Pajari utrzymuje prowadzenie. Fourmaux kierowcą dnia. Spokojniejsza sobota w Rajdzie Paragwaju

Prognozy zapowiadały niezwykle obfite opady deszczu, dlatego załogi przystępowały do sobotniej rywalizacji z myślą o bardzo mokrych paragwajskich szutrach. Ostatecznie aura spłatała wszystkim figla – trasy pozostały niemal zupełnie suche, choć samochody ustawione były pod znacznie bardziej deszczowe warunki. W efekcie drugi etap przebiegł zdecydowanie spokojniej niż piątkowa rywalizacja.
Sami Pajari i Marko Salminen rozpoczęli sobotni dzień z przewagą 11,9 sekundy nad Haydenem Paddonem i Johnem Kennardem. Fińska załoga utrzymała prowadzenie, choć już na pierwszym odcinku specjalnym dnia nie obyło się bez przygody. Zaliczyli kontakt ze skarpą, uszkadzając tylne skrzydło swojej Toyoty GR Yaris Rally1. Problem nie przeszkodził jednak liderom w kontynuowaniu jazdy i po zakończeniu sobotniej rywalizacji nadal znajdują się na pierwszym miejscu. Ich przewaga nad Paddonem i Kennardem wynosi 24,1 sekundy.
Na trzecim miejscu znajdują się Elfyn Evans i Scott Martin. Walijczycy bardzo dobrze rozpoczęli sobotę, minimalnie wygrywając pierwszy oes, jednak ostatecznie ich strata do liderów pozostała dokładnie taka sama jak po pierwszym etapie i wynosi 56,3 sekundy.
Największym wygranym soboty jest Adrien Fourmaux. Francuz już w piątek prezentował świetne tempo, jednak różnego rodzaju problemy pozbawiały go możliwości walki o najwyższe pozycje. W sobotę wszystko zadziałało znacznie lepiej. Fourmaux i Alexandre Coria wygrali aż pięć odcinków specjalnych i dokonali ogromnego postępu w klasyfikacji. Ich wczorajsza strata do trzeciego Evansa wynosiła około 55 sekund. Po sobocie to już tylko 3,3 sekundy.
Piąte miejsce zajmuje Oliver Solberg. Kierowca Toyoty przez praktycznie cały dzień próbował dogonić Josha McErleana. Ostatecznie dopiął swego i zakończył sobotę przed Irlandczykiem.
Siódmy w klasyfikacji generalnej jest Diego Domínguez. Lokalny bohater bardzo dobrze radzi sobie przed własną publicznością i przewodzi jednocześnie stawce WRC2. Na ósme miejsce awansował Jon Armstrong, który w piątek zmagał się między innymi z problemami z układem hamulcowym, a dodatkowo otrzymał karę dwóch minut i 20 sekund.
Dziewiąty jest Gus Greensmith, zajmujący jednocześnie drugie miejsce w WRC2. Brytyjczyk w przeszłości był bramkarzem w juniorskich strukturach Manchesteru City. Trzecie miejsce w WRC2 i dziesiąte w klasyfikacji generalnej zajmuje Fau Zaldivár.
W WRC3 liderem pozostaje Nathaniel Brun. Boliwijczyk, mimo wcześniejszej kary 10 sekund, dysponuje bezpieczną przewagą nad rywalami. W Masters Cup na czele znajduje się natomiast kolejny lokalny bohater – Miguel Ángel Zaldivar.
Sobota była również dniem powrotów. Na trasę po piątkowych problemach wrócili Sébastien Ogier, Thierry Neuville i Takamoto Katsuta, nie liczą się jednak w walce o czołowe pozycje Rajdu Paragwaju.
W porównaniu z piątkiem sobota była niezwykle spokojna. Pierwszy etap przyniósł wiele kapci, problemy techniczne i aż cztery zmiany lidera. Tym razem czołówka uniknęła poważniejszych przygód, a kolejność na najwyższych pozycjach była znacznie bardziej stabilna.
Niedziela będzie ostatnim dniem Rajdu Paragwaju. Na załogi czeka pięć odcinków specjalnych. Power Stage zaplanowano na 19:15.
Pomiędzy pętlami zawodnicy przejadą jeszcze jeden odcinek Artigas o długości niespełna dziewięciu kilometrów. W niedzielę nie będzie już serwisu. Łącznie ostatniego dnia rajdu czeka je 68,12 kilometra rywalizacji na oesach.
Pajari i Salminen przystąpią do finałowego dnia z 24,1 sekundy przewagi nad Paddonem i Kennardem. Za ich plecami trwa natomiast walka o podium. Evans broni trzeciej pozycji, ale Fourmaux jest już zaledwie 3,3 sekundy za Walijczykiem. Jeśli niedziela okaże się równie sucha, jak sobota, decydujące znaczenie może mieć przede wszystkim tempo – a tego Francuzowi w ten weekend zdecydowanie nie brakuje.










