Scott McLaughlin najszybszy w pierwszym treningu przed Grand Prix St. Petersburga

Sezon 2026 serii IndyCar rozpoczyna się w ten weekend. Podczas pierwszego treningu przed wyścigiem o Grand Prix St. Petersburga najszybszy był Scott McLaughlin, który potwierdził, że na ulicznym torze Florydy czuje się znakomicie.
Kierowca Team Penske pokonał 14 zakrętów i 2,9 kilometra toru ulicznego w czasie 1:01,1020. Nowozelandczyk był już zdobywcą pole position w St. Petersburgu w 2022 roku i w poprzednim sezonie – i od pierwszej sesji pokazał tempo pozwalające myśleć o powtórce. Był najszybszy zarówno w pierwszej części 85-minutowego treningu z udziałem wszystkich 25 kierowców, jak i w późniejszej, gdy stawkę podzielono na dwie grupy.
„To był przyzwoity pierwszy dzień. Oczywiście bycie na P1 to świetny początek. Samochód od razu był szybki i dawał dobre, komfortowe odczucia. To dla nas dobry sygnał. To początek długiego sezonu i miło było zacząć od czystej sesji”
– powiedział McLaughlin. „Będziemy dalej naciskać i zobaczymy, gdzie to nas zaprowadzi”
.
Drugie miejsce zajął Felix Rosenqvist (1:01,1660) w Hondzie zespołu Meyer Shank Racing. Trzeci był pochodzący z Florydy Kyle Kirkwood (1:01,1777) z Andretti Global. Czołową piątkę uzupełnili Kyffin Simpson (1:01,1782) z Chip Ganassi Racing oraz zwycięzca wyścigu w St. Petersburgu z 2023 roku Marcus Ericsson (1:01,1967). Różnica między pierwszą piątką wyniosła zaledwie 0,0947 sekundy, a 21 kierowców zmieściło się w jednej sekundzie.
Szósty czas uzyskał czterokrotny mistrz serii i obrońca zwycięstwa w tym wyścigu Alex Palou (1:01,2614).
Wśród debiutantów najlepiej wypadł mistrz Indy NXT z 2025 roku Dennis Hauger, który był 17. Drugi z pierwszoroczniaków, były kierowca Formuły 1 Mick Schumacher, ukończył trening na 23. pozycji.
Sesja nie obyła się bez incydentów. Kontakt z barierami zaliczyli m.in. Josef Newgarden, Scott Dixon oraz Louis Foster, co wywołało czerwone flagi. Najgroźniej wyglądało zdarzenie z udziałem Dixona. Na około 57 minut przed końcem treningu jego Honda z numerem 9 uderzyła przodem w betonową ścianę w zakręcie numer 9, doznając poważnych uszkodzeń. Sam kierowca nie odniósł obrażeń.
„To trochę frustrujące. Straciłem przyczepność przy wejściu w zakręt, próbowałem to uratować, ale kontra była za duża. Na szczęście prędkość mocno spadła przed uderzeniem w ścianę. Czasem można zniszczyć całe nadwozie. Mam nadzieję, że tym razem nie jest tak źle”
– przyznał Dixon.
Jeśli pierwszy trening jest zapowiedzią reszty weekendu, kibice mogą spodziewać się wyjątkowo wyrównanej walki w kwalifikacjach i niedzielnym wyścigu inaugurującym sezon.










