Oficjalnie: Zmiany w NASCAR na szczeblu kierowniczym. Co powiedział nowy dyrektor generalny?

NASCAR
© John Knittel / www.speedwaymedia.com

NASCAR oficjalnie ogłosiło zmiany na najwyższym szczeblu kierownictwa: Steve O’Donnell zostanie nowym dyrektorem generalnym, a Ben Kennedy obejmie funkcję dyrektora operacyjnego. Jim France pozostanie przewodniczącym organizacji. O’Donnell będzie pierwszym szefem NASCAR spoza rodziny France w 78-letniej historii serii.

O’Donnell, związany z NASCAR od ponad 30 lat i od marca 2025 roku pełniący funkcję prezesa, podziękował za zaufanie i zapowiedział ostrożne podejście na początku kadencji, skupione na długoterminowym rozwoju.

Zaznaczył, że byłoby zbyt pochopne, gdyby od razu przedstawił gotowy plan, dlatego zamierza przede wszystkim słuchać przez pierwsze 90 dni. Podkreślił, że chce rozmawiać z ludźmi z całego środowiska – od właścicieli zespołów i kierowców, po tory, sponsorów i pracowników – aby lepiej zrozumieć ich perspektywę i możliwości rozwoju.

Dodał, że NASCAR ma już bardzo solidne podstawy: silną umowę telewizyjną, system czarterowy i ciekawy kalendarz. Według niego kluczowe jest teraz wykorzystanie tych fundamentów, aby w przyszłości uczynić sport jeszcze bardziej atrakcyjnym i „obowiązkowym” do oglądania.

O’Donnell przyznał też, że w czasie swojej kadencji jako prezes widział wiele zmian – od trudnych momentów po dobrze przyjęte reformy formatu play-offów. Podkreślił, że starał się traktować je jako okazje do rozwoju i budować współpracę między wszystkimi stronami sportu.

Zwrócił uwagę na potrzebę większej jedności i „przywrócenia więcej radości” do NASCAR, co jego zdaniem powinno być odczuwalne zarówno dla kierowców, jak i kibiców. Jednocześnie zaznaczył, że mimo wczesnej fazy sezonu już widzi pierwsze pozytywne efekty działań i z optymizmem patrzy na przyszłość.

O’Donnell podkreślił, że choć zawsze istnieją obszary do poprawy, obecny sezon traktuje jako początek budowania fundamentów pod kolejną erę NASCAR, a te podstawy są jego zdaniem bardzo solidne. Zwrócił uwagę, że daje to przestrzeń do rozmów o przyszłości i wyjścia poza bieżące sprawy, które często dominują codzienną pracę.

Jego zdaniem organizacja ma już wiele wartościowych elementów, na których można dalej budować, dlatego kluczowe jest myślenie o tym, jak NASCAR ma wyglądać za kilka lat i wprowadzanie zmian z odpowiednim wyprzedzeniem, bo wymagają one czasu i szerokiej współpracy wszystkich stron. O’Donnell zaznaczył też, że obecny moment, po dobrym początku sezonu, sprzyja spokojnej analizie i planowaniu bez pochopnych założeń, z myślą o perspektywie roku 2030 i późniejszych lat.

Odnosząc się do Jima France’a, O’Donnell przypomniał, że przejął on tymczasowe kierownictwo NASCAR w 2018 roku, a rok później został dyrektorem generalnym i przewodniczącym. W jego ocenie okres ten obejmował kluczowe wyzwania i osiągnięcia, takie jak przeprowadzenie sportu przez pandemię, zawarcie ważnej umowy medialnej, rozwiązanie sporu czarterowego oraz rozwój NASCAR na nowe rynki i tory.

Opisał France’a jako spokojnego, mało widocznego publicznie lidera, który jednak działał zdecydowanie i skutecznie za kulisami. Podkreślił jego silne zakorzenienie w motorsporcie i „wyścigowy” sposób myślenia, który pomagał utrzymać stabilny kierunek rozwoju organizacji.

O’Donnell zaznaczył również, że France odegrał kluczową rolę w momencie, gdy sport potrzebował stabilizacji i wiarygodnego przywództwa. W jego ocenie wniósł on doświadczenie, porządek organizacyjny i wsparcie dla strategicznych zmian, takich jak struktura zespołów czy rozwój partnerstw medialnych.

Dodał, że odejście France’a z części obowiązków wykonawczych było dobrze zaplanowane i nastąpiło w odpowiednim momencie, kiedy organizacja miała już przygotowane zaplecze liderów do dalszego rozwoju. Wskazał też na rolę Bena Kennedy’ego jako osoby, która wniosła nową energię i odpowiedzialność, a decyzja France’a o większym skupieniu się na innych obszarach życia i sportu była, jego zdaniem, naturalnym i dobrze zbilansowanym krokiem dla wszystkich stron.

Kennedy awansuje po wcześniejszej pracy, m.in. jako wiceprezes NASCAR. Choć ma 34 lata, od dawna jest związany ze sportem – był kierowcą w Craftsman Truck Series, którą później również zarządzał. W ostatnich latach odegrał ważną rolę w tworzeniu nowych strategii i wprowadzaniu do kalendarza nowych, odważnych wydarzeń.

O’Donnell stwierdził, że jego wpływ prawdopodobnie jeszcze wzrośnie, szczególnie w obszarze rywalizacji i szerzej w całym środowisku wyścigowym. Dodał też, że Kennedy już teraz jest bardzo wartościowym członkiem zespołu, co potwierdza jego wcześniejszą ocenę jako skutecznego lidera.

„Myślę, że jeśli spojrzeć na Bena, to on naprawdę zrobił wszystko” – powiedział O’Donnell. „Dorastał w tym sporcie, sam ścigał się, jest właścicielem zespołów, pracował na torach, ale kiedy zaczął u nas pracę i dołączył do mnie w obszarze rywalizacji, powierzono mu kierowanie w Truck Series. Wtedy wszyscy się zastanawiali, jak sobie poradzi. Powiedzieliśmy, że jednym z naszych największych wyzwań są relacje z właścicielami zespołów i że musimy z nimi rozmawiać. W ciągu trzech dni skontaktował się z każdym właścicielem zespołu w Truck Series, przygotował plan i od razu pokazał mi, że jest w pełni zaangażowany, że mu zależy, że ma świetne podejście – i od tamtej pory to konsekwentnie potwierdza”.

„Chcę mieć pewność, że ten sport zostanie w lepszym stanie, niż był, kiedy zaczynałem. Pracy zdecydowanie jeszcze nie brakuje” – mówi. „Mamy ogromną szansę, żeby zbudować coś na tym fundamencie, który już istnieje”.

Paweł RychlikFormuła 1, Formuła 2, Formuła 3, WRC, ERC, NASCAR i F1H20. Sporadycznie IndyCar, WEC i DTM.

Powiązane tematy

© 2009-2026 ŚwiatWyścigów.pl