Fabio Di Giannantonio wygrywa dramatyczne GP Katalonii

Fabio Di Giannantonio na torze Barcelona-Catalunya, MotoGP GP Katalonii 2026
© Pertamina Enduro VR46 Racing Team

Fabio Di Giannantonio zatriumfował w dramatycznym Grand Prix Katalonii, pomimo problemów z ręką. Wyścig był dwukrotnie przerywany, ponieważ doszło do poważnego wypadku z udziałem Álexa Márqueza, a następnie Johanna Zarco. Po raz piąty w trakcie weekendu wywrócił się także Jorge Martín.

Grand Prix Katalonii było jednym z najbardziej dramatycznych i nerwowych w ostatnich miesiącach. Brad Binder musiał wycofać się z rywalizacji jeszcze przed startem, ponieważ w jego motocyklu doszło do awarii. Pierwsza połowa wyścigu przebiegła bez większych niespodzianek. Dobrze wystartował Jorge Martín, a prowadzenie utrzymywał Pedro Acosta. Wszystko jednak uległo zmianie na 12. okrążeniu.

Motocykl Pedro Acosty uległ awarii i nagle zwolnił w zakręcie 10. Tuż za nim był Álex Márquez, który był w świetnej formie i szykował się do objęcia prowadzenia. Zawodnik Gresini Racing nie miał czasu na reakcję i wjechał w maszynę młodego Hiszpana. Doszło do poważnego i niebezpiecznego wypadku. Przerwano wyścig, a odłamki rozbitego GP26 znalazły się na torze. Jedna z nich uderzyła jadącego Di Giannantonio w rękę.

Grand Prix przerwano na około pół godziny, a w tym czasie przytomny Márquez został zabrany do szpitala na dalsze badania. Dyrekcja wyścigu zdecydowała się na wznowienie rywalizacji na dystans 13 okrążeń.

Niestety chwilę po restarcie doszło do kolejnego poważnego wypadku. Johann Zarco wjechał w tylną oponę Luki Mariniego i obaj zderzyli się w dojeździe do pierwszego zakrętu, zabierając ze sobą też Francesco Bagnaię. Wyścig ponownie został przerwany i wywieszono czerwoną flagę. Bagnaia i Marini mogli kontynuować dalszą rywalizację, ale francuski zawodnik wymagał opieki medycznej, ponieważ utknął pod motocyklem i przeszorował po pułapce żwirowej. 

Po kolejnym restarcie, tym razem na 12 okrążeń. Pedro Acosta dalej prowadził z pole position, utrzymując za sobą goniących Raula Fernandeza i Jorge Martína. Atmosfera weekendu była naprawdę nerwowa, bo już wkrótce doszło do kolejnego wypadku. Na pierwszym kółku zawodnik Trackhouse próbował wyprzedzić mistrza świata MotoGP z 2024, ale obaj nie chcieli odpuścić i doszło do zderzenia w czwartym zakręcie. Mogli kontynuować wyścig, ale nie było już szans na jakikolwiek dobry wynik.

Tymczasem do pościgu za Acostą włączyli się Joan Mir i Fabio Di Giannantonio. To właśnie Włoch miał najlepsze tempo i już wkrótce wyprzedził Hondę. Na 9. okrążeniu zawodnik V46 skutecznie zaatakował rywala na fabrycznym KTM w zakręcie 10. i odjechał rywalom. Wygrał swój drugi wyścig w klasie królewskiej, triumfując w niedzielę po raz pierwszy od Grand Prix Kataru w 2023.

Acosta ponownie miał problemy z utrzymaniem tempa, bo już wkrótce wyprzedzili go Joan Mir i Fermin Aldeguer, zajmując ostatnie miejsca na podium na ostatnim okrążeniu. Do ostatniego zderzenia w dramatyczną niedzielę MotoGP doszło w ostatnim zakręcie ostatniego okrążenia. Ai Ogura próbował wyprzedził Pedro Acostę, ale zamiast tego w niego wjechał. Otrzymał karę trzech sekund.

Dobrze spisał się Pecco Bagnaia, który skorzystał na całym zamieszaniu. Przed pierwszym restartem jechał na 15. pozycji, ale ostatecznie po dwóch czerwonych flagach zakończył rywalizację na 4. miejscu. Jest jednak jednym z zawodników, razem z Joanem Mirem, Toprakiem Razgatlioglu, Raulem Fernandezem, Alexem Rinsem i Jackiem Millerem, których potencjalnie czeka kara za naruszenie przepisów odnośnie ciśnienia w oponach.

Poważne problemy ma KTM, ponieważ w Katalonii aż cztery motocykle miały rozmaite problemy techniczne. Najpierw Brad Binder, potem Enea Bastianini, który wycofał się z rywalizacji jeszcze przed pierwszą czerwoną flagą, a następnie Maverick Viñales i Pedro Acosta.

Słaby weekend zaliczył Marco Bezzecchi, którego tempo nie dość, że było nierówne, to jeszcze niezadowalające. Na ostatnich okrążeniach GP Katalonii ledwo utrzymywał się przed Fabio Quartararo na siódmej pozycji. Dzięki potencjalnym karom dla innych, lider klasyfikacji mistrzostw świata ma jednak szansę awansować na podium. Pierwszą dziesiątkę zamknęli Luca Marini, Brad Binder i Diogo Moreira. 

Źródło:

Wiktoria Żupińska avatar
Wiktoria ŻupińskaOglądam i piszę o Formule 1 oraz MotoGP. Interesuje mnie polityka w sporcie i sport w polityce.

Powiązane tematy

© 2009-2026 ŚwiatWyścigów.pl