Marc Márquez wygrywa GP Tajlandii. Bracia dzielą i rządzą w Buriram

© MIchelin

Marc Márquez zaliczył znakomity debiut w fabrycznym zespole Ducati, wygrywając wyścig główny o Grand Prix Tajlandii. Po triumfie w kwalifikacjach i zwycięstwie w sobotnim sprincie Hiszpan nie dał szans rywalom również w niedzielę, kontrolując tempo na dystansie 26 okrążeń toru w Buriram. Drugie miejsce zajął jego brat Alex Márquez, który był na prowadzeniu przez większość rywalizacji, a podium uzupełnił Francesco Bagnaia.

Márquez świetnie ruszył z pole position, obejmując prowadzenie już na dojeździe do pierwszego zakrętu. Jego brat Alex Márquez z Gresini Racing, startujący z drugiej pozycji, początkowo stracił miejsce na rzecz Francesco Bagnaii z Ducati, ale szybko odzyskał pozycję i dołączył do prowadzącego rodaka.

Za czołową trójką dobrze wystartował Ai Ogura z Trackhouse Racing, który awansował na czwarte miejsce, podczas gdy Jack Miller nie był w stanie utrzymać swojej pozycji i spadł w głąb stawki. Na trzecim okrążeniu pierwszy poważny błąd popełnił Pedro Acosta z KTM stracił przód motocykla w pierwszym zakręcie i nie ukończył wyścigu.

Po początkowych kilku okrążeniach wydawało się, że Márquez zmierza po pewne zwycięstwo, utrzymując przewagę na poziomie 1,5 sekundy. Na siódmym kółku wydarzyło się jednak coś nieoczekiwanego – lider nagle zwolnił w trzecim zakręcie, a jego brat Alex Márquez momentalnie wykorzystał sytuację i objął prowadzenie.

Początkowo podejrzewano, że Márquez może mieć problemy techniczne lub trudności z ciśnieniem przedniej opony, ale po chwili Hiszpan wrócił do normalnego tempa. Okazało się, że było to celowe zagranie – zawodnik Ducati chciał uniknąć wzrostu ciśnienia w przedniej oponie, które mogłoby utrudnić jazdę w drugiej części wyścigu.

W międzyczasie Franco Morbidelli z VR46 Racing Team przedarł się przed Ogurę i awansował na czwarte miejsce, odrabiając straty po słabszym początku. Bagnaia, choć przez kilka okrążeń utrzymywał dystans do czołówki, nie był w stanie realnie zagrozić duetowi Márquezów.

W końcówce wyścigu Marc Márquez podkręcił tempo, wywierając presję na młodszym bracie. Alex Márquez zaczął mieć problemy z przyczepnością tylnej opony, co sprawiło, że na 23. okrążeniu fabryczny zawodnik Ducati przypuścił decydujący atak w ostatnim zakręcie toru. Po skutecznym manewrze Marc Márquez momentalnie odjechał, budując przewagę i pewnie dowożąc zwycięstwo z przewagą 1,7 sekundy.

Alex Márquez nie miał tempa, by nawiązać walkę o odzyskanie pozycji, ale pewnie utrzymał się na drugim miejscu, co oznaczało dla niego drugie podium w ten weekend. Francesco Bagnaia zameldował się na trzeciej pozycji, choć w końcówce wyścigu był blisko tempa Gresini, nie zdołał jednak wyprowadzić skutecznego ataku.

Czwarte miejsce przypadło Franco Moridbellemu, który przez większą część dystansu kontrolował przewagę nad piątym Ai Ogurą. Marco Bezzecchi w debiucie na fabrycznej Aprilii finiszował jako szósty, wyprzedzając Jacka Millera, który po słabszym starcie musiał odrabiać straty.

Najlepszy wynik dla Hondy zanotował Johann Zarco z LCR, który po starcie z 12. pozycji przebił się na siódme miejsce. Brad Binder i Enea Bastianini zamknęli pierwszą dziesiątkę, a czołowe punkty zdobył również Fabio Di Giannantonio na drugim motocyklu VR46.

Wyścigu nie ukończyli Joan Mir i Raul Fernandez, a Pedro Acosta po swoim upadku dojechał na odległym 19. miejscu.

Kolejnym przystankiem w tegorocznym kalendarzu MotoGP będzie Grand Prix Argentyny, które zostanie zorganizowane za dwa tygodnie, 16 marca.

Daniel Wawiórka avatar
Daniel WawiórkaMiłośnik F1, MotoGP, WEC. Jeszcze większy miłośnik motorsportowych memów.
© 2009-2026 ŚwiatWyścigów.pl