Beganovic wygrywa sprint w Baku, świetny pościg Bilińskiego

Dino Beganovic, DAMS, F2 2026 Baku
© RZJ Photos

Dino Beganovic odniósł drugie z rzędu zwycięstwo w Mistrzostwach Formuły 2. Szwedzki kierowca wygrał sprint na ulicach Baku po starcie z trzeciej pozycji. Dobrze zaprezentował się również jego zespołowy kolega Roman Biliński, zdobywając punkty po serii skutecznych ataków.

Prowadzenie po starcie z pole position utrzymał Nikoła Cołow. Beganovic świetnie ruszył z trzeciego pola i już w pierwszym zakręcie wyprzedził Laurensa van Hoepena. Cała stawka bezpiecznie przejechała przez pierwszy zakręt, lecz już w drugim wicelider klasyfikacji generalnej Rafael Câmara zablokował koła na hamowaniu i uderzył w Mariego Boyę, eliminując go z wyścigu.

Na tor wyjechał samochód bezpieczeństwa, a Câmara miał otrzymać 10-sekundową karę za spowodowanie kolizji. Zanim wywieszono żółte flagi do pierwszej dziesiątki awansował Biliński, zyskując trzy pozycje na pierwszym okrążeniu.

Po restarcie Câmara nie tracił czasu i od razu wyprzedził Sebastiana Montoyę, a jego śladami podążył Alex Dunne. Na czele wyścigu znajdował się Cołow, lecz nie na długo – gdy tylko Beganovic mógł skorzystać z DRS, objechał Bułgara na prostej startowej i objął prowadzenie na początku szóstego okrążenia.

Câmara próbował gonić pierwszą dwójkę, lecz na ósmym okrążeniu popełnił błąd i wyjechał na krawężnik w 16. zