Rosenqvist po historycznym triumfie w Indianapolis 500: To największy dzień w mojej karierze

Felix Rosenqvist, IndyCar 2026 Indianapolis 500
© Joe Skibinski

Felix Rosenqvist w niedzielę zapisał się w historii motorsportu. Szwed wygrał 110. edycję Indianapolis 500 po najbardziej wyrównanym finiszu w dziejach wyścigu, pokonując Davida Malukasa o zaledwie 0,023 sekundy.

Kierowca Meyer Shank Racing przez większość wyścigu utrzymywał się w ścisłej czołówce, lecz decydujące znaczenie miała alternatywna strategia paliwowa w końcówce rywalizacji. Rosenqvist objął prowadzenie na ostatnich kilkunastu okrążeniach, jednak neutralizacja po wypadku Caio Colleta zniwelowała jego przewagę i doprowadziła do sprintu do mety.

Po restarcie na cztery okrążenia przed końcem Rosenqvist spadł nawet na trzecią pozycję za Davida Malukasa i zespołowego kolegę Marcusa Armstronga. Chwilę później kolejna neutralizacja stworzyła warunki do jednego finałowego okrążenia.

Szwed przez niemal cały ostatne ostatnie kółko jechał po zewnętrznej stronie toru obok Armstronga. Dopiero w czwartym zakręcie zdołał wysunąć się przed Nowozelandczyka, a następnie wykorzystał cień aerodynamiczny Malukasa. Na prostej startowej rozpędził swój samochód do samej mety i wyprzedził Amerykanina dosłownie kilkadziesiąt metrów przed linią finiszu.

„To nierealne, wciąż w to nie wierzę” – przyznał Rosenqvist po wyścigu. „Wszystko ułożyło się idealnie, kiedy wróciłem na trzecie miejsce. Na ostatnim okrążeniu musiałem po prostu pojechać pełnym gazem po zewnętrznej i udało się. To był chyba najwspanialszy sposób, w jaki można wygrać Indianapolis 500”.

Dla Rosenqvista to zdecydowanie największy sukces w karierze. Szwed wcześniej triumfował między innymi dwukrotnie w Grand Prix Makau Formuły 3 i odnosił ważne zwycięstwa w wielu seriach wyścigowych, jednak sam podkreśla, że nic nie może się równać z triumfem w Indianapolis.

„Bez wątpienia to największy dzień w mojej karierze” – powiedział. „To największy wyścig świata, a wygrać go w taki sposób… tego nie da się pojąć. Wiele razy wyobrażałem sobie dokładnie taki scenariusz i dziś stał się rzeczywistością”.

Triumf ma dla Rosenqvista również wyjątkowy wymiar prywatny. W maju kierowca Meyer Shank Racing po raz pierwszy został ojcem – razem z żoną Emille powitali na świecie córkę Stellę.

„Bardzo brakuje mi tutaj żony i Stelli. Chciałbym, żeby były ze mną” – przyznał Szwed. „Ten cały miesiąc… zostanie ojcem i wygranie Indy 500. Żartowaliśmy wcześniej: «Może wygrasz Indy 500 i będziemy mieć dziecko». To po prostu nierealne”.

Rosenqvist został trzecim Szwedem w historii, który wygrał Indianapolis 500, po Kennym Bräcku i Marcusie Ericssonie. Było to również jego pierwsze zwycięstwo na owalu w serii IndyCar oraz drugie w całej karierze w amerykańskiej serii.

Co więcej, przez cały miesiąc prezentował znakomite tempo na Indianapolis Motor Speedway. Rosenqvist był jedynym kierowcą, który przekroczył barierę 233 mph, uzyskując najszybsze okrążenie całego miesiąca ze średnią prędkością 233,372 mph, czyli 375,5 km/h. Szwed miał także najlepszą średnią z czterech okrążeń kwalifikacyjnych – 232,599 mph.

Po siedmiu rundach sezonu Rosenqvist awansował na siódme miejsce w klasyfikacji generalnej IndyCar. Kolejna runda odbędzie się już w najbliższy weekend na ulicach Detroit.

Źródło: Z wykorzystaniem informacji prasowej Felixa Rosenqvista

Tomasz Kubiak avatar
Tomasz KubiakRedaktor naczelny ŚwiatWyścigów.pl

Powiązane tematy

© 2009-2026 ŚwiatWyścigów.pl