E-Prix Londynu: Dziewięciu kierowców wciąż walczy o mistrzowski tytuł

Edoardo Mortara, Pascal Wehrlein, Jake Dennis, Mitch Evans, Oliver Rowland, Formuła E 2026 Londyn
© RZJ Photos

Sezon 2025/26 Formuły E wkracza w decydującą fazę. Finałowa runda mistrzostw świata odbędzie się w Londynie, gdzie w dniach 15-16 sierpnia rozegrane zostaną dwa ostatnie wyścigi sezonu. Do zdobycia pozostaje jeszcze 56 punktów, a matematyczne szanse na mistrzostwo zachowało aż dziewięciu kierowców.

Najlepszej pozycji przed londyńskim finałem jest Jake Dennis. Kierowca Andretti prowadzi w klasyfikacji, mając dwa punkty przewagi nad Mitchem Evansem z Jaguara. Trzeci Pascal Wehrlein traci do lidera zaledwie pięć punktów. Ta trójka jest zdecydowanie najbliżej mistrzowskiego tytułu, ale za ich plecami pozostaje jeszcze kilku zawodników, którzy mogą wykorzystać każdą pomyłkę rywali.

Dennis pod presją, Evans i Wehrlein tuż za nim

Dennis ma za sobą bardzo mocną drugą część sezonu. Wygrał wyścigi w São Paulo i Sanyi, a trzy kolejne podia oraz podwójne podium i pole position w Tokio pozwoliły mu objąć prowadzenie w klasyfikacji. W Londynie będzie jednak musiał poradzić sobie z presją, ponieważ po piętach depczą mu Evans i Wehrlein.

SANYA, CHINA - JUNE 20: Jake Dennis of Great Britain driving the (27) Andretti Formula E Porsche 99X Electric on track during practice, ahead of the Sanya E-Prix, Round 11 of the 2026 FIA Formula E World Championship at Sanya Street Circuit on June 20, 2026 in Sanya, China. (Photo by Simon Galloway/LAT Images)
© Getty Images/FIA Formula E

Evans przystępuje do finału z takim samym celem. Kierowca Jaguara zwyciężał już w Miami i Berlinie, a do tego pięciokrotnie stawał na podium. W Berlinie popisał się szczególnie efektownym występem, awansując z 17. pola na pierwsze miejsce. W Tokio stracił jednak prowadzenie w mistrzostwach.

Wehrlein również ma na koncie dwa zwycięstwa – w Dżuddzie i Szanghaju. Kierowca Porsche punktował ponadto na podium w Miami, Madrycie i Berlinie, ale weekend w Tokio był dla niego bardzo nieudany. Nie zdobył tam punktów w żadnym z dwóch wyścigów i spadł z pierwszego na trzecie miejsce w klasyfikacji.

Pascal Wehrlein, Formuła E 2026 Berlin Tempelhof
© RZJ Photos

Rowland wciąż może obronić tytuł

Walka nie kończy się jednak na pierwszej trójce. Oliver Rowland, aktualny mistrz świata, zajmuje czwarte miejsce i traci do Dennisa 14 punktów. Kierowca Nissana jest najbardziej regularnym zawodnikiem spośród całej dziewiątki – sześć razy kończył wyścig na podium, więcej niż ktokolwiek inny z pretendentów. Jego zwycięstwo w Monako oraz podwójne podium w Berlinie pozwoliły mu pozostać w grze.

Oliver Rowland, Nissan, Formuła E 2026 Monte Carlo
© RZJ Photos

Jeszcze trudniejsze zadanie czeka Edoardo Mortarę. Kierowca Mahindry traci 30 punktów do lidera i nie wygrał w tym sezonie żadnego wyścigu. Jego dorobek obejmuje dwa podia – w Meksyku i Dżuddzie. Aby myśleć o tytule, potrzebuje niemal perfekcyjnego weekendu oraz dużej straty punktów przez kierowców znajdujących się przed nim.

33 punkty do Dennisa traci Antonio Felix da Costa. Portugalczyk wygrał w tym sezonie dwa wyścigi – w Dżuddzie i Madrycie – i czterokrotnie stawał na podium. W Londynie musi jednak liczyć nie tylko na własne sukcesy, lecz także na problemy rywali.

W grze pozostają również Nick Cassidy, Nico Müller i Nyck de Vries. Cassidy wygrał w Meksyku, zdobywając dla debiutującego w Formule E Citroëna pierwsze zwycięstwo, ale jego strata do lidera wynosi już 42 punkty. Müller jest 44 punkty za Dennisem, natomiast de Vries zamyka czołową dziewiątkę ze stratą 52 punktów.

Finał ery GEN3

Londyn będzie wyjątkowym miejscem również z powodu pożegnania samochodów trzeciej generacji oraz wyjątkowego toru w centrum targowym ExCeL, którego nitka przebiega przez budynek. Pierwszy wyścig zaplanowano na sobotę o godzinie 15:05, a drugi w niedzielę o tej samej porze.

Wszystko wskazuje więc na jeden z najbardziej emocjonujących finałów sezonu w historii Formuły E. Dennis, Evans i Wehrlein mają największe szanse na mistrzostwo, ale Rowland pozostaje wystarczająco blisko, by wykorzystać każdy błąd liderów. Pozostali kierowcy potrzebują znacznie bardziej nieprawdopodobnego scenariusza, lecz przy dwóch wyścigach i 56 punktach do zdobycia matematyka nadal pozostawia drzwi otwarte.

Tomasz Kubiak avatar
Tomasz KubiakRedaktor naczelny ŚwiatWyścigów.pl

Powiązane tematy

© 2009-2026 ŚwiatWyścigów.pl