordów

Nelson Piquet urodził się 17 sierpnia 1952 roku w Rio de Janeiro. W młodzieńczych latach nie interesowała go kariera w motosporcie. Chciał zostać w czym mocno wspierał go ojciec. Już jako dziecko jeździł na różne zawody młodzieżowe, a nawet dostał stypendium sportowe na uniwersytecie w Atlancie. Tenisowa pasja z czasem jednak zanikła i pojawiła się inna, związana z wyścigami.

W wieku 14 lat zaczął swoją przygodę z kartingiem, a w wieku dwudziestu lat był już dwukrotnym kartingowym mistrzem Brazylii. W tym miejscu jego kariera powinna nabrać rozpędu, ale niestety gwałtownie się zatrzymała. Rodzina Piqueta nie była zadowolona z wyboru, jakiego dokonał ich syn, zmieniając tenis na cztery kółka i pozbawiła go jakiegokolwiek wsparcia finansowego. Nelson nie poddał się i porzucony przez najbliższych musiał pracować przez dwa lata, aby sfinansować swoją dalszą karierę.

Po powrocie do rywalizacji został mistrzem lokalnej Formuły Vee, a następnie, zachęcony przez dwukrotnego mistrza świata Formuły 1 Emersona Fittipaldiego wyjechał do Europy, w poszukiwaniu lepszej przyszłości. Jego talent został zauważony dość szybko i w 1978 roku Piquet rozpoczął rywalizację w Brytyjskiej Formule 3, która w tamtych czasach była serią z wysoką reputacją. Debiutant zszokował wszystkich, bijąc rekord Jackiego Stewarta w ilości największej liczby wygranych wyścigów w jednym sezonie.

Ten wyczyn sprawił, że zrobiło się głośno o 26-latku i jeszcze w tym samym roku trafił do Formuły 1. Brazylijczyk na samym początku korzystał z konstrukcji zespołów Ensign i McLaren, by w sezonie 1979 przenieść się do ekipy Brabhama, z którą spędził siedem następnych lat.

Pierwsze mistrzostwo

Nelson Piquet: "Siedem lat spędzonych razem z Brabhamem było fantastyczne. Przez ten okres zdobyłem razem z nimi dwa mistrzostwa. Panowała wielka rodzinna atmosfera. Najważniejsza była nauka i praca w zespole".

Brytyjskim zespołem Brabham, do którego przeszedł Nelson Piquet Sr, zarządzał wtedy przyszły właściciel Formuły 1, Bernie Ecclestone. Wraz z głównym inżynierem, Gordonem Murrayem, ta trójka stanowiła zgrany tercet, który sprawił, że Brabham zaczął walczyć o tytuły mistrzowskie.

Gordon Murray: „Nelson to fantastyczny kierowca wyścigowy z dużym, naturalnym talentem. To była przyjemność I przywilej pracować razem z nim. Był częścią naszej rodziny. I mówię to ze sporym przekonaniem. Tworzyliśmy rodzinę, coś znacznie więcej niż zespół”.

Już w 1980 roku Nelson Piquet Sr zdobył tytuł wicemistrzowski, a zespół Brabham zajął trzecie miejsce w klasyfikacji konstruktorów. W następnym sezonie było znacznie lepiej, bo Brazylijczyk zdobył swoje pierwsze mistrzostwo świata, a Brabham zakończył sezon tuż za Williamsem.

Problematyczny silnik i drugie mistrzostwo

Sezon 1982 zespół Ecclestona spędził na testowaniu nowego, turbodoładowanego silnika BMW. To sprawiło, że bolidy Brabhama stały się bardzo awaryjne i już nie mogły nawiązać rywalizacji z czołówką. Choć wielu kierowców na miejscu Piqueta szukałoby dla siebie innego zespołu, ten postanowił być wierny projektowi, w który się zaangażował.

Gordon Murray: „Kiedyś instalowaliśmy model tunelu aerodynamicznego na tył jego samochodu i wywieźliśmy go na uniwersytet do Southampton,. Następnie przeprowadzaliśmy testy w tunelu aerodynamicznym, a Nelson był z nami, przez każdą minutę prac rozwojowych. Nauczył się wszystkiego z tych prac, które wykonaliśmy. Z inżynieryjnego punktu widzenia mieliśmy fantastyczną relację, ponieważ ten młodzieniec był absolutnie oddany pracy”.

