Każdą grupę ludzi można podzielić na niezliczoną ilość sposobów. Fanów Formuły 1 można rozgraniczyć np. na tych wyznających pogląd „kiedyś było lepiej” oraz tych, którzy są na to zbyt młodzi.

Lewis Hamilton ponownie jest na ustach całego świata dzięki fantastycznemu, 58. zwycięstwu w karierze, odniesionemu w ubiegłą niedziele na torze Spa Francorchamps w Belgii. Brytyjczyk zaliczył praktycznie perfekcyjny weekend, przez co będący również w bardzo dobrej dyspozycji Sebastian Vettel musiał zadowolić się drugim miejscem. Najniższy stopień podium przypadł Danielowi Ricciardo, któremu ponownie nie zabrakło szczęścia. Na wyjątkową pochwałę zasługują również Romain Grosjean i Nico Hülkenberg. Podczas Grand Prix Belgii najwięcej uwagi skupiła na sobie drużyna Force India, gdzie za sprawą dwóch kolizji między Sergio Pérezem i Estebanem Oconem doszło do ogromnych spięć, które wywrą znaczący wpływ na zarządzanie zespołem w przyszłości.

Mistrzostwa Świata Samochodów Turystycznych znajdują się w okresie długiej wakacyjnej przerwy – kolejny wyścig czeka nas bowiem za ponad dwa miesiące. Nie oznacza to jednak, że fani serii mogą spać spokojnie, zwłaszcza w świetle wydarzeń z ostatnich kilkunastu miesięcy.

Za nami 11. runda tegorocznych mistrzostw świata Formuły 1, Grand Prix Węgier, na torze Hungaroring. Bitwa ta zakończyła się zwycięstwem Ferrari, które nie bez kłopotów zdobyło drugi w tym sezonie dublet. Zawodnicy Scuderii byli nieco szybsi od swoich największych rywali z Mercedesa, którym nie sprzyjała charakterystyka toru pod Budapesztem. Bez większych zaskoczeń, trzecią siłą ponownie była ekipa Red Bull Racing, w której po raz kolejny nie obyło się bez problemów eliminujących z gry jeden z samochodów. Z plecami wielkiej trójki dobrze zaprezentował się McLaren, zaliczając pierwszy w tym sezonie podwójny finisz w punktach. W czołowej dziesiątce znaleźli się także zawodnicy Force India i Carlos Sainz. Kto spisał się poniżej oczekiwań? Standardowo - Renault i Jolyon Palmer, a także Haas. 

Tegoroczna Grand Prix Wielkiej Brytanii to teatr jednego aktora. Lewis Hamilton od początku weekendu był najszybszy, nie popełnił ani jednego błędu i po raz czwarty z rzędu a piąty w karierze stanął na najwyższym stopniu podium na Silverstone, redukując stratę w mistrzostwach świata do Sebastiana Vettala do zaledwie 1 punktu. Świetnie spisał się również Valtteri Bottas, który po karzę za wymianę skrzyni biegów zameldował się na mecie na drugim miejscu. Fin w dużej mierze skorzystał na dramacie Ferrari, który miał miejsce pod koniec rywalizacji. Obaj zawodnicy Scuderii jechali poprawny wyścig do momentu problemów z pękającymi oponami, których dokładne powody jeszcze nie są znane. Na pechu Scuderii skorzystali zawodnicy Red Bulla, a pochwały należą się także Nico Hülkenbergowi i po raz kolejny ekipie Force India. Na cierpkie słowa zasługuje tym razem przede wszystkim Toro Rosso. 

Tegoroczny wyścig o Grand Prix Austrii zakończył się tryumfem Valtteriego Bottasa z ekipy Mercedesa, a podium uzupełnili Sebastian Vettel z Ferrari i Daniel Ricciardo z Red Bulla. Inny zawodnik Mercedesa, który skupia na sobie bardzo dużo uwagi, Lewis Hamilton finiszował po karze cofnięcia o 5 miejsc na starcie jako czwarty, co tylko w pewnym stopniu możemy uznać za sukces. W walce o czołowe lokaty po raz kolejny nie liczyli się Kimi Räikkönen i Max Verstappen, którzy wciąż nie mogą się przełamać jeśli chodzi o konkurencyjne wyniki (Kimi) i dojechanie do mety (Max). Naturalnie oprócz Romaina Grosjean z dość dobrej strony pokazali się też kierowcy Force India, zaliczając kolejny podwójny finisz w punktach, a także reprezentanci Williamsa, którzy po odpadnięciu w Q1 przebili się do czołowej dziesiątki. Okazję na zdobycie pierwszego punktu w tym sezonie miał Jolyon Palmer, ale ponownie ją zmarnował, meldując się na mecie na 11. pozycji. Frustrację z pewnością czuć też w McLarenie, który uskrzydlony pierwszym punktem Fernando Alonso z Baku tym razem wykonał raczej krok w tył. 

Grand Prix Azerbejdżanu, mimo umiarkowanych oczekiwań po zeszłorocznej rundzie, okazała się póki co najbardziej emocjonującym wyścigiem w tym sezonie. Zawody te mogło wygrać kilku zawodników, ale ostatecznie to Daniel Ricciardo jako pierwszy minął linię mety, zaliczając trzecie podium z rzędu. Na drugim miejscu znalazł się Valtteri Bottas, a trofeum za trzecie miejsce trafiło w ręce Lance’a Strolla, który tym samym został najmłodszym w historii Formuły 1 debiutantem, który znalazł się na podium. Ponownie, najwięcej emocji skupiła nadzwyczaj emocjonująca walka Lewisa Hamiltona z Sebastianem Vettelem, przy której trudno było nam uwierzyć, że ci panowie mają na koncie łącznie 7 tytułów mistrzowskich. W nienajlepszym świetle pokazali się ponownie kierowcy Force India, pozbawiając się nawzajem sporej liczby punktów, które ostatecznie trafiły na konto McLarena. 

Po raz pierwszy od niepamiętnych lat, w ramach realizowanej przez nowych właścicieli Formuły 1, firmę Liberty Media, polityki zmian, upublicznione zostało nagranie z odprawy kierowców z Monako. Briefing wyglądał podobnie jak zajęcia w podstawówce, w klasie pierwszej „F”, między którymi znaleźliśmy 10 podobieństw. 

„Powiedziałem Ottowi, że wykonał wspaniałą pracę i wygra jeszcze wiele rajdów w przyszłości” – mówił rok temu Andreas Mikkelsen na mecie Rajdu Polski, gdzie świętował zwycięstwo pośrednio podarowane mu przez Estończyka. Jedenaście miesięcy później Tänak rzeczywiście znalazł się na najwyższym stopniu podium i nic nie wskazuje na to, by szybko miał pożegnać się z tym miejscem.

Powrót do przeszłości, a nawet lepiej? Po wtorkowych testach Roberta Kubicy krytyka zanikła, a w sieci można znaleźć niemal wyłącznie pozytywne komentarze.

Redakcja

Tomasz Kubiak
Filip Cygan
Wojtek Paprota
Daniel Wawiórka
Roksana Ćwik
Maja Kozłowska
Kamil Topczewski
Olga Białczak
Agata Kurek
Dariusz Szymczak
Mikołaj Suchocki

Informacje

Redaguj z nami
Polityka prywatności
Gdzie oglądać wyścigi?

Partnerzy

rally and race