Felieton: Dziewiętnaście lat później

Pierwszy dzień maja zwykłym ludziom kojarzy się z początkiem upragnionego weekendu majowego, ale dla nas jest on czymś więcej…

Nie trzeba chyba tłumaczyć, co się wtedy stało. Podczas weekendu majowego w 1994 roku zmarli dwaj kierowcy, a było to szczególnie bolesne z tego powodu, że byli oni naprawdę dobrzy. Zacznę od sprawy często pomijanej, a więc wypadku Rolanda Ratzenberga. Austriak dopiero zaczynał swoją przygodę ze ściganiem w Formule 1 mimo tego, że był rówieśnikiem Ayrtona Senny. Jego kariera potoczyła się trochę inaczej, ale uważano go za bardzo szybkiego i taki musiał być, ponieważ ściągnięto go do Simteka z azjatyckich serii. Do rozpoczynającego sezon 1994 wyścigu o GP Brazylii niestety się nie zakwalifikował, ale w kolejnej rundzie dojechał do mety na jedenastej pozycji, która wywołała niemałe zaskoczenie. Potem nastąpiły te dramatyczne kwalifikacje na torze Imola i wypadek w zakręcie Villeneuve. Uderzył w betonową ścianę przy prędkości około 310 km/h. Służby ratownicze zdążyły przetransportować go do szpitala Ospedale Maggiore w Bolonii, ale już było wiadomo, że raczej nic z tego nie będzie. Niestety po kilku minutach zmarł. Wtedy ludzie zdążyli już zapomnieć o tym, że kierowcom grozi ryzyko śmierci, ponieważ od dwunastu lat nie zginął nikt i nagle taka tragedia. Co zawiniło? W tym przypadku nie trzeba było czekać długo na odpowiedź. Uszkodzony przedni spojler, który uniemożliwił przejechanie tak szybkiego łuku spowodował uderzenie w mur. Mimo takiej tragedii sesję wznowiono. Czy nikt nie zdawał sobie sprawy z tego jak brzemienny w skutkach był ten wypadek? Możliwe, że chodziło tutaj o coś innego, a więc niestety znowu pieniądze. Kwalifikacje wznowiono, ale tylko niektórzy pojawili się na torze i wśród nich znalazł się także Ayrton, który zdobył pole position.

W niedzielę niektórzy dostrzegli, że Brazylijczyk w ogóle nie chciał brać udziału w wyścigu, jakby przeczuwał, że wtedy umrze. Na polu startowym zachowywał się nie tak jak on. Zawsze był skupiony i przygotowywał się do rywalizacji, a przed GP San Marino można było odnieść wrażenie, że chciał porzucić to wszystko i powędkować z Sidem Watkinsem. Jego decyzja była jednak inna i ruszył do wyścigu, który był ostatnim w jego życiu. Mógłbym opisywać każdy metr, ale przejdę do tego najważniejszego, czyli zakręt Tamburello i drugie okrążenie po restarcie. Senna wjeżdża w ten łuk i kilka chwil później uderza w bandę. Co się stało pomiędzy tymi wydarzeniami? Ludzie lubią tworzyć przeróżne teorie spiskowe, ale w tym wypadku przyczyna wypadnięcia z toru nie jest najważniejsza. Brazylijczyk miał mnóstwo pecha, ponieważ część zawieszenia uderzyła go w głowę i to był powód jego śmierci. Gdyby ten element poleciał 20 centymetrów wyżej lub niżej to dzisiaj zapytalibyśmy o to wszystko pięćdziesięcioletniego Ayrtona. Niestety w przypadku poznania przyczyny wypadnięcia z toru samochodu Williamsa nie było tak łatwo i do dziś nie wiemy na sto procent tego, co tam się stało. Według mnie najprawdopodobniejsza przyczyna to przebita opona, ponieważ można było zauważyć, iż maszyna ta dobijała do podłogi jeszcze mocniej niż wcześniej, ale cóż ja mogę oceniać. Zakręt Tamburello na zawsze pozostanie tajemnicą i trzeba się z tym pogodzić. Nie ma, co się nad tym zastanawiać i najważniejsze jest to, że Senna zostawił coś po sobie, a było to dziesięć lat niesamowitych popisów umiejętności w Formule 1.

Formuła 1 straciła dwóch niezwykłych kierowców. Jeden z nich był już legendą, a drugi miał nią się stać. Pytanie, czy gdyby zginęli dwaj inni zawodnicy, którzy nie należeli do najszybszych to w kwestii bezpieczeństwa coś by się zmieniło? Możliwe, że nie i taka tragedia zapobiegła kolejnym. Dzięki temu, że oni zginęli nie zginął nikt po nich. Śp. Sid Watkins zadbał o to, aby bezpieczeństwo w Formule 1 było na odpowiednim poziomie.

Myślę, że na zakończenie warto powiedzieć, iż jedna z ulic w Wałbrzychu nosi nazwę Senny, więc Polacy również uczcili pamięć Ayrtona. Dla fanów Brazylijczyka i nie tylko polecam także pewną stronę, która jest według mnie najlepszą o nim przynajmniej w Polsce. LINK1 LINK2

{youtube}w-PK8kg28io{/youtube}

Redakcja

Tomasz Kubiak
Filip Cygan
Wojtek Paprota
Daniel Wawiórka
Roksana Ćwik
Maja Kozłowska
Kamil Topczewski
Olga Białczak
Dariusz Szymczak
Mikołaj Suchocki

Informacje

Redaguj z nami
Polityka prywatności
Gdzie oglądać wyścigi?
Kalendarz
Klasyfikacje
Wyniki

Partnerzy

rally and race cyrkf1 feeder league