Niespodziewani zwycięzcy i nieszczęśliwa seria Polaków na otwarcie Drift Masters 2025 (RELACJA)

Oliver Randalu po raz pierwszy w karierze wygrał zawody cyklu Drift Masters! W finale reprezentant Estonii pokonał 18-letniego debiutanta z Izraela, Itaya Sadeha, natomiast w walce o najniższy stopień podium górą okazał się Kevin Pesur, wykorzystując błąd starszego z braci Shanahan.
- Piotr Więcek i Adam Zalewski nie stawili się w TOP 32. Obrażenia samochodu Więcka po kraksie z treningu przed kwalifikacjami okazały się na tyle poważne, iż 34-latek nie był w stanie pojawić się w niedzielę na torze. Podobnie było z Adamem, którego z kolei wyeliminował niedziałający cylinder silnika;
- Najlepszy z Polaków, Paweł Korpuliński, zakończył rywalizację w fazie TOP 16, ulegając, po wyrównanej dogrywce, świetnie spisującemu się Kevinowi Pesurowi;
- Żaden z wielkich faworytów przed tym sezonem (Lauri Heinonen, Conor Shanahan, James Deane) nie pojawił się w najważniejszym segmencie zawodów.
TOP 32

Rywalizację otworzył nam bye run (samotny przejazd) Jamesa Deane’a. W samochodzie Adama Zalewskiego działały tylko pięć z sześciu cylindrów i chociaż nasz reprezentant zdołał zakwalifikować się do rywalizacji, wolał nie ryzykować większych awarii. W parze Correia-Banet zdecydowanie lepiej poradził sobie debiutant z Irlandii. Następnie mieliśmy powtórkę starcia TOP 16 z zeszłorocznego finału na Narodowym, w którym to wówczas zmierzył się Lauri Heinonen z bardziej doświadczonym Benediktasem Cirbą. Podobnie jak w Warszawie, także w stolicy Hiszpanii, górą okazał się Fin, który rok temu po tym pojedynku mógł świętować tytuł mistrza Drift Masters, natomiast teraz cieszył się jedynie z awansu do najlepszej szesnastki. Kuba Król niestety musiał uznać wyższość późniejszego triumfatora całych zawodów, Olivera Randalu – zbyt duża separacja po inicjacji (odległość naszego rodaka od rywala z przodu), do tego słabsza linia przejazdu i brak prędkości w leadzie zadecydowały o zwycięstwie Estończyka. Jack Shanahan po dobrym pojedynku pokonał Szwajcara Yvesa Meyera, a w parze Jylhä-Nilsen mieliśmy pierwszą w tym dniu dogrywkę, z której zwycięsko wyjechał Nilsen. Drugi z braci Shanahan, nie bez problemów, ale rozprawił się z Clintem van Oortem, a Oleksij Hołownia awansował do fazy TOP 16 po błędzie ze strony Piskoltiego (zakończył swój lead z uszkodzeniem tylnego koła po otarciu barier).
Drugą połowę segmentu TOP 32 otworzyliśmy również bye runem ze strony Pontiusa Hartmana. Mechanicy Piotrka Więcka niestety nie mieli co zbierać z jego samochodu po niefortunnym błędzie w trakcie treningowej pary z Pawłem Korpulinskim, o czym sam zawodnik poinformował jeszcze w sobotę wieczorem. W BMW Marko Zakourila poddał się z kolei drążek kierowniczy – oznaczało to pewny awans zeszłorocznego debiutanta Itaya Sadeha. W następnym pojedynku między Kubą Przygońskim a Conorem Falveyem sędziowie orzekli, iż to protegowany Davida Egana popełnił mniej błędów w trakcie swoich dwóch przejazdów, a o wygranej zadecydował zachowawczy lead Przygona i więcej błędów w gonitwie za Irlandczykiem. Debiutant i założyciel popularnego kanały na YT Drift Games, który również cierpiał z powodu problemów technicznych, poskładał swój samochód na pojedynek z Juhą Pöytälaakso, do którego finalnie nie doszło przez wadliwy zapłon. Fin mógł więc pewny swego czekać na rozstrzygnięcia w pojedynku między kolejnymi Skandynawami.
Oczekiwanie trochę się przedłużyło, bowiem po wyrównanej parze i jeszcze lepszej dogrywce, sędziowie ostatecznej zdecydowali się zaprosić do fazy TOP 16 Juhę Rintanena, a Tor Arne Kvia, trzeci zawodnik kwalifikacji, mógł się już powoli pakować. Naoki Nakamura, jedyny Japończyk w składzie Drift Masters znany ze swojej agresywnej jazdy, bez pardonu wjechał w bok Dawida Sposoba tuż przed metą drugiego przejazdu. W wyniku tego incydentu Polak przebrnął do kolejnej fazy zawodów, ale przypłacił to uszkodzeniami prawdopodobnie w obszarze półosi. Dokładnie tego samego wyczynu dokonał Paweł Korpuliński – przebudzony po średnich treningach, w których nie mógł znaleźć odpowiednich przełożeń na niezwykle szybki początek trasy i wolną końcówkę, pokazał dominację nad Stevem Baggionim (znanym jako Baggsy). Wśród najlepszej szesnastki przyszło mu się zmierzyć z Kevinem Pesurem.
