Maciej Gładysz wygrał wyścig Formuły 3 na Silverstone. Historyczny sukces Polaka

Maciej Gładysz odniósł największy sukces w swojej dotychczasowej karierze w Formule 3. Kierowca ART Grand Prix wygrał wyścig główny na torze Silverstone, odnosząc swoje premierowe zwycięstwo w tej serii. O końcowym wyniku zdecydowały jednak decyzje sędziów, którzy po zakończeniu rywalizacji zdyskwalifikowali Matteo de Palo oraz nałożyli pięciosekundową karę na Ernesto Riverę.
Polak przystępował do niedzielnego wyścigu z ósmego pola startowego po piątkowych kwalifikacjach. Już od pierwszych okrążeń utrzymywał się w czołowej grupie, a przez znaczną część rywalizacji toczył zacięte pojedynki z Ernesto Riverą oraz Fionnem McLaughlinem. Kierowca ART Grand Prix prezentował bardzo dobre tempo i stopniowo przesuwał się w klasyfikacji.
Po zgaśnięciu czerwonych świateł prowadzenie obronił zdobywca pole position Freddie Slater. Brytyjczyk skutecznie odparł atak Théophile'a Naëla w pierwszym zakręcie, utrzymując pierwszą pozycję. Za ich plecami szybko zaczęły tworzyć się liczne pojedynki, a do walki o czołowe lokaty włączył się Matteo de Palo. Kierowca Trident już na początku wyścigu wyprzedził Louisa Sharpa i Naëla, a następnie odebrał prowadzenie swojemu zespołowemu koledze.
Jednym z bohaterów pierwszej części wyścigu był również Gładysz. Polak nie tylko utrzymywał kontakt z czołówką, ale także skutecznie odpierał ataki rywali. Na dziewiątym okrążeniu próbę wyprzedzenia podjął McLaughlin, jednak agresywny manewr zakończył się utratą kilku pozycji przez kierowcę Red Bulla, a Gładysz utrzymał się w walce o czołowe miejsca.
W środkowej fazie rywalizacji tempo czołówki było bardzo wyrównane. Slater i de Palo kilkukrotnie wymieniali się prowadzeniem, a różnice między pierwszymi dziewięcioma kierowcami pozostawały minimalne dzięki strefom DRS. Każdy błąd mógł kosztować utratę kilku pozycji, o czym przekonał się Louis Sharp, który po nieudanym ataku na Naëla spadł z trzeciego na dziewiąte miejsce.
Na cztery okrążenia przed metą na tor wyjechał samochód bezpieczeństwa po incydencie z udziałem Ricarda Escotto. Neutralizacja trwała do końca przedostatniego okrążenia, co oznaczało, że o losach zwycięstwa i miejsc na podium zdecydował jeden finałowy sprint.
Podczas restartu de Palo utrzymał prowadzenie, choć Slater natychmiast przypuścił atak. Kierowcy Trident kilkukrotnie zetknęli się kołami w walce o zwycięstwo, co kosztowało Brytyjczyka utratę kilku pozycji. De Palo jako pierwszy przeciął linię mety, jednak jego triumf nie został utrzymany.
Po zakończeniu wyścigu sędziowie stwierdzili, że samochód de Palo nie spełniał wymogów technicznych. Kontrola wykazała, że tylny dyfuzor znajdował się poniżej minimalnej wysokości określonej w regulaminie technicznym FIA Formuły 3. Zespół Trident tłumaczył, że mogło to być skutkiem kontaktów z Freddiem Slaterem w końcówce wyścigu, jednak sędziowie uznali, że nie przedstawiono dowodów potwierdzających tę tezę i zdyskwalifikowali Włocha z wyników wyścigu.
Na Ernesto Riverę nałożono z kolei pięciosekundową karę za wykonywanie manewrów rozgrzewania opon po minięciu mostu między zakrętami 14 i 15 podczas restartu po samochodzie bezpieczeństwa, mimo wyraźnego zakazu zawartego w notatkach dyrektora wyścigu. Meksykanin przyznał się do błędu, a sędziowie uznali, że takie zachowanie mogło zapewnić przewagę sportową, dlatego doliczyli mu pięć sekund do końcowego czasu.
W efekcie obu decyzji Maciej Gładysz awansował na pierwsze miejsce i odniósł historyczne, pierwsze zwycięstwo w Formule 3. Drugą lokatę zajął Freddie Slater, natomiast trzecią lokatę wywalczył Ugo Ugochukwu.









