Bagnaia pokonuje Martina w GP Katalonii, Márquez na podium po starcie z 14. pola

Francesco Bagnaia odniósł zwycięstwo w wyścigu MotoGP o Grand Prix Katalonii. Aktualny mistrz świata na drodze do wygranej wyprzedził między innymi lidera mistrzostw Jorge Martina, który finiszował na drugiej pozycji. Podium uzupełnił Marc Márquez, który po raz czwarty z rzędu po starcie spoza czołowej dziesiątki zakończył rywalizację w czołówce.
Pogoda w niedzielne popołudnie pod Barceloną sprzyjała rywalizacji. Niebo było praktycznie bezchmurne, temperatura powietrza wynosiła 27°C, a asfaltu – aż 48°C. Jeśli chodzi o dobór opon, czołowa trójka, a zatem Aleix Espargaró, Bagnaia i Raul Fernandez, zdecydowali się na obie pośrednie opony. Marc Márquez, który po kolejnych problematycznych kwalifikacjach i wywalczeniu dopiero 14. pola postawił na miękki tył.
Po zgaśnięciu czerwonych świateł najlepiej wystartował Bagnaia, który objął prowadzenie na dojeździe do pierwszego zakrętu. Tuż za nim podążał Pedro Acosta, który od razu zaczął atakować Włocha, zaś jako trzeci jechał Brad Binder, który jeszcze na pierwszym okrążeniu został wyprzedzony przez lidera mistrzostw Brada Bindera. Z kolei startujący z pole position przed własnymi kibicami Aleix Espargaró spadł na piątą lokatę.
Marc Márquez był w stanie awansować z 14. na 10. miejsce i dobierał się do skóry Franco Morbidellego, który z kolei jechał tuż za Eneą Bastianinim. To właśnie Bastianini został wyprzedzony w krótkim odstępie czasu przez Morbidellego, a następnie Marca Márqueza. Między innymi ta cała trójka awansowała na trzecim okrążeniu o jedną pozycję w górę po tym, gdy z siódmego miejsca wywrócił się Jack Miller w 10. zakręcie i odpadł z rywalizacji.
W tym samym czasie Acosta coraz śmielej atakował wciąż prowadzącego Bagnaię. Jeden z ataków omal nie skończył się wywrotkę po tym, gdy spadła mu stopa z podnóżka. Tempo podkręcił jednocześnie Martin, który dojechał do liderującego duetu, a następnie na czwartym kółku w 10. zakręcie bezproblemowo wyprzedził Acostę i awansował na drugie miejsce.
Na tym Martin nie poprzestał. Już na szóstym okrążeniu zawodnik Pramaca Racing był liderem po tym, gdy wyprowadził skuteczny atak na aktualnego mistrza świata ponownie w dziesiątce. Bagnaia jakby niespecjalnie bronił tej pozycji, jakby chcąc podholować się za swoim jednym ze swoich głównych rywali tegorocznego sezonu. W gierki nie zamierzał bawić się z kolei Acosta, który skubał Bagnaię i także bez większych problemów uporał się z Włochem.
Martin i Acosta byli w stanie odskoczyć od Bagnai nawet na 0,8 sekundy. Czwarty Binder tracił kolejne 0,6 sekundy do Włocha, a na piąte miejsce po wcześniejszym małym błędzie wrócił Espargaró, który wyprzedził Fernandeza. Ponad sekundę za nim jechał Morbidelli, który przez długi czas holował za sobą Marca Márqueza jadącego na P8.
Na 11. okrążeniu Espargaró był już czwarty. Pewny atak na Binderze na prostej startowej sprawił, że zostawił za sobą reprezentanta fabrycznego zespołu KTM. Małą dekoncentrację Bindera wykorzystał także Fernandez.
Acosta, który miał szansę na zwycięstwo i zostanie najmłodszym triumfatorem w historii MotoGP, przewrócił się na następnym, 10. kółku, jadąc tuż za Martinem. Hiszpan podniósł maszynę i wrócił do wyścigu na odległym, 20. miejscu.
W tym czasie Marc Márquez zaczął podkręcać tempo. Najpierw, po dłuższej jeździe, wyprzedził Morbidellego, a następnie w szóstym zakręcie uporał się z Binderem. Po tych manewrach i wywrotce Acosty, zawodnik ekipy Gresiniego awansował już na 5. miejsce, tracąc 0,6 sekundy do czwartego Fernandeza. Prowadził wciąż Martin, który miał sekundę przewagi nad Bagnaią, a prawie 4 sekundy straty miał trzeci Espargaró.
Z biegiem czasu i kolejnych okrążeń Bagnaia był w stanie urwać pół sekundy z prowadzenia Martina i prezentował najszybsze tempo, a Márquez na siedem okrążeń przed metą wyprzedził Fernandeza i awansował na czwarte miejsce, mając tuż przed sobą Espargaró i perspektywę podium.
Do kuriozalnej sytuacji doszło z udziałem Enei Bastianiniego, który jechał w okolicach czołowej dziesiątki. Fabryczny zawodnik Ducati najpierw otrzymał karę dłuższego przejazdu za ścięcie drugiego zakrętu po walce z Alexem Márquezem. Tej kary nie odbył i dostał karę podwójnego dłuższego przejazdu. Tej kary jednak też nie wykonał i pod koniec rywalizacji został ukarany przejazdem przez pit-lane.
Na sześć kółek przed metą Bagnaia dojechał do Martina i zaatakował skutecznie rywala w piątym zakręcie – miejscu, gdzie przewrócił się w sobotnim sprincie, będąc na prowadzeniu. Mistrz świata odskoczył od Martina na pół sekundy i zaczął zmierzać po zwycięstwo. Z kolei Marc Márquez na następnym okrążeniu wyprzedził Espargaró na prostej startowej i sam awansował na prowizoryczne miejsce na podium po starcie z 14. pola. Strata do prowadzącej dwójki wynosiła jednak prawie 9 sekund, więc w tym momencie cele Hiszpana było dowiezienie tego wyniku do mety.
Bagnaia jeszcze bardziej odjechał Martinowi i odniósł zwycięstwo w wyścigu o GP Katalonii. Dzięki temu powrócił na pozycję lidera mistrzostw świata. Drugie miejsce zajął Martin, a na najniższym stopniu podium stanął Marc Márquez, który po raz czwarty z rzędu, licząc sprinty, przebijał się do czołówki po starcie spoza dziesiątki.
Tuż za Márquezem finiszował Espargaró, który do samej mety naciskał na swojego rodaka i na mecie stracił zaledwie 0,052 sekundy. Piąty był Fabio Di Giannantonio, szósta lokata przypadła Raulowi Fernandezowi, siódme miejsce zajął Alex Márquez, a czołową dziesiątkę uzupełnili Brad Binder, Fabio Quartararo i Miguel Oliveira. Enea Bastiani, który przeciął metę jako dziewiąty, otrzymał aż 32 sekundy kary za brak wykonania kary przejazdu przez pit-lane i z tego powodu spadł praktycznie na sam koniec stawki, na 18. miejsce.
Kolejnym przystankiem w tegorocznym kalendarzu MotoGP będzie Grand Prix Włoch na torze Mugello, które zostanie zorganizowane już za tydzień, 2 czerwca.



