Chce przywrócić demokrację w FIA. Kandydat na prezydenta opublikował swój manifest

© Nikos Katikis/DPPI/IPA Sport 2/ipa-agency.net/SIPA USA/PressFocus

Tim Mayer, były delegat FIA do spraw sportowych i sędzia sportowy, oficjalnie rozpoczął swoją kampanię o fotel prezydenta Międzynarodowej Federacji Samochodowej, publikując pierwszą część swojego programu wyborczego. Dokument nazwany Impact Manifesto zapowiada gruntowną reformę struktur organizacyjnych FIA i – jak podkreśla sam Mayer – „przywrócenie demokracji” w federacji, która jego zdaniem oddaliła się od przejrzystości i etycznych standardów.

Mayer, usunięty ze stanowiska sędziego przez obecnego prezydenta Mohammeda Ben Sulayema w ubiegłym roku, od początku swojej kampanii stanowczo zaznacza, że nie kieruje nim chęć odwetu. „To nie jest zemsta. To konieczna zmiana i realna alternatywa dla obecnego przywództwa, które nie zrealizowało kluczowych obietnic z kampanii z 2021 roku” – powiedział podczas ogłoszenia swojej kandydatury.

Pierwszy opublikowany fragment programu skupia się na zagadnieniach zarządzania i transparentności. Mayer deklaruje, że jego misją jest „zapewnienie klubom członkowskim przekonującej alternatywy dla obecnych władz FIA” i działanie „w sposób etyczny i skuteczny”.

Teatralna symbolika i mocne słowa

Już na wstępie prezentacji Mayer odwołuje się do emocji i symboliki: tytuł slajdu Governance Manifesto zostaje przekreślony i zastąpiony słowem Impact, co ma sugerować, że nie chodzi tylko o deklaracje, ale o realne, mierzalne działania. Mayer nie przebiera w słowach – w prezentacji czytamy m.in., że „zarządzanie FIA jest stale oceniane jako słabe i pogarszające się w światowych rankingach”.

Jeden z głównych celów? Umieścić FIA do 2028 roku w gronie 20% najlepiej ocenianych organizacji zarządzających sportem na świecie.

Plan reform: od pierwszego dnia do końca kadencji

W Impact Manifesto znajdziemy szczegółowo rozpisane kamienie milowe – od „Dnia 1”, przez pierwsze 100 dni, aż po plan na kolejne cztery lata.

  • Dzień 1: cofnięcie „prezydenckich nadużyć” – ograniczenie uprawnień szefa FIA, w tym prawa do jednostronnego odwoływania członków organów wykonawczych i audytorskich. „W żadnej instytucji osoby wybierane jako strażnicy nie powinny być zwalniane przez wykonawcę, którego mają nadzorować” – głosi dokument.
  • 100 dni: zmiana struktury zarządzania, utworzenie niezależnego departamentu grantów dla klubów członkowskich, komitetu nadzoru finansowego oraz mechanizmu „Prawdy i Pojednania”, który ma zbadać przypadki nadużyć, przymusu czy naruszeń etycznych z przeszłości. Mayer zaznacza, że nie chodzi o zemstę, lecz o „proces gojenia” prowadzony przez niezależnych ekspertów.
  • Rok 1: strategia finansowa – uproszczenie wydatków, przekazanie części dochodów FIA do dyspozycji klubów oraz dywersyfikacja źródeł przychodów, aby uniezależnić federację od jednej serii wyścigowej. To jawne odniesienie do Formuły 1, choć Mayer nie wspomina jej bezpośrednio.
  • Lata 2-4: rozwój klubów członkowskich, cofnięcie części statutów wprowadzonych za kadencji Ben Sulayema i Jeana Todta, które – zdaniem Mayera – „utrudniają demokratyczne zmiany władzy”. Jedną z kluczowych zmian ma być obowiązek publikacji propozycji zmian statutowych z 120-dniowym wyprzedzeniem, co ma dać klubom czas na debatę i analizę.

Gdzie jest zespół?

Choć Mayer przedstawił szczegółowy plan reform, nadal nie ujawnił nazwisk swojego zespołu kandydatów na stanowiska wiceprezydentów. Jak nieoficjalnie wiadomo, grupa została już skompletowana, ale jej skład trzymany jest w tajemnicy, by uniknąć działań odwetowych, takich jak „listy poparcia” dla obecnego prezydenta, jakie pojawiły się tuż przed Grand Prix Hiszpanii.

W przeszłości podobna sytuacja miała miejsce w 2013 roku – David Ward wycofał się z rywalizacji z Jeanem Todtem po tym, jak ten zapewnił sobie poparcie 11 z 12 północnoamerykańskich klubów motoryzacyjnych.

Brakuje kluczowych elementów

Manifest Mayera wciąż nie zawiera kluczowych rozdziałów dotyczących mobilności i sportu – obszarów, które dla wielu członków FIA są decydujące przy wyborze kandydata. Choć kwestie etyki i przejrzystości są ważne, kluby coraz częściej pytają: „Co ten kandydat może zaoferować nam?”

Na razie Mayer liczy na zaangażowanie członków – zachęca ich do przesyłania opinii i propozycji w ramach tzw. „otwartego procesu współtworzenia strategii”. Jednak, jeśli chce realnie zagrozić Ben Sulayemowi w wyborach, które odbędą się pod koniec 2025 roku, będzie musiał wkrótce przedstawić pełny skład swojego zespołu i bardziej szczegółowe propozycje dla obszarów sportu i mobilności.

Tomasz Kubiak avatar
Tomasz KubiakRedaktor naczelny ŚwiatWyścigów.pl
© 2009-2026 ŚwiatWyścigów.pl