Dublet Rodin Motorsport. Biliński siódmy

Rodin Motorsport dowiózł dublet w pierwszym głównym wyścigu w Baku. Roman Biliński zakończył zmagania na 7. pozycji.
Do wyścigu nie ruszył Sebastian Montoya z Premy Racing, który obrócił się na okrążeniu wyjazdowym, a następnie zgasł mu silnik. Problem z ruszeniem miał również Hiyu Yamakoshi z Van Amersfoort Racing. Japończyka zepchnięto do alei serwisowej, ale ostatecznie udało mu się dołączyć do stawki.
Z pierwszego rzędu do rywalizacji ruszyli Alex Dunne i Martinius Stenshorne z Rodin Motorsport. Roman Biliński z DAMS Lucas Oil startował z dwunastego miejsca. Polak od początku naciskał na Tasanapola Inthraphuvasaka i na piątym okrążeniu uporał się z kierowcą ART Grand Prix.
Na siódmym okrążeniu rozpoczęły się zjazdy do boksów. Cała czołówka korzystała z opon supermiękkich. Wśród kierowców, którzy zjechali do alei serwisowej, znalazł się również Nikola Cołow z Campos Racing, czyli lider klasyfikacji kierowców. Bułgar sporo stracił podczas pit stopu, ponieważ jego zespół musiał przepuszczać inne bolidy. W dodatku Tsolov został wypuszczony w niebezpieczny sposób. Ostatecznie okazało się jednak, że problem wynikał z niewłaściwie dokręconego lewego tylnego koła, a nie z próby uniknięcia kary.
Okrążenie później w boksach pojawili się Stenshorne i León, czyli kierowcy zajmujący wówczas drugą i trzecią pozycję. Chwilę później na torze zatrzymał się Josep Marí Boya z Premy Racing, co doprowadziło do wyjazdu samochodu bezpieczeństwa. Hiszpan podczas wyjazdu z alei serwisowej zablokował prawe przednie koło, a następnie zatrzymał się na torze, powodując wyjazd samochodu bezpieczeństwa.
SAFETY CAR DEPLOYED... 🚨
— Formula 2 (@Formula2) September 25, 2026
Mari Boya comes to a stop on track ❌#F2 #AzerbaijanGP | LAP 8/29 pic.twitter.com/TtQCQVN2S6
Na neutralizacji zyskali kierowcy, którzy nie zdążyli jeszcze zjechać do boksów. Wśród nich byli Dunne, Câmara, Beganovic, Biliński, Mini, Goethe, Herta i Shields. Największego pecha miał natomiast Cołow. Lider mistrzostw po swoim pit stopie spadł aż na 18. miejsce.
Po przetasowaniach czołowa piątka składała się z Goethego, Dunne’a, Herty, Câmary i Beganovicia. Biliński był dziewiąty. Wynikało to między innymi z sytuacji w jego zespole – jego partner zespołowy, Beganovic, znajdował się przed nim, dlatego Polak musiał poczekać w alei serwisowej na obsługę.
Zaraz po restarcie Biliński przedostał się na ósmą pozycję, natomiast Câmara spadł na szóste miejsce. Chwilę później doszło jednak do poważnego incydentu w zakręcie numer trzy, który doprowadził do wywieszenia czerwonej flagi.
🔴 RED FLAG 🔴
— Formula 2 (@Formula2) September 25, 2026
Big incident at T3#F2 #AzerbaijanGP | LAP 12/29 pic.twitter.com/rCX7CIS5vz
W wypadku udział wzięli Ritomo Miyata, Cian Shields, John Bennett, Laurens van Hoepen, Raffael Villagómez, Joshua Dürksen oraz Nikola Cołow. Doszło do efektu domina – Kush Maini z ART Grand Prix zablokował koło, co doprowadziło do całego zamieszania. Nie wszystkie bolidy zostały przy tym poważnie uszkodzone. W przypadku części kierowców problem polegał po prostu na zgaśnięciu silnika.
Wśród pechowców znalazł się również lider mistrzostw, Cołow, który nie był w stanie kontynuować rywalizacji. Na niewielkie pocieszenie może liczyć Câmara, który również nie ukończył porannego sprintu.
W trakcie czerwonej flagi pojawiła się informacja, że Cołow otrzymał karę pięciu sekund. Nie była ona jednak związana z niebezpiecznym wypuszczeniem z alei serwisowej, a z przekroczeniem białej linii.
Do rywalizacji zezwolono powrócić Raffaelowi Villagómezowi oraz Laurensowi van Hoepenowi, ponieważ ich bolidy zostały odholowane z powrotem do alei serwisowej. Bardzo nie spodobało się to Nikoli Cołowowi. Zespół próbował wyjaśnić mu sytuację, jednak nie udało się tego zrobić.
Niestety zdecydowano się na start lotny. Restart nastąpił, gdy do końca pozostawało 16:40. Od tego momentu trzeba było już operować czasem zamiast liczbą okrążeń. Beganovic wyprzedził zajmującego trzecie miejsce Hertę, natomiast Câmara spadł na siódmą pozycję. Chwilę później Herta stracił kolejną lokatę i był już szósty.
DIFFICULT RESTART FOR CAMARA! 🫣📉
— Formula 2 (@Formula2) September 25, 2026
Rafa drops down to P7 as Stenshorne and Leon make their way past 👊#F2 #AzerbaijanGP | 15 minutes remaining pic.twitter.com/3gLp235AqB
Niestety, okrążenie później Biliński spadł na dziewiątą pozycję. Câmara wyprzedził Hertę, a czołowa piątka składała się wówczas z Goethego, Dunne’a, Beganovicia, Stenshorne’a i Leóna. Goethe musiał jednak jeszcze zjechać do boksu. Podobnie sytuacja wyglądała w przypadku Herty, który nie czekał z pit stopem zbyt długo. Dzięki temu Biliński w miarę szybko wrócił na ósmą pozycję.
Na nieco ponad 10 minut przed końcem Stenshorne wyprzedził Beganovicia i awansował na trzecią lokatę. Dodatkowo to właśnie on miał wówczas najszybsze okrążenie.
Okrążenie później Goethe był już drugi, ale na następnym kółku spadł na piątą pozycję. Zblokował koło i nie zmieścił się w piątym zakręcie. Dobrą wiadomością dla Bilińskiego było natomiast przejęcie przez niego najszybszego okrążenia, które wcześniej należało do Stenshorne’a.
Goethe ostatecznie zjechał do alei serwisowej, a czołowa piątka składała się z Dunne’a, Stenshorne’a, Beganovicia, Leóna i Câmary. León bardzo mocno naciskał na Beganovicia.
Meksykanin szybko jednak wypadł z zasięgu DRS, czego nie można było powiedzieć o Câmary. Brazylijczyk na ostatnich metrach, niczym Lance Stroll i Valtteri Bottas przed laty, wyprzedził Meksykanina. Dzięki temu mamy nowego ldiera mistrzostw.
Biliński ostatecznie zakończył wyścig na siódmej pozycji.
Drugi wyścig główny rusza w sobotę o godzinie 09:00.














