Polski zespół zwycięża w swojej klasie na Nürburgringu

Wyścigowy debiut ApexWerk Racing – pierwszego polskiego zespołu w Nürburgring Langstrecken-Serie – nie mógł wypaść lepiej. Damian Lempart i Jacek Pydys za kierownicą Porsche Caymana GT4 Clubsport wykazali świetne tempo i wygrali czterogodzinny wyścig NLS2 w klasie SP7.
Założony przez Mateusza Pikułę polski zespół ApexWerk Racing pierwotnie miał zadebiutować już 14 marca podczas pierwszej zaplanowanej na sezon 2026 rundy NLS. Wyścig został jednak odwołany z uwagi na niekorzystne warunki pogodowe, a cykl ostatecznie wystartował tydzień później.
Chaos wynikający z przesunięcia startu sezonu oraz ogromna widownia nie zachwiały jednak dyspozycją pierwszej polskiej ekipy startującej pod biało-czerwoną flagą, z polskimi kierowcami oraz polską ekipą mechaników z MPS Clinic.
Już poranne kwalifikacje wykazały, że załoga występująca z numerem startowym #69 bardzo szybko zaaklimatyzowała się w Porsche Caymanie GT4 Clubsport. Damian Lempart w czasówce zajął 1. miejsce w klasie SP7, obejmującej samochody z silnikami o pojemności pomiędzy 3,5 a 4 litry.
Wynik ten nie odzwierciedla dramaturgii tej sesji: została naznaczona między innymi wypadkami rywali oraz rozerwaniem się opony auta polskiej ekipy pod koniec pierwszego mierzonego okrążenia. Dobre zarządzanie ruchem na torze oraz pozostałym czasem pozwoliło jednak wykonać drugie podejście, które pozwoliło Polakom ruszyć do rywalizacji z najdogodniejszej pozycji.
Jacek Pydys, który rozpoczął zmagania w czterogodzinnym wyścigu NLS2 w samo południe, od początku świetnie kontrolował tempo i utrzymywał za sobą rywali z klasy. Startujący już od kilkunastu lat na Nordschleife zawodnik wyprzedzał nawet zawodników z innych klas i piął się wyżej w liczącej blisko 130 aut klasyfikacji generalnej. Zamieniający się z nim za sterami Porsche Damian Lempart, dla którego jest to już kolejny sezon w NLS, wykorzystał zbudowaną przewagę do kontrolowania przebiegu całego wyścigu.
Doświadczenie obydwu Polaków i świetna znajomość toru sprawiła, że w swoim wyścigowym debiucie ApexWerk Racing był bezkonkurencyjny w swojej kategorii i przez cztery godziny pokonał 25 okrążeń o długości 24,433 km każde.
Jak jednak często bywa w świecie endurance, wyścig był spokojny tylko na pierwszy rzut oka: „Działo się bardzo dużo. Jacek podczas swojego stintu zbudował znaczącą przewagę i mogliśmy spokojnie kontrolować wyścig. Na drugim stincie zbudowałem przewagę 4 minut, ale potem złapaliśmy kapcia w lewej przedniej oponie i otrzymaliśmy karę Stop&Go za zbyt krótki o kilka sekund pit-stop. Finalnie jednak udało się wygrać z bardziej doświadczonymi rywalami z przewagą około półtorej minuty. Bardzo się cieszymy, ale nie chcemy na tym poprzestać i już teraz pracujemy nad dalszym rozwojem”
– przyznaje Damian Lempart, kierowca i menadżer ApexWerk Racing.
Samochód #69 zajął tym samym 1. miejsce w klasie SP7 oraz solidną 58. pozycję w klasyfikacji generalnej – praktycznie w połowie stawki, w której pojawiają się również dużo szybsze samochody przygotowane przy wsparciu fabrycznych zespołów. Rundę wygrał Max Verstappen, który w ekipie #3 Mercedes-AMG Team Verstappen Racing wystąpił wraz z Danim Juncadellą oraz Julesem Gounonem.
„Nasza klasa jest wbrew pozorom trudna; startują tu naprawdę doświadczeni kierowcy. Samochód sprawował się jednak bardzo dobrze. Udało się dotrzeć do mety szybko i bezpiecznie, a do tego jeszcze wygrać! Dobrze dobraliśmy ustawienia auta, dzisiaj było ono przygotowane perfekcyjnie”
– stwierdził tuż po wyścigu Jacek Pydys, kierowca ApexWerk Racing.
ApexWerk Racing przystąpił do tegorocznego sezonu NLS z planem uczestnictwa we wszystkich 10 rundach. Zespół oferuje możliwość dołączenia do niego w tych wyścigach w roli kierowcy: jednym z filarów działalności polskiej ekipy jest kształtowanie krajowych zawodników i zapewnienie im wsparcia potrzebnego do startów w najważniejszych wyścigach Europy w formule arrive&drive.
Najważniejszym wydarzeniem debiutanckiego sezonu polskiej ekipy będzie start w 24h Nürburgring – jednym z najpopularniejszych i najdłużej organizowanych 24-godzinnych wyścigów na świecie. Odbędzie się on w dniach 16-17 maja 2026, a udany debiut w NLS rozbudza apetyty nie tylko fanów, ale i samej załogi.
„Cieszymy się z tego debiutu. Chcieliśmy wykonać kawał dobrej roboty i to nam się udało nie tylko na samym torze, ale też w padoku, w czym wielka zasługa mechaników naszej ekipy MPS Clinic oraz JS Competition. Jestem więc bardzo zadowolony i pozytywnie zapatrujemy się na 24h Nürburgring. NLS to sprawdzian dla naszego samochodu i nas samych. Dzięki temu wiemy, co mamy poprawić i jak zoptymalizować nasze działanie”
– dodaje Lempart.





