Herta najszybszy w piątym treningu do Indy 500. Penske pokazuje moc w symulacjach kwalifikacji

© Penske Entertainment

Colton Herta był najszybszy na pojedynczym okrążeniu w piątkowym treningu do Indy 500. Za nim znaleźli się Kyle Larson i Josef Newgarden. Najważniejsze tego dnia były jednak symulacje kwalifikacji, w których najszybsi byli kierowcy Teamu Penske.

Angielska nazwa piątkowego treningu - «Fast Friday» - nie jest przypadkowa, bowiem silniki zostały podkręcone do trybu kwalifikacyjnego, by kierowcy mogli wykonać symulacje czasówki w faktycznych warunkach.

W związku z tym wzrosły prędkości na pojedynczym okrążeniu. Najszybszy Herta osiągnął 234,974 mili na godzinę, czyli był o ponad 5 mph szybszy od Scotta McLaughlina, który był do tej pory autorem najwyższej prędkości tygodnia. Za Amerykaninem znaleźli się jego rodacy – debiutujący Kyle Larson był wolniejszy o 0,703 mph, a Josef Newgarden stracił do Herty 0,714 mph.

W symulacjach kwalifikacji, składających się z czterech pomiarowych okrążeń po sobie, od początku najlepsi byli kierowcy Penske. Na początku Newgarden ustawił poprzeczkę na wysokości 233,259 mph, a następnie poprawił swój wynik na świetne 234,063 mph.

„W taki dzień jak dzisiaj nie można się zbytnio ekscytować” – powiedział Newgarden. „Testujemy, wszyscy testujemy, to się liczy. Myślę jednak, że mamy szybkie samochody i bez wątpienia musimy być zadowoleni z tego co mamy”.

„Nie ekscytujmy się «Fast Friday». Jutro musimy złożyć wszystko w całość i myślę, że samochód sobie z tym poradzi. Musimy przejść przez kolejne etapy. Jutro będzie trudniej, a w niedzielę będzie jeszcze trudniej, więc myślę, że to są rzeczy, o których naprawdę musimy pomyśleć i ustalić, jaki jest nasz plan i jak zamierzamy zaatakować, ponieważ wszystko może się zdarzyć w IndyCar”.

W klasyfikacji symulacji dalej znaleźli się koledzy z zespołu Newgardena. Scott McLaughlin osiągnął średnią 233,623 mph, a Will Power był wolniejszy od Nowozelandczyka o 0,172 mph. W czołowej piątce były jedynie bolidy napędzane silnikami Chevroleta, gdyż kolejne dwa miejsca zajęli kierowcy McLarena – Alex Rossi i Pato O’Ward.

Poważny wypadek miał Nolan Siegel. Młody Amerykanin stracił panowanie nad bolidem, uderzył w bandę i na chwilę uniósł się w powietrze. Dale Coyne Racing może być zmuszony do skorzystania z zapasowego bolidu, podobnie jak Marcus Ericcson, którego maszyny nie udało się odbudować po czwartkowym wypadku. Swoje problemy miał również Álex Palou, który był zmuszony wymienić silnik w swoim bolidzie, po tym jak przy jednym z wyjazdów ze starej jednostki zaczął wydobywać się biały dym.

Najlepszym debiutantem ponownie był Kyle Larson, który zamknął czołową dziesiątkę symulacji kwalifikacji. Amerykanin, próbujący wystartować zarówno w Indy 500, jak i Coca-Cola 600, nieco obawiał się dodatkowych koni mechanicznych.

„To było mniej, niż się spodziewałem” – powiedział Larson o wpływie dodatkowej mocy. Spodziewałem się, że poczuję, że jadę znacznie szybciej niż wcześniej, ale, co zaskakujące, balans i przyczepność pozostały takie same. Zdecydowanie czuje się, że jedzie się szybciej, ale na szczęście nie jest to przerażająco szybko”.

Tym samym dotarliśmy do soboty, czyli sądnego dnia, w którym kierowcy przeprowadzą licytację na najlepsze średnie prędkości z czterech pomiarowych okrążeń. Jako pierwsi na torze pojawią się Kyle Kirkwood, Scott McLaughlin i Kyffin Simpson, a jako ostatni wyjadą Graham Rahal, Hélio Castroneves i Alex Rossi. Kolejność została wylosowana, a o tym jak przebiegną całe kwalifikacje i wyścig dowiecie się z naszego przewodnika.

Źródło: racer.com

© 2009-2026 ŚwiatWyścigów.pl