Hamlin o Reddicku: Jest nie do pokonania

Tyler Reddick w tym sezonie odniósł pięć zwycięstw i ani razu nie wypadł z czołowej piętnastki, a przejechał już 14 wyścigów. Denny Hamlin, znajdujący się na drugiej pozycji w klasyfikacji kierowców za Reddickiem, nie wierzy, że będzie w stanie wyprzedzić go przed fazą The Chase.
Hamlin przełamał się w ostatnim wyścigu na Nashville Superspeedway, odnosząc drugie zwycięstwo w sezonie i umacniając się na drugiej pozycji w tabeli.
Co istotne, Hamlin i jego ekipa utrzymują dobrą formę niezależnie od toru czy pakietu aerodynamicznego – regularnie walcząc o duże zdobycze punktowe.
Nawet on jednak przyznaje, że Reddick jest poza jego zasięgiem, a sam skupia się już na ostatnich dziesięciu tygodniach sezonu i walce o mistrzostwo.
„Niezbyt” – powiedział Hamlin, pytany o to, czy istnieje realna droga do wyprzedzenia Reddicka w klasyfikacji kierowców. „Musielibyśmy wygrać jeszcze trzy albo cztery wyścigi. On musiałby kilka razy nie dojechać do mety. Nie widzę tego. Moim celem jest utrzymanie drugiego miejsca i to będzie wystarczająco blisko na 10 wyścigów przed końcem”.
Toyota wyraźnie dominuje w stawce, gdy sezon wchodzi w letnią fazę. Dysponuje najszybszymi samochodami, ma najwięcej zwycięstw i wygląda na najbardziej wyrównaną oraz stabilną markę w całym polu.
Ford z kolei opiera się głównie na Ryanie Blaneyu. Były mistrz serii od lat pozostaje liderem zarówno Team Penske, jak i całej marki Ford, a jego rola w tym zakresie się nie zmieniła. To on jest obecnie najbardziej regularnym kierowcą spod znaku niebieskiego owala.
„Myślę, że nie jest tajemnicą, że naszym najmocniejszym punktem nie są tory o długości półtorej mili”
– powiedział Blaney. „To miejsca, gdzie musimy zrobić praktycznie wszystko perfekcyjnie i bardzo dobrze wykonać cały wyścig, żeby skończyć na piątym miejscu. Toyoty były tam naprawdę mocne. Trzeba znaleźć sposób na takie tory, a im się to udało, podczas gdy my mamy jeszcze trochę do nadrobienia. Jednak z większości pozostałych rzeczy jestem zadowolony. Powiedziałbym, że dałbym nam ocenę A- na ten moment”
.
Chevrolet wciąż dopracowuje swój nowy pakiet, czyli przede wszystkim kwestie związane z karoserią. Okazało się to trudniejsze, niż zakładano, a zespoły potrzebowały czasu, żeby lepiej zrozumieć, jak samochód się prowadzi i reaguje.
Nie oznacza to jednak, że w obozie Chevroleta panuje kryzys. Chase Elliott ma już na koncie kilka zwycięstw i utrzymuje się w czołowej piątce klasyfikacji generalnej. Kyle Larson również jest wysoko, mimo że wciąż nie wygrał wyścigu.
Jednocześnie, patrząc na oczekiwania wobec Chevroleta i jego historyczne standardy, wciąż nie osiągają oni poziomu, jakiego się od nich wymaga. Larson sam prowadził przez więcej okrążeń (569) niż pięciu kolejnych kierowców Chevroleta w klasyfikacji razem wziętych (336), którzy są tuż za nim w punktach.
W obecnym formacie The Chase margines błędu jest mniejszy, a konsekwencja ma większe znaczenie. Jesienią nie będzie już możliwości resetu
co kilka tygodni – to nie jest już system przetrwania i awansu z czystą kartą, tylko ciągła walka o utrzymanie formy.
To, co widzimy teraz, może dobrze odzwierciedlać to, jak będzie wyglądało ostatnie 10 tygodni sezonu – czyli kto jest realnie gotowy do walki o tytuł. Zespoły, które już teraz stracą dystans, raczej nie odrobią go nagle w fazie The Chase i mogą wypaść z gry o mistrzostwo jeszcze przed końcem sezonu zasadniczego. Gdyby ten kończył się dziś, o tytuł zawalczyłoby 6. kierowców Toyoty i Chevroleta (jednak tych drugiej marki jest zdecydowanie więcej w stawce) i raptem 4. zawodników Forda.
Reddick ma natomiast przewagę rzędu 97 punktów nad Hamlinem.
Kolejny wyścig to rywalizacja FireKeepers Casino 400 na Michigan International Speedway w niedzielę. Zieloną flagę zaplanowano na 21:20.





















