Zapowiedź sezonu 2026 NASCAR Cup Series

16 lutego odbędzie się Daytona 500, „The Great American Race”, rywalizacja, która już tradycyjnie oficjalnie otworzy nowy sezon NASCAR Cup Series.
W nachodzącej kampanii nie zabraknie zmian w kalendarzu, na torze czy w jednostkach napędowych.
Zmiany zespołowe
Warto zacząć od tego, że 23XI Racing i Front Row Motorsports zakończyły batalię sądową z NASCAR. Łącznie na naszej stronie pojawiło się ponad 30 artykułów na ten temat. Jeżeli chodzi o wpływ na sezon 2026, oba zespoły będą miały stałe czartery. Oznacza to, że nie będą musiały kwalifikować się do wyścigów, nawet gdyby było więcej niż 40 chętnych.
Chevrolet ZL1 otrzyma nowy kształt. W NASCAR Cup Series z tego modelu będą korzystać: Hendrick Motorsports, Spire Motorsports, Trackhouse Racing, Kaulig Racing, Richard Childress Racing, Hyak Motorsports, a także Haas Factory Team i Rick Ware Racing, które przerzuciły się na Chevroleta z Forda Mustanga.
Dla porównania Ford będzie obsługiwał cztery zespoły: Front Row Motorsports, RFK Racing, Team Penske i Wood Brothers Racing. Z kolei japoński producent, dostarczający Toyotę Camry, będzie współpracował jedynie z Joe Gibbs Racing, 23XI Racing i Legacy Motor Club, więc w tej materii nic się nie zmienia.
Wszystkie powyższe informacje dotyczą wyłącznie zespołów czarterowych.
Transfery
W porównaniu ze startem ubiegłego sezonu ruchów międzyzespołowych jest znacznie mniej.
Daniel Suárez zasili szeregi Spire Motorsports, gdzie zastąpi Justina Haleya. Ten z kolei będzie ścigał się w Craftsman Truck Series (trzeciej co do ważności serii NASCAR).
Do Trackhouse Racing dołączy Connor Zilisch, który zastąpi Daniela Suáreza. Zilisch to obecny wicemistrz drugiej co do ważności serii NASCAR (obecnie pod nazwą O’Reilly Auto Parts Series).
To tyle, jeśli chodzi o transfery kierowców.
Kalendarz
Główną zmianą będzie całkowicie nowy wyścig uliczny w San Diego, na terenie Bazy Marynarki Wojennej Coronado. Odbędzie się on 21 czerwca. Można powiedzieć, że po części zastąpi wyścig na Autódromo Hermanos Rodríguez, który nie powraca do kalendarza, głównie ze względu na mistrzostwa świata w piłce nożnej.
Inną ważną zmianą jest powrót Chicagoland Speedway. Ostatni raz kierowcy rywalizowali tam w 2019 roku – wówczas zwyciężył Alex Bowman. Teraz 1,5-milowy tri-oval zastąpi uliczny wyścig w Chicago, który zniknął z kalendarza NASCAR Cup Series po trzech latach. Wyścig na Chicagoland Speedway odbędzie się 5 lipca, w weekend Święta Niepodległości.
Nie zabraknie również formatu In-Season Challenge, który odbędzie się po raz drugi w historii. Pierwszą edycję wygrał Ty Gibbs. W tym sezonie turniej wystartuje na obiekcie Sonoma Raceway, a następnie kierowcy będą rywalizować na Chicagoland Speedway, EchoPark Speedway, North Wilkesboro Speedway oraz Indianapolis Motor Speedway.
To, że In-Season Challenge odbędzie się na North Wilkesboro Speedway, nie jest pomyłką. Obiekt ten przestaje pełnić funkcję gospodarza wyścigu All-Star. Tor w Karolinie Północnej zastąpi betonowy owal Dover Motor Speedway, który nie będzie już częścią kalendarza NASCAR Cup Series w kontekście punktowanej rundy.
Bardzo ważną zmianą jest także nowe-stare miejsce finałowego wyścigu. Homestead-Miami Speedway powróci jako gospodarz ostatniej rundy sezonu po raz pierwszy od 2019 roku. Phoenix Raceway, które było areną finału od sezonu 2020, zajmie miejsce w końcowej fazie sezonu. Z kalendarza zniknie także Roval, kierowcy będą rywalizować na standardowej konfiguracji Charlotte Motor Speedway.
Z racji tych zmian prezentujemy ostatnie 10 wyścigów sezonu, podczas których jedynie szesnastu kierowców będzie mogło zostać mistrzem:
- 6 września – Darlington Raceway
- 13 września – World Wide Technology Raceway
- 19 września – Bristol Motor Speedway
- 27 września – Kansas Speedway
- 4 października – Las Vegas Motor Speedway
- 11 października – Charlotte Motor Speedway
- 18 października – Phoenix Raceway
- 25 października – Talladega Superspeedway
- 1 listopada – Martinsville Speedway
- 8 listopada – Homestead-Miami Speedway
Nowy/stary format
Powróci format The Chase, który zastąpi play-offy znane już od 2014 roku.
Jedną z głównych zmian będzie fakt, że zwycięstwo nie daje już automatycznego awansu do kolejnej rundy. NASCAR chciało jednak, aby wygrana nadal miała wysoką wartość, dlatego zamiast 40 punktów za triumf kierowca otrzyma 55.
Na starcie The Chase (ostatnie 10 wyścigów sezonu) szesnastu najlepszych kierowców sezonu zasadniczego powalczy o mistrzowski tytuł. Najlepszy kierowca sezonu regularnego otrzyma 2100 punktów, drugi 2075, trzeci 2065, a następnie wartość ta będzie malała co pięć punktów, aż do 2000 za 16. miejsce.
