Szalona sobota w Rajdzie Portugalii. Ogier bliżej zwycięstwa

Sobotni etap Rajdu Portugalii 2026 całkowicie odmienił układ walki o zwycięstwo. Deszcz, błoto i gwałtownie zmieniające się warunki sprawiły, że niemal każdy z czołowych kierowców przeżył trudne momenty. Najlepiej w tym chaosie odnalazł się jednak Sébastien Ogier, który przed niedzielnym finałem ma 21,9 sekundy przewagi nad Thierrym Neuvillem.
Dzień rozpoczął się od niezwykle wyrównanej walki. Ogier startował z przewagą 3,7 sekundy nad Neuville’em, ale już na pierwszym oesie Felgueiras sytuacja zaczęła się zmieniać. Najszybszy był Sami Pajari, a Neuville mimo chwilowego zgaśnięcia silnika odrobił do lidera 2 sekundy.
Ogier odpowiedział na kolejnych oesach Cabeceiras de Basto i Amarante, wykorzystując coraz bardziej zniszczoną trasę i odzyskując kilka sekund przewagi. Prawdziwy przełom nastąpił jednak na pierwszym przejeździe przez Paredes.
Padający deszcz całkowicie zmienił charakter odcinka. Warunki były skrajnie nierówne – część trasy pozostawała sucha, inne fragmenty były błotniste i bardzo śliskie. W tych realiach kapitalnie pojechał Oliver Solberg. Szwed wygrał oes z ogromną przewagą i w jednej chwili awansował z czwartego miejsca na pozycję lidera rajdu.
Prowadzenie Solberga nie trwało jednak długo. Po południowym serwisie Ogier natychmiast wrócił na pierwsze miejsce, a sytuacja Szweda szybko się skomplikowała. Na oesie Cabeceiras de Basto 2 prawa przednia opona spadła z felgi w jego Toyocie, co kosztowało go spadek z drugiej na piątą pozycję.
Kluczowym momentem całego etapu okazał się drugi przejazd przez Amarante. Warunki były ekstremalnie trudne, a błoto praktycznie pozbawiało kierowców przyczepności. Ogier pojechał fenomenalnie i był aż o 11,2 sekundy szybszy od wszystkich rywali. To właśnie tam zbudował przewagę, której konkurenci nie byli już w stanie odrobić.
Neuville przez cały dzień utrzymywał bardzo równe tempo i unikał większych błędów. Belg nie był w stanie odpowiedzieć na tempo Ogiera w najtrudniejszych warunkach, ale zachował drugą pozycję i przed finałowym dniem pozostaje głównym rywalem Francuza.
Trzecie miejsce zajmuje Pajari, który zaliczył kolejny bardzo mocny dzień za kierownicą Toyoty GR Yaris Rally1. Fin imponował tempem szczególnie rano i mimo kilku drobnych problemów utrzymał miejsce na podium.
Solberg po problemach z oponą spadł na czwarte miejsce, choć na zakończenie dnia poprawił sobie humor zwycięstwem w rozgrywanym w ulewie superoesie Lousada. Do podium traci jednak już ponad 20 sekund.
Piąty jest lider mistrzostw Elfyn Evans, który ponownie musiał mierzyć się z trudnymi warunkami związanymi z otwieraniem trasy. Za nim znajdują się Adrien Fourmaux i Takamoto Katsuta.
Bardzo trudny dzień miał Dani Sordo. Hiszpan przyznał po mecie, że była to jedna z najcięższych sobót w jego karierze w WRC. Z kolei Mārtiņš Sesks awansował na dziewiąte miejsce po solidnym tempie w drugiej części dnia.
Problemy nie ominęły także M-Sportu. Jon Armstrong dachował na oesie Felgueiras, natomiast Josh McErlean rozbił samochód podczas superoesu w Lousadzie. Obie załogi uniknęły obrażeń.
W WRC2 liderem po sobocie został Teemu Suninen, mający zaledwie 0,9 sekundy przewagi nad Janem Solansem.
Przed zawodnikami pozostały już tylko cztery niedzielne oesy, w tym dwa przejazdy legendarnego Fafe. Wszystko wskazuje jednak na to, że to Ogier jest najbliżej ósmego zwycięstwa w portugalskiej rundzie mistrzostw świata.







