Di Grassi triumfował po fenomenalnym pościgu. Dramat Evansa zmienił układ mistrzostw Formula E

Drugi wyścig weekendu Formula E w Szanghaju przyniósł jeden z najbardziej nieprzewidywalnych i emocjonujących finałów sezonu 2025-26. Lucas di Grassi wykorzystał wysychający tor, perfekcyjnie rozegrał strategię trybów ataku i na ostatnim okrążeniu odebrał prowadzenie Jeanowi-Éricowi Vergne'owi, odnosząc pierwsze zwycięstwo od 2022 roku. Dla zespołu Lola Yamaha ABT był to pierwszy triumf od rozpoczęcia obecnego projektu.
Jeszcze przed startem doszło do wydarzenia, które mogło mieć ogromny wpływ na losy mistrzostw. Lider klasyfikacji generalnej Mitch Evans nie pojawił się na polach startowych z powodu awarii swojego Jaguara. Mechanicy pracowali nad samochodem do ostatnich chwil, jednak usterki nie udało się usunąć i Nowozelandczyk nie wystartował do wyścigu.
Warunki na torze były diametralnie inne niż dzień wcześniej. Po nocnych opadach nawierzchnia była mokra, ale szybko przesychała. Ze względu na trudne warunki procedurę startową poprzedziły dwa okrążenia za samochodem bezpieczeństwa.
Z pole position ruszał Felipe Drugovich, który utrzymał prowadzenie po starcie. Już na pierwszych okrążeniach kilku kierowców, między innymi Taylor Barnard, Pepe Martí, Edoardo Mortara oraz Nyck de Vries, zdecydowało się na pierwszą obowiązkową aktywację trybu ataku. Dodatkowa moc oraz napęd na cztery koła pozwalały skuteczniej wykorzystać śliską nawierzchnię.
Na piątym okrążeniu Barnard wyszedł na prowadzenie, a za nim jechali Drugovich, Pascal Wehrlein, Martí i Mortara. Stawka była bardzo zbita, a kierowcy wielokrotnie pokonywali pierwszy sektor jadąc w dwóch lub trzech kolumnach.
Kilka okrążeń później swoją strategię zaczął realizować Wehrlein. Niemiec wykorzystał przewagę wynikającą z trybu ataku i objął prowadzenie przed swoim zespołowym kolegą Nico Müllerem. Obaj kierowcy Porsche współpracowali, budując około trzysekundową przewagę nad resztą stawki.
W połowie wyścigu do walki o czołowe pozycje włączył się António Félix da Costa. Portugalczyk dzięki późniejszej aktywacji trybu ataku awansował na trzecią pozycję, mimo że wcześniej uszkodził przednie skrzydło po kontakcie z Oliverem Rowlandem. Jeszcze większym zapasem energii dysponował Sébastien Buemi, który po drugiej aktywacji trybu ataku błyskawicznie zaczął odrabiać straty do prowadzących.
Kluczową rolę odegrali jednak kierowcy, którzy zdecydowali się na ustawienia samochodów lepiej dostosowane do wysychającego toru. Joel Eriksson, Jean-Éric Vergne oraz Lucas di Grassi rozpoczęli imponujący marsz przez stawkę. Cała trójka startowała z odległych pozycji i w ciągu kilkunastu okrążeń odrobiła aż 16 miejsc.
Na 22. okrążeniu Eriksson wyprzedził Wehrleina i objął prowadzenie, mając jeszcze jedną aktywację trybu ataku w zanadrzu. Okrążenie później Vergne awansował na drugą pozycję, a di Grassi znalazł się tuż za nim. Wehrlein, który przez dużą część wyścigu kontrolował sytuację, nagle znalazł się poza podium.
Losy rywalizacji odmieniła neutralizacja po incydencie z udziałem Zane'a Maloneya na 24. okrążeniu. Wprowadzono procedurę Full Course Yellow, która okazała się niezwykle korzystna dla di Grassiego. Eriksson i Vergne tracili cenny czas swoich aktywacji trybu ataku podczas neutralizacji, natomiast Brazylijczyk zachował jeszcze cały drugi pakiet dodatkowej mocy.
Po wznowieniu wyścigu Eriksson próbował bronić prowadzenia, jednak przewaga di Grassiego była wyraźna. Najpierw Vergne wyprzedził Szweda, a chwilę później di Grassi wykorzystał dodatkową moc i również znalazł sposób na kierowcę Envision Racing.
O zwycięstwie zdecydowały ostatnie zakręty. Vergne jako pierwszy objął prowadzenie, lecz na początku finałowego okrążenia di Grassi przeprowadził efektowny atak po zewnętrznej pierwszego zakrętu i odebrał Francuzowi pierwszą pozycję. Brazylijczyk utrzymał prowadzenie do mety, odnosząc swoje pierwsze zwycięstwo od czterech lat.
Drugie miejsce zajął Vergne, natomiast Joel Eriksson wywalczył pierwsze podium w karierze w Formula E. Czwarty finiszował Wehrlein, który mimo utraty zwycięstwa miał ogromne powody do zadowolenia. Dzięki zerowemu dorobkowi Evansa Niemiec zakończył weekend jako nowy lider klasyfikacji generalnej. Piąty był Sébastien Buemi, a szósty Drugovich, który nie zdołał wykorzystać pole position.
Weekend w Szanghaju całkowicie odmienił sytuację w walce o tytuł mistrzowski. Wehrlein odrobił 19 punktów straty, z którymi przyjechał do Chin, i wyjechał z dziewięciopunktową przewagą nad Evansem. W klasyfikacji zespołów Jaguar zachował prowadzenie z dorobkiem 243 punktów, jednak Porsche zbliżyło się na zaledwie sześć punktów. Niemiecki producent umocnił się natomiast na czele tabeli producentów, powiększając przewagę nad Jaguarem do 50 punktów.
Kolejne dwie rundy sezonu odbędą się w dniach 25-26 lipca podczas nocnego dwudniowego weekendu Formula E w Tokio.










