Solberg otwiera Rajd Szwecji zwycięstwem w Umeå

Oliver Solberg rozpoczął Rajd Szwecji w najlepszy możliwy sposób, wygrywając czwartkowy oes w Umeå i obejmując prowadzenie w klasyfikacji rajdu. Lider mistrzostw świata wykorzystał atut startu przed własną publicznością, a Toyota zdominowała pierwszą czwórkę wyników. Hyundai musiał zadowolić się dalszymi pozycjami, a kilku kierowców zmagało się z trudnymi, zmieniającymi się warunkami na śniegu i lodzie.
Inauguracyjny odcinek tegorocznej edycji jedynej w kalendarzu rundy WRC rozgrywanej w pełni na śniegu i lodzie liczył 10,23 km i został rozegrany w formie superoesu w Umeå. Solberg, zwycięzca Rajdu Monte Carlo i aktualny lider punktacji, ruszał jako pierwszy na trasę. Choć teoretycznie mógł napotkać najtrudniejsze warunki, zdołał najlepiej odnaleźć się na śliskiej nawierzchni.
„Samochód jechał w lewo i w prawo, dosłownie wszędzie. Nie było żadnych śladów, których można by się trzymać. Było naprawdę podchwytliwie, ale przyczepność była duża. Pierwszy raz tym autem na tym oesie – nie było łatwo”
– przyznał Solberg po zakończeniu próby.
Szwed wyprzedził Elfyna Evansa o 3,8 sekundy, obejmując prowadzenie w rajdzie. Co istotne, zawodnicy Toyoty zajęli cztery pierwsze miejsca, potwierdzając dobre przygotowanie GR Yarisa Rally1 do zimowych warunków.
Evans przyznał, że nie w pełni wykorzystał potencjał dostępnej przyczepności. Walijczyk był jednak o 0,6 sekundy szybszy od Takamoto Katsuty i o 1,8 sekundy od Samiego Pajariego, który zamknął czołową czwórkę. Warunki na trasie pogarszały się z każdym przejazdem kolejnych załóg, co miało wpływ na uzyskiwane czasy.
„Nie było najlepiej. Zaskoczyło mnie, że w wielu miejscach było sporo pyłu śnieżnego. Nie było idealnie. Ten oes zawsze jest specyficzny, mam wrażenie, że prawdziwy rajd zacznie się dopiero jutro”
– ocenił Pajari.
Najlepszym kierowcą Hyundaia był Thierry Neuville, który uplasował się na piątej pozycji ze stratą 6,7 sekundy do lidera. Aktualny mistrz świata przyznał, że wciąż nie czuje się w pełni pewnie za kierownicą i20 N Rally1.
„Po prostu jechałem zgodnie z tym, co czułem. Hamuję bardzo, bardzo wcześnie, bo nie wiem, czy samochód się zatrzyma. W takich sytuacjach muszę zachować spokój”
– tłumaczył Belg, który był o 1,2 sekundy szybszy od zespołowego kolegi Adriena Fourmaux.
Siódmy czas uzyskał Esapekka Lappi, wracający w ten weekend do startów w WRC. Zwycięzca ubiegłorocznej edycji Rajdu Szwecji stracił do Solberga 9,1 sekundy.
„Zobaczymy krok po kroku, co możemy zrobić. Mam nadzieję, że z każdym dniem będziemy przyspieszać. Myślę, że od razu wejść w tempo jest niemożliwe”
– podkreślił Fin.
Czołową dziesiątkę uzupełnili Josh McErlean, Martins Sesks oraz prywatny kierowca Rally1 Lorenzo Bertelli. Sporo szczęścia miał natomiast Jon Armstrong z M-Sport Forda. Irlandczyk wpadł w zaspę śnieżną i stracił ponad 45 sekund, ale zdołał ukończyć odcinek bez poważniejszych konsekwencji.
Wśród polskich załóg, Jarosław Kołtun/Ireneusz Pleskot w Fabii RS zajmują 11. miejsce w WRC 2, Michał Sołowow/Maciej Baran w Toyocie GR Yaris Rally 2 plasują się na 17. pozycji również w WRC 2, a Tymek Abramowski/Jakub Wróbel okupują siódmą lokatę w zestawieniu WRC3.
W piątek na załogi czeka siedem odcinków specjalnych.