Mimo wszystko Brazylijczyk był w tamtym momencie dość sfrustrowany i bezradny, co pokazał w dość dobitny sposób, wyżywając się fizycznie nad Eliseo Salazarem. Kiedy jechał na prowadzeniu w GP Niemiec 1982, spróbował zdublować powolnie jadącego Salazara, czego ten nie zauważył. Salazar skręcił prosto w Piqueta, eliminując siebie i jego z dalszej rywalizacji.

Wierność kierowcy Brabhama została piękne wynagrodzona pod koniec sezonu 1983. Wszystko wskazywało na to, że tytuł mistrzowski padnie łupem któregoś Francuza. Na trzy wyścigi przed końcem w klasyfikacji generalnej prowadził Alain Prost z 51 punktami. Drugie miejsce zajmował jego rodak René Arnoux. Trzecie miejsce, ze stratą 14 punktów do Prosta, zajmowali wspólnie Nelson Piquet Sr i kolejny francuski kierowca: Patrick Tambay. W tamtych czasach za zwycięstwo przyznawano 9 punktów, więc do odrobienia była spora strata. Brazylijczyk podołał wyzwaniu, wygrywając dwa wyścigi i korzystając z potknięć rywali, zdobył swój drugi tytuł mistrzowski.

Zła decyzja

Następne dwa lata były mieszaniną sukcesów i porażek. Z jednej strony Piquet miał do dyspozycji fantastyczne bolidy, dzięki którym świetnie spisywał się w kwalifikacjach. Z drugiej strony często nie dojeżdżał na metę wyścigu. W sezonie 1984 wygrał kwalifikacje dziewięciokrotnie, bijąc rekord w ilości zdobytych pole position w jednym sezonie przez jednego kierowcę. Sukces ogromny, ale wiele z niego nie wynikło, bo z tych dziewięciu pole position Piquet dowiózł tylko dwie wygrane, głównie z powodu awarii.

Po sezonie 1984 Bernie Ecclestone zdecydował się na zmianę dostawcy opon z Goodyears na Pirelli. To była zła decyzja, która spowodowała, że w następnym roku brazylijski kierowca Brabhama wygrał tylko jeden wyścig.

Sytuacja wyraźnie frustrowała Piqueta, który uwielbiał odpoczywać, a został zmuszony do ciągłego testowania nowych opon. Dodatkowo jego pensja była nieporównywalnie niższa względem konkurencji. W końcu stracił cierpliwość i przeszedł do ekipy Franka Williamsa, który obiecał mu trzykrotnie większą pensję niż Ecclestone, lepszy bolid i mniej obowiązków.

Przygoda w Williamsie

Nowym kolegą z zespołu Nelsona Piqueta był równie utalentowany Nigel Mansell i z tym składem Williams zdominował lata 1986-1987, wygrywając mistrzostwa w klasyfikacji konstruktorów. Kierowca z Rio de Janeiro zajął trzecie miejsce w sezonie 1986 roku z minimalną, trzypunktową stratą do najlepszego Alaina Prosta, a w 1987 roku zdobył trzecie mistrzostwo świata. Przez te dwa lata Brazylijczyk wygrał 7 wyścigów, a na podium stanął aż 21 razy.

Choć układało się pięknie, atmosfera w zespole wrzała. Rywalizacja Nelsona Piqueta Sr i Nigela Mansella była trudna do zniesienia, bo żaden z nich nie chciał zaakceptować tego, że drugi może być od niego szybszy. Atmosfera wewnątrz Williamsem zrobiła się bardzo toksyczna, więc Piquet zdecydował się taką zmianę zespołu, gdzie będzie niekwestionowalnym numerem jeden.

