Rallycross wrócił do korzeni. Ryga areną inauguracji sezonu

Inauguracyjna runda Mistrzostw Europy Rallycross 2026 w Rydze była nowym początkiem dla tej dyscypliny. Po likwidacji mistrzostw świata wszyscy czołowi zawodnicy przystąpili do rywalizacji w jednym cyklu, w autach z silnikami spalinowymi. Na torze Biķernieki pojawiło się aż 68 kierowców we wszystkich klasach, a w najmocniejszej kategorii RX1 wystartowało 30 aut, co było najlepszym wynikiem otwarcia sezonu od 2018 roku.
Weekend od początku stał pod znakiem niezwykle zaciętej walki. Już kwalifikacje pokazały, że najmniejszy błąd może kosztować utratę kilku pozycji. W czołówce znaleźli się doświadczeni mistrzowie i gwiazdy rallycrossu, ale mocne tempo prezentowali także młodsi zawodnicy oraz debiutanci.
Głównym bohaterem zawodów został Johan Kristoffersson. Ośmiokrotny mistrz świata wrócił do europejskiej rywalizacji i od razu sięgnął po zwycięstwo, prowadząc zespół Kristoffersson Motorsport do dubletu. Szwed nie miał jednak łatwego zadania. Przez cały weekend zmagał się z problemami podczas startów, a rywale regularnie wywierali na nim presję zarówno w kwalifikacjach, jak i w wyścigach finałowych.
Drugie miejsce wywalczył Ole Christian Veiby, który skutecznie wspierał zespołowego kolegę w finałowym biegu. Sensacją weekendu został natomiast Joni Turpeinen. 17-letni Fin już podczas swojego debiutu w Euro RX1 awansował do finału i zakończył zawody na trzecim miejscu, skutecznie broniąc się przed atakami Andreasa Bakkeruda w końcówce wyścigu.
Nie zabrakło także dramatycznych momentów. Ćwierćfinały i półfinały przyniosły kilka kontaktów oraz uszkodzeń samochodów. Z walki o wysokie pozycje po kolizjach odpadli między innymi lokalny bohater Jānis Baumanis czy Andor Trepák. Problemy techniczne i agresywna walka na torze były stałym elementem całego weekendu.
Polscy kibice szczególnie obserwowali występ Damiana Litwinowicza w RX1. Kierowca Automax Motorsport prezentował bardzo dobre tempo i przez większość zawodów utrzymywał się w czołowej dziesiątce. Jego udział zakończył się jednak pechowo w ćwierćfinale po kolizji z Kjetilem Larsenem, która odebrała mu szansę na awans do półfinału. Litwinowicz został sklasyfikowany na 16. miejscu.
W Rydze oglądaliśmy również rywalizację w nowych kategoriach RX4 i RX5, które mają stanowić kolejny etap rozwoju młodych kierowców rallycrossowych. W RX4 wystartowali Filip Melon i Anna Rusek. Melon awansował do finału i zakończył zawody na piątym miejscu, natomiast Rusek ukończyła weekend na ósmej pozycji.
Powrót mistrzostw Europy do wspólnej, spalinowej formuły można uznać za bardzo udany. Wysoka frekwencja, duże zainteresowanie zespołów i widowiskowa rywalizacja pokazały, że rallycross ponownie przyciąga czołowych kierowców oraz producentów. Już pierwsza runda sezonu udowodniła, że walka o tytuły w 2026 roku może być jedną z najbardziej wyrównanych od wielu lat.