TOP 16
James Deane nie miał najmniejszych problemów z pokonaniem Jasona Baneta, czego nie można powiedzieć o Heinonenie, który w rywalizacji z Oliverem Randalu nie ustrzegł się błędów w trakcie swojego chase’a, w którym jego prawa tylna opona doznała obrażeń prawdopodobnie od bliskiego spotkania z barierą. Mistrz z sezonu 2024 pożegnał się z rywalizacją. Niesłychanie blisko powtórzenia tego stanu rzeczy był Jack Shanahan. Starszy z utytułowanej irlandzkiej, drifterskiej rodziny omal nie uległ w wyrównanym boju z Orjanem Nilsenem – o wszystkim zadecydowała dogrywka. Młodszy z braci nie miał już tak pod górkę i pewnie wygrał w parze z Oleksijem Hołownią. Kolejny pojedynek to już większy festiwal błędów z jednej, jak i drugiej strony. Itay Sadeh, jeżdżący w tym sezonie ze wsparciem izraelskiego oddziału BMW, odleciał ze startu swojego leada, jednak goniąc Hartmana prawie wytracił driftu. Ostatecznie to Sadeh popełnił mniej błędów i od teraz mógł przygotowywać się do pary z Conorem Falveyem, którego biegi z Finem Pöytälaakso, były bliźniaczo podobne do tych 18-latka. Fazę TOP 16 zakończyliśmy występami jedynych Polaków, które koniec końców nie okazały się dla nas zbyt szczęśliwe. Dawid Sposób uderzył w barierę przy najdłuższej zonie toru Jarama. Dobry lead dawał nadzieję na awans, jednak to Juha Rintanten mógł cieszyć się jazdą wśród najlepszej ósemki. Pawłowi Korpulińskiemu nie wyszła gonitwa za Kevinem Pesurem (zauważalna separacja po rozpoczęciu przejazdu), jednak pewny lead dwukrotnego mistrza Polski zadecydował o dogrywce, w której niestety musiał uznać wyższość Estończyka.
TOP 8
Bye run na otwarcie… skąd my to znamy? Tym razem doszło do sytuacji, która zelektryzowała Irlandzkich kibiców – w garażu Jamesa Deana trwały gorączkowe prace przy świetnie spisującym się dotychczas Mustangu czterokrotnego mistrza Formuły Drift. Gdy Deane wyjechał na tor na niespełna minutę do planowego rozpoczęcia pojedynku z Oliverem Randalu, wszyscy spodziewali się, że najgorsze właśnie minęło. Jakie zaskoczenie musiało malować się na twarzy jego fanów i ekipy, kiedy sędzia startowy odmówił jego udziału w pojedynku. Powód? Przekroczony limit czasu… Gdyby Irlandczyk chwilę wcześniej zakończył dogrzewanie opon, mógłby z łatwością stanąć do walki o awans do finału. W bratobójczym pojedynku górą okazał się starszy z braci Shanahan, z kolei błędów nie ustrzegli się zarówno Falvey, jak i Sadeh, jednak to Conor odprostował swój drift w pościgu za Izraelczykiem, co jest równoznaczne z wyzerowaniem przejazdu. Kevin Pesur w ogóle nie radził sobie w chase’ie za Rintanenem. Estończyka uratował błąd Fina, który podobnie jak wielu innych kierowców przed nim, zameldował się w barierze zony numer trzy.
TOP 4 i finały
Oliver Randalu przepięknie przykleił się do Shanahana w pierwszym półfinale drugiej rundy jedenastego sezonu Drift Master. Po przepięknym przejeździe Estończyka przyszła kolej na pogoń Irlandczyka, który nie mógł poradzić sobie z podążaniem za ewidentnie szybszym rywalem. Sędziowie ogłosili niespodziewaną dogrywkę, w której Randalu w niczym nie ustępował przejazdom sprzed kilku chwil i to on dołączył do Itaya Sadeha w wielkim finale. Jack Shanahan popełnił niczym niesprokurowany błąd – po inicjacji pierwszej zony za mocno skręcił kierownicą, auto stało się podsterowne i odpuścił drift. Pesur zaś w ogóle nie był w stanie dorwać Izraelczyka na przestrzeni całej trasy.
Kevin zdołał wyciągnąć wnioski i utrzymywał się bardzo blisko w starciu z Shanahanem, a w trakcie leada był wyraźnie przed rywalem. Estonia miała jeszcze jeden powód do radości, bowiem Oliver Randalu bezdyskusyjnie przejechał lepsze dwa przejazdy niż Itay Sadeh. Nie był to może tak emocjonujący finał, na jaki wielu z oglądających zapewne liczyło, ale taki jest drift – sport jednego błędu, w którym o zwycięstwie lub porażce decydują centymetry, chwile zawahania i po prostu pech.
Trzecia runda Drift Masters zaplanowana została na 6-7 czerwca.

Wyświetl ten post na Instagramie