Po latach Piquet tak wspominał ten okres: „Musiałem walczyć ze wszystkim, przeciwko innym kierowcom i mojemu zespołowi. Bycie w angielskim zespole z angielskim partnerem z zespołu i wygranie w takich okolicznościach mistrzostwa świata, nie jest takie łatwe. Musiałem stworzyć własne stronnictwo w tym zespole, przetrwać i wygrać mistrzostwo”.

Lotus zrzuca z piedestału

Poszukiwanie miejsca, gdzie trzykrotny mistrz świata będzie grał pierwsze skrzypce, nie były trudne. Padło na zespół założony przez Colina Champana, czyli Lotusa. Jego kolegą z zespołu został Satoru Nakajima. Japoński kierowca w sezonie 1987 został zmiażdżony stosunkiem 77 do 7 punktów przez poprzedniego kolegę z zespołu Ayrtona Sennę, którego teraz miał zastąpić inny Brazylijczyk.

Niestety zawodność silników Hondy dla Lotusa była porównywalna z zawodnością Nakajimy. Zmiana na silniki Judda w 1989 roku nie przyniosła poprawy. Co prawda Piquet miał możliwość regularnego punktowania, ale w takcie tych dwóch lat nie był w stanie wywalczyć w wyścigu niczego więcej, niż najniższego stopnia podium (co uczynił trzykrotnie).

Pożegnanie u boku Schumachera

Swoje ostatnie dwa lata Nelson Piquet spędził w zespole Benettona, do którego przeszedł w 1990 roku. Powrót sprawił, że trzykrotny mistrz świata ponownie mógł się cieszyć smakiem zwycięstwa wygrywając w dwóch ostatnich wyścigach sezonu 1990 (w którym zajął trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej), oraz w GP Kanady 1991.

Podczas GP Belgii 1991 w zespole Jordana zadebiutował Michael Schumacher. Spisał się bardzo dobrze i Benetton na następne wyścigi zaoferował mu fotel wyścigowy. To było prawdziwe zderzenie pokoleń. Z jednej strony kończący karierę trzykrotny mistrz świata , z drugiej zaczynający ją Schumacher. W takim towarzystwie w wieku 39 lat Nelson Piquet Sr zakończył swoją karierę w Formule 1.

Dalsze losy i życie rodzinne

Po zakończeniu przygody z Formułą 1 Nelson Piquet nie chciał się dalej ścigać w innych seriach i zaliczył tylko kilka pojedynczych występów. Brał udział w wyścigu Indianapolis 500 w 1992 i 1993 roku, a także 24-godzinnym wyścigu Le Mans w 1996 i 1997 roku. W żadnym z tych wyścigów nie odniósł pozytywnego rezultatu. Później ustatkował się, prowadząc wiele biznesów niezwiązanych z motosportem. Ostatni raz w rolę kierowcy wyścigowego wcielił się w 2006 roku, wygrywając lokalnym wyścigu na Interlagos, wygrywając go razem ze swoim synem Nelsonem Piquetem Jr., Helio Castronevesem i Christophem Bouchutem.

Nelsona Piquet Sr dorobił się trzech żon i siedmiu dzieci. Z tej siódemki najbardziej są rozpoznawalni Nelson Piquet Jr, Pedro Piquet i Kelly Piquet. Pierwszy z nich trafił do Formuły 1, gdzie reprezentował zespół Renault w latach 2008-2009, a następnie zdobył mistrzostwo Formuły E w sezonie 2014-15. Pedro rywalizował w Formule 2 w 2020 roku lecz po słabym sezonie de facto zawiesił swoją karierę. Kelly jest obecnie partnerką aktualnego mistrza świata Maxa Verstappena.

Statystyki kariery Nelsona Piqueta Sr     

- 3 tytuły mistrzowskie (1981, 1983, 1987)

- 204 starty w Formule 1

- 23 wygrane

- 60 podiów

- 24 pole position

- 6 zespołów: Ensign (1978), McLaren (1978), Brabham (1978-1985), Williams (1986-1987), Lotus (1988-1989), Benetton (1990-1991)

- Najbardziej rozpoznawalni koledzy z zespołu: Niki Lauda, Riccardo Patrese, Nigel Mansell, Michael Schumacher

Postaw mi kawę na buycoffee.to
Pokaż komentarze