Pajari zdominował pierwszy etap Rajdu Estonii, wszystkie odcinki padły jego łupem

Sami Pajari i Marko Salminen, walczący o pierwsze zwycięstwo w WRC, zdominowali pierwszy etap Rajdu Estonii. Wygrali wszystkie siedem odcinków specjalnych i zakończyli dzień z przewagą 14,7 sekundy nad Oliverem Solbergiem i Elliottem Edmondsonem.
Finowie byli w gazie. Sam Pajari mówił przed rozpoczęciem Rajdu Estonii, że czekają go dwie ulubione rundy, i jak na razie widać potwierdzenie tych słów. Wspólnie z Salminenem byli najszybsi nie tylko na szutrowych próbach, ale także na miejskim superoesie.
Drugie miejsce zajmują Solberg i Edmondson. Szwedzko-brytyjska załoga ponownie prezentuje dobre tempo. Mieli kilka groźnych momentów, ale na razie jadą dalej.
Wirtualne podium uzupełniają Adrien Fourmaux i Alexandre Coria, choć na drugim oesie uderzyli w słupek po nieudanym lądowaniu. Do liderów tracą 16,5 sekundy. Oznacza to, że po pierwszym etapie na pierwszych trzech miejscach mamy przedstawicieli różnych zespołów: kolejno Toyota Gazoo Racing WRT2, Toyota Gazoo Racing WRT i Hyundai Shell Mobis WRT.
Edge of control 💪#WRC | #DelfiRallyEstonia 🇪🇪 pic.twitter.com/ssFaTbMz6n
— FIA World Rally Championship (@OfficialWRC) July 17, 2026
Tuż za czołową trójką znajduje się kolejny przedstawiciel koreańskiej marki, Thierry Neuville. Mistrz świata z 2023 roku także miał swój moment na drugim odcinku specjalnym, nawet groźniejszy niż Fourmaux. Belg uderzył w belę siana i uszkodził lewą część przedniego błotnika. Ogólnie narzekał na swój samochód, wskazując m.in. problemy z balastem i przyczepnością.
Sébastien Ogier jest piąty. Kierowca Toyoty jedzie swój trzeci Rajd Estonii i do tej pory ani razu w nim nie wygrał, nie był nawet drugi.
Mārtiņš Sesks jest najlepszym kierowcą M-Sportu. Łotysz miał poważny wypadek podczas shakedownu i przez to za późno wyjechał z serwisu na pierwszy odcinek specjalny, za co otrzymał karę 20 sekund.
Tuż za nim sklasyfikowany jest Esapekka Lappi. Na szóstym odcinku specjalnym Fin awansował z dziewiątego na siódme miejsce, wyprzedzając Josha McErleana i Elfyna Evansa, któremu odkurzanie trasy ewidentnie utrudniało swobodny przejazd.
Pierwszą dziesiątkę zamknął Jon Armstrong. Już na pierwszym oesie przebił lewą przednią oponę. Na szczęście do mety zostawało mu wówczas niewiele czasu, niemniej w porównaniu do zespołowego partnera McErleana stracił prawie 20 sekund. W dodatku na kolejnych dwóch odcinkach nie mógł za bardzo ryzykować, gdyż nie miał już zapasowej opony, a tę pierwotną uszkodził przy lądowaniu.
Takamoto Katsuta stracił szanse na dobry wynik po uszkodzeniu lewej przedniej opony na szóstym oesie. Japończyk stracił ponad 45 sekund, więc dobrą decyzją było niezatrzymywanie się na zmianę. Jak sam powiedział, do przebicia doszło na prostej drodze, z gazem w podłodze – opona po prostu wystrzeliła. Nie wystartował na miejskim superoesie, więc jutro będzie otwierał trasę, oczywiście korzystając z systemu SuperRally.
W WRC2 i WRC2 Challenger prowadzi lokalny bohater Robert Virves.
Tymek Abramowski i Jakub Wróbel są liderami WRC3 z przewagą prawie 40 sekund nad drugim Jarkko Nikarą za kierownicą. W rajdzie nie jedzie jednak lider mistrzostw w tej kategorii, Matteo Fontana.
Stawce Masters Cup przewodzi Ugur Soylu.
Rywalizacja zostanie wznowiona w sobotę od odcinka specjalnego Peipsiääre. Drugiego dnia załogi mają do pokonania dziewięć prób sportowych o łącznej długości 149,60 km.











