Nowy sezon wyścigów samochodów turystycznych. Geely wygrywa już podczas debiutu

Sezon 2026 FIA TCR World Tour rozpoczął się na włoskim torze Misano i już pierwszy weekend przyniósł wiele emocji, zespołowych rozgrywek oraz historyczny sukces marki Geely. W dwóch wyścigach triumfowali Norbert Michelisz oraz Ma Qing Hua, a nowy model Geely Preface TCR już podczas debiutu pokazał ogromny potencjał.
Sobotnie kwalifikacje były niezwykle wyrównane. Pole position wywalczył Mikel Azcona z zespołu BRC Hyundai N Squadra Corse, który o niespełna jedną dziesiątą sekundy pokonał zespołowego partnera, Michelisza. Z trzeciego pola do inauguracyjnego wyścigu ruszał aktualny mistrz serii Yann Ehrlacher w nowym Geely Preface TCR.
Pierwszy wyścig od początku układał się pod dyktando kierowców Hyundaia. Azcona utrzymał prowadzenie po starcie, podczas gdy za jego plecami Ehrlacher odpierał ataki kolejnych rywali. Czołowa piątka zachowała pozycje, ale już za nimi działo się znacznie więcej. Świetnym startem popisał się Esteban Guerrieri, który z jedenastego pola awansował na siódmą lokatę. Problemy miał natomiast Jenson Brickley. Brytyjczyk po kontakcie z Jeanem-Karlem Vernayem uszkodził splitter swojej Hondy i szybko wycofał się z rywalizacji.
Kluczowy moment wyścigu nastąpił pod koniec drugiego okrążenia. Azcona, zgodnie z ustaleniami zespołu, przepuścił Michelisza, który dysponował lepszym tempem. Węgier objął prowadzenie i natychmiast zaczął budować przewagę, podczas gdy Hiszpan musiał przejść do defensywy przeciwko trzem samochodom Geely. Ehrlacher, Santiago Urrutia oraz Thed Björk przez cały wyścig naciskali na Azconę, jednak kierowca Hyundaia nie popełnił błędu.
Björk w końcówce coraz mocniej musiał oglądać się za siebie, ponieważ naciskał go Aurélien Comte w Cuprze. Francuz kilkukrotnie próbował ataku, lecz ostatecznie musiał zadowolić się szóstym miejscem, dodatkowo broniąc się przed Guerrierim.
Michelisz spokojnie dowiózł zwycięstwo do mety, zapewniając zespołowi BRC Hyundai N Squadra Corse dublet. Azcona finiszował drugi, a podium uzupełnił Ehrlacher. Kolejne miejsca zajęli Urrutia i Björk, dzięki czemu wszystkie trzy Geely Preface znalazły się w pierwszej piątce już podczas debiutu. Ósmy był Ma Qing Hua, który odpierał ataki Vernaya. Czołową dziesiątkę uzupełnili Gabriele Covini oraz Vernay, a Covini został jednocześnie pierwszym triumfatorem klasyfikacji ETS Guest Star Trophy.
Dzięki najszybszemu okrążeniu Azcona awansował o jedną pozycję na odwróconej kolejności startowej do drugiego wyścigu. Z pole position ruszał Brickley przed Covinim.
Niedzielny sprint dostarczył jeszcze więcej walki i zwrotów akcji. Brickley świetnie wystartował i utrzymał prowadzenie, natomiast Covini błyskawicznie zaczął tracić pozycje. Już po kilku zakrętach na drugie miejsce przebił się Ma Qing Hua, wyprzedzając Rubena Volta.
Chińczyk bardzo szybko rozpoczął ataki na lidera. Pierwszą próbę podjął pod koniec drugiego okrążenia, lecz Brickley odpowiedział efektownym kontratakiem w szesnastym zakręcie i odzyskał prowadzenie. Ma wyjechał szeroko, co wykorzystał Volt, awansując na drugą lokatę. Kierowca Geely szybko jednak odzyskał pozycję i ponownie ruszył w pogoń za Hondą.
Volta wkrótce zaczął tracić tempo, przez co wyprzedził go rozpędzony Azcona, a następnie kolejni rywale. Ostatecznie ukończył wyścig dopiero na dziewiątym miejscu, choć wygrał klasyfikację ETS Guest Star Trophy.
Decydujący manewr walki o zwycięstwo nastąpił na szóstym okrążeniu. Ma Qing Hua zanurkował po wewnętrznej w czternastym zakręcie i skutecznie wyprzedził Brickleya. Tym razem Brytyjczyk nie miał już odpowiedzi. Chwilę później wyprzedził go także Azcona, który awansował z dziewiątego pola startowego. Następnie Brickley stracił jeszcze pozycje na rzecz Björka oraz Comte’a.
Na czele Ma kontrolował tempo i pewnie sięgnął po zwycięstwo, zapisując się w historii jako pierwszy kierowca, który wygrał międzynarodowy wyścig dla marki Geely. Azcona finiszował drugi, kompletując znakomity weekend z pole position i dwoma drugimi miejscami. Trzecie miejsce wywalczył Björk.
Tuż za podium znalazł się Comte, który pod koniec wyścigu nie był już w stanie utrzymać kontaktu z Björkiem. Ehrlacher ukończył rywalizację na piątej pozycji przed Urrutią i Guerrierim, który drugi dzień z rzędu imponował tempem po starcie z dalszych pól. Brickley po świetnym początku ostatecznie spadł na ósme miejsce.
Znacznie gorzej niedzielę wspominać będzie Michelisz. Węgier ruszał z dziesiątej pozycji i od początku był uwikłany w walkę środka stawki. Już na początku wyścigu doznał uszkodzeń po kontakcie z rywalami, a następnie wycofał się z powodu przebitej opony.
Po pierwszym weekendzie sezonu liderem klasyfikacji został Azcona, który zgromadził 17 punktów przewagi nad Ehrlacherem. Trzecie miejsce zajmuje Björk. Kolejna runda FIA TCR World Tour odbędzie się w dniach 12-14 czerwca na torze Circuit Ricardo Tormo, gdzie seria ponownie pojawi się wspólnie z TCR Spain.




