Palou wraca na zwycięską ścieżkę

Alex Palou, Chip Ganassi Racing, IndyCar 2026 Detroit
© James Black/Penske Entertainment

Alex Palou odniósł czwarte zwycięstwo w sezonie IndyCar 2026, wygrywając pełne chaosu Grand Prix Detroit. Hiszpan startował z pole position i po 100 okrążeniach zameldował się na mecie przed Kyle’em Kirkwoodem i Grahamem Rahalem. Wyścig obfitował w neutralizacje, kolizje oraz strategiczne pojedynki, które do samego końca trzymały kibiców w napięciu.

Już przed startem problemy spotkały Alexandra Rossiego, który podczas okrążenia formującego uderzył w ścianę i uszkodził zawieszenie. Po wywieszeniu zielonej flagi Palou utrzymał prowadzenie przed Scottem McLaughlinem i szybko zaczął budować przewagę. W pierwszych dziesięciu okrążeniach sukcesywnie odjeżdżał rywalom, jednak na 10. kółku wyjazd samochodu bezpieczeństwa po wypadku Christiana Rasmussena zniwelował jego przewagę.

Po wznowieniu rywalizacji do ataku ruszył Will Power. Australijczyk najpierw wyprzedził McLaughlina, a na 17. okrążeniu odebrał prowadzenie Palou. Kierowca Chip Ganassi Racing miał coraz większe problemy z degradacją miękkiej mieszanki opon, a sytuację wykorzystali również Christian Lundgaard i McLaughlin. Na 32. okrążeniu lider klasyfikacji generalnej spadł aż na czwarte miejsce.

Pierwsza seria pit stopów rozpoczęła się kilka okrążeń później. Palou zjechał po nowy komplet miękkich opon, a chwilę później neutralizacja wywołana kontaktem Kyffina Simpsona z Grahamem Rahałem pomogła mu odzyskać pozycje. Po restarcie na 45. okrążeniu ponownie znajdował się na prowadzeniu przed Kirkwoodem.

W środkowej fazie wyścigu Hiszpan kontrolował sytuację i utrzymywał przewagę przekraczającą trzy sekundy. Kluczowy moment nastąpił jednak na 65. okrążeniu, gdy Palou wykonał swój ostatni pit stop. Zaledwie chwilę później Santino Ferrucci doprowadził do obrotu Rinusa VeeKaya, co wywołało kolejną neutralizację. Kirkwood prowadził, ale nie zdążył jeszcze odwiedzić alei serwisowej, a przez postój podczas żółtej flagi stracił pierwszą pozycję na rzecz Palou.

Kolejne restarty nie pozwalały liderowi odetchnąć. Na torze dochodziło do następnych incydentów, w tym starcia McLaughlina z Powerem oraz kolizji Rossiego z Romainem Grosjeanem. Za każdym razem Palou bronił jednak prowadzenia.

Najgroźniejszym rywalem pozostawał Kirkwood, który dzięki miękkim oponom zbliżył się do lidera na mniej niż sekundę. Kierowca Andretti Global próbował wykorzystać przewagę przyczepności, ale kolejne neutralizacje przerywały jego ataki. W końcówce alternatywne ogumienie zaczęło tracić skuteczność, podczas gdy Palou na twardszych oponach utrzymywał bardzo dobre tempo.

Po ostatnim restarcie na 93. okrążeniu Hiszpan ponownie odjechał rywalom i bez większych problemów dowiózł zwycięstwo do mety. Kirkwood ukończył wyścig na drugiej pozycji ze stratą nieco ponad trzech sekund, a trzecie miejsce wywalczył Graham Rahal, kompletując podium dla Hondy.

Tuż za podium znaleźli się Pato O’Ward i Christian Lundgaard. Szósty był Felix Rosenqvist, który dzięki odważnej strategii awansował z 16. pola startowego. Cenne punkty zdobył również Josef Newgarden. Kierowca Team Penske ruszał dopiero z 21. pozycji, na początku wyścigu spadł na sam koniec stawki, ale unikając problemów dojechał do mety na dziesiątym miejscu.

Dzięki zwycięstwu Palou powiększył przewagę w klasyfikacji mistrzostw do 62 punktów nad Kirkwoodem i wykonał kolejny krok w kierunku czwartego z rzędu tytułu mistrza IndyCar.

Tomasz Kubiak avatar
Tomasz KubiakRedaktor naczelny ŚwiatWyścigów.pl

Powiązane tematy

© 2009-2026 ŚwiatWyścigów.pl