Wallace zabrał głos w sprawie incydentu wywołanego przez Hocevara

#23: Bubba Wallace, 23XI Racing, Columbia Toyota Camry
© 2026 Nigel Kinrade

Bezpośrednio po wyścigu NASCAR Cup Series na Michigan International Speedway Bubba Wallace porozmawiał na osobności z Carsonem Hocevarem. Spotkanie trwało około pięciu minut, miało spokojny i kulturalny przebieg, a na końcu obaj kierowcy wymienili przyjazne poklepanie po ramieniu.

„On jest szybki” – powiedział Wallace podczas rozmowy z dziennikarzami po tym spotkaniu. „Jest szybki i zasługuje na to, żeby wielokrotnie stawać w kręgu zwycięzców, ale popełnianie błędów będzie go kosztować, a on jeszcze nie zdaje sobie z tego sprawy”.

Na restarcie na 83. okrążeniu Hocevar uderzył w Johna Huntera Nemechka, co wywołało karambol – Nemechek uderzył w Wallace’a, a ten w Ty'a Gibbsa.

Gibbs wciągnął w zdarzenie Tylera Reddicka, który tracąc panowanie nad pojazdem znalazł się na linii Austina Dillona, co uniemożliwiło mu uniknięcie kontaktu. Dillon ostro skrytykował całą sytuację.

„Prawie udało nam się to przejechać bez problemów” – powiedział Dillon po opuszczeniu centrum medycznego na terenie toru. „Widziałem (Denny'ego Hamlina), który zjeżdżał w dół. Dodałem gazu, żeby go wyprzedzić, ale (Reddick) tam był. Jestem sfrustrowany, bo mieliśmy szybki samochód. Mam nadzieję, że kiedyś on (Hocevar) to ogarnie, ale wiem, że długo nie będę mu niczego odpuszczał. Jestem zły, bo mieliśmy naprawdę szybki samochód wyścigowy. To naprawdę boli”.

Tuż po wypadku dziadek Dillona, który jednocześnie jest właścicielem zespołu, wypowiedział się w jeszcze bardziej krytycznym tonie.

„Tak. Kiedy oczy są tak blisko siebie, to znaczy, że mają mały mózg” – powiedział Childress przez radio zespołowe.

Jednak po wyścigu Wallace ponownie postawił na spokojniejszy ton, rozmawiając z Hocevarem bezpośrednio i w bardziej wyważony sposób.

„Byłem wkurzony. On gra w tę grę – to że przepuścił mnie i Larsona oraz 43 (Erika Jonesa) było miłe, ale to nie zmniejsza bólu” – powiedział Wallace. „Tak mu powiedziałem. To jest jakby… nie wiem, czy robisz to celowo, ale musisz to robić, bo myślisz: o cholera, rozbiłem tamtego gościa wcześniej. Rozbiłem go w zeszłym tygodniu. Muszę przestać w kogoś uderzać. Możesz ścigać się na miarę swojego potencjału”.

Hocevar z kolei stwierdził, że przyjął tę uwagę i był na nią otwarty.

„Tak, rozumiem jego punkt widzenia i całą jego perspektywę” – powiedział Hocevar. „Po prostu bardzo mocno się ścigałem i były momenty, kiedy próbowałem wykonać manewr i zyskać dwa miejsca, podczas gdy powinienem był zdobyć tylko jedno, i to mnie kosztowało – szczególnie prawie rozbijając się w (zakrętach) 3 i 4 na początku wyścigu, kiedy jechałem obok niego. Więc tak, to po prostu rozczarowujący dzień, oczywiście”.

Dla kontekstu współwłaściciel Spire Motorsports Jeff Dickerson po wyścigu zaznaczył, że nie chce zmieniać stylu jazdy Hocevara i nie widzi problemu w jego podejściu do rywalizacji.

Dodał też, że nie do końca rozumie krytyczne opinie innych kierowców.

Paweł RychlikFormuła 1, Formuła 2, Formuła 3, WRC, ERC, NASCAR i F1H20. Sporadycznie IndyCar, WEC i DTM.

Powiązane tematy

© 2009-2026 ŚwiatWyścigów.pl