Istotne jest to, że nie będzie systemu eliminacji. Oznacza to, że w ostatnim wyścigu sezonu mistrz może być już znany, ale możliwa jest także sytuacja, w której nawet pięciu (lub więcej) kierowców będzie walczyć o tytuł do samego końca.
Dotychczasowe punkty play-offowe (za zwycięstwo w wyścigu, segmencie oraz największą liczbę najszybszych okrążeń w sezonie zasadniczym) zostają zniesione.
Nowe regulacje
Zostanie zwiększona moc pojazdów na torach owalnych o długości do 1,5 mili oraz na torach drogowych. Dotychczasowy limit 670 KM zostanie podniesiony do 750 KM.
W kwestiach bezpieczeństwa klapy na słupkach A (umieszczone między maską a dachem przy krawędziach przedniej szyby), dotąd stosowane jedynie na superspeedwayach, od 2026 roku będą obowiązkowe na wszystkich torach. Określono także, że powierzchnia pod klapką ma być wyraźnie pomarańczowa.
Inną zmianą jest to, że jeśli kierowca zjedzie do garażu na naprawy, a następnie wykręci najszybsze okrążenie, punkt za ten wynik nie zostanie mu przyznany.
Ważne jest również to, że etatowi kierowcy NASCAR Cup Series, startujący na najwyższym szczeblu co najmniej trzy lata, będą mogli wystartować w dziesięciu wyścigach O’Reilly Auto Parts Series oraz ośmiu Craftsman Truck Series. Wcześniej limit wynosił pięć startów w każdej z tych serii.
Na kogo zwrócić uwagę? (opinia autora)
Nie ma sensu wyrokować, kto zostanie mistrzem, jednak moim zdaniem warto zwrócić uwagę na następujących kierowców i zespoły.
Z pewnością całe Hendrick Motorsports. Przez ostatnie dwa sezony wszyscy ich kierowcy znajdowali się w play-offach. Seria ta mogłaby zostać przedłużona, gdyby nie kontuzja nogi Chase’a Elliotta w 2023 roku oraz uraz pleców Alexa Bowmana w tym samym sezonie. Poza Elliottem i Bowmanem, w zespole są jeszcze William Byron, który wygrywał wyścig Daytona 500 dwa lata z rzędu i od 2023 roku regularnie melduje się w mistrzowskiej czwórce oraz Kyle Larson, który jest dwukrotnym mistrzem serii, w tym obrońcą tytułu. Mistrzowski tytuł ma także Chase Elliott.
W Joe Gibbs Racing warto zwrócić uwagę na Denny’ego Hamlina, Chase’a Briscoe oraz Christophera Bella. Hamlin, mimo 45 lat, wciąż jest głodny sukcesu i ma kontrakt do końca 2027 roku. Niewiele zabrakło, aby w minionym sezonie został mistrzem – przeszkodziła procedura overtime (dogrywka). Wciąż posiada rekord największej liczby zwycięstw bez mistrzowskiego tytułu. Briscoe już w pierwszym sezonie w JGR awansował do mistrzowskiej czwórki, Bell z kolei to niezwykle równy kierowca, od czterech lat znajduje się w czołowej piątce na koniec sezonu.
Team Penske to Ryan Blaney, Joey Logano i Austin Cindric. Blaney prezentuje najwyższą formę, jest także mistrzem z sezonu 2023. Logano jest niezwykle skuteczny w latach parzystych (tytuły w 2018, 2022 i 2024), nie zdziwi mnie fakt, jak zajmą wysokie pozycje na koniec sezonu (oczywiście nie tylko rok wpływa na jego umiejętności). Trzeci kierowca, Cindric z pewnością znajdzie się w The Chase, nie spodziewam się jednak nawet czołowej ósemki na koniec sezonu w jego wykonaniu.
W Trackhouse Racing uwagę przyciągają Shane van Gisbergen oraz Connor Zilisch. Nowozelandczyk poprawił jazdę na owalach pod koniec mionego sezonu sezonu, natomiast Zilisch imponował w Xfinity Series, wygrywając 11 wyścigów. Ross Chastain to kandydat do The Chase, choć raczej nie do walki o ścisłą czołówkę.
W 23XI Racing kluczowy może być Tyler Reddick. Po zawirowaniach związanych z czarterami sytuacja zespołu się uspokoiła, choć na fakt niezbyt dobrych wyników w minionej kampanii wpływały także problemy zdrowotne jego syna. Bubba Wallace może pokazać się z dobrej strony w kilku wyścigach.
RFK Racing może namieszać w środku stawki – szczególnie Ryan Preece i Chris Buescher. Brad Keselowski, pełniący funkcję kierowcy i właściciela, wciąż szuka stabilizacji formy i nie sądzę, by ją znalazł. Szanse na The Chase mają także kierowcy Legacy Motor Club – Erik Jones i John Hunter Nemechek.
Ostatecznie tylko szesnastu kierowców dostanie się do The Chase, moim zdaniem będzie prezentowała się ona następująco:
- Ross Chastain
- Austin Cindric
- Kyle Larson
- Chase Elliott
- Denny Hamlin
- Ryan Blaney
- Chris Buescher
- Chase Briscoe
- Christopher Bell
- Joey Logano
- Bubba Wallace
- William Byron
- Tyler Reddick
- Alex Bowman
- Connor Zilisch
- Shane van Gisbergen
Transmisja z wyścigu Daytona 500 na antenie Motowizji. Zielona flaga zaplanowana jest na 20:13.


