Wehrlein wygrywa na otwarcie sezonu Formuły E

Pascal Wehrlein wygrał inauguracyjny wyścig sezonu 2023/2024 Mistrzostw Świata Formuły E w Meksyku. Zdobywca pole position pokonał Sebastiena Buemiego i Nicka Cassidy’ego.
Kierowca fabrycznego zespołu Porsche zaliczył dobry start i wszedł w pierwszy zakręt przed Buemim oraz Maximilianem Güntherem. Cassidy zajmował czwartą pozycję, przed Mitchem Evansem. Robin Frijns napotkał na problem ze swoim samochodem i spadł na 15. lokatę, natomiast dobrze wystartował mistrz świata Jake Dennis, przebijając się na 9. pozycję.
Już na pierwszym okrążeniu z toru wypadł Lucas di Grassi, który niedługo później wycofał się z powodu problemów z hamulcami. Jego zespołowy kolega Nico Müller wkrótce sam zaliczył spotkanie z bandą, po tym jak uderzył w niego António Félix da Costa. Jeszcze przed startem wycofał się Sérgio Sette Câmara.
Wehrlein skorzystał z pierwszej okazji, aby aktywować tryb ataku na trzecim okrążeniu i oddał prowadzenie Buemiemu. Szwajcar zrobił to samo na kolejnym kółku i sytuacja wróciła do normy.
Lider wyścigu powtórzył swój manewr na piątym okrążeniu i jako pierwszy wykorzystał obie aktywacje, a Buemi został liderem wyścigu na dłuższy czas.
Kierowca Envision Racing nie zdążył aktywować trybu ataku po raz drugi przed jedyną neutralizacją, która nastąpiła po wypadku jego zespołowego kolegi Robina Frijnsa w 17. zakręcie.
Na tor wyjechał samochód bezpieczeństwa, a rywalizacja została wznowiona na 12. okrążeniu. Buemi utrzymał prowadzenie po restarcie, lecz nie zdołał wypracować wystarczającej przewagi, aby wykorzystać tryb ataku po raz drugi i pozostać na prowadzeniu.
Gdy Wehrlein odzyskał pozycję lidera, pozostał na niej już do samego końca. Niemiec szybko odjechał od Buemiego i utrzymywał około dwusekundową przewagę aż do linii mety, która czekała na niego dwa okrążenia później niż wynosił pierwotny dystans wyścigu.
Buemi w pewnym momencie popełnił błąd, po którym dojechał do niego Cassidy, lecz fabryczny kierowca Jaguara nie był w stanie zaatakować swojego byłego zespołowego kolegi. Nowozelandczyk był autorem najszybszego okrążenia wyścigu.
Na czwartym miejscu podążał Günther, który końcową część wyścigu przejechał w osamotnieniu. Piąty Mitch Evans miał bowiem coraz gorsze tempo i na mecie stracił osiem sekund do kierowcy Maserati.
Problemy Evansa próbował wykorzystać Jean-Éric Vergne, lecz dwukrotny mistrz zdobył się tylko na jeden nieudany atak na pozycję. Za jego plecami finiszował Jake Hughes w McLarenie, mając za sobą Stoffela Vandoorne’a w DS Penske i Jake’a Dennisa w Porsche ekipy Andretti. Punktowaną dziesiątkę uzupełnił zespołowy kolega obecnego mistrza Norman Nato.
Mistrzostwa Świata Formuły E będą kontynuowane za dwa tygodnie w Rijadzie, gdzie odbędą się dwa wyścigi.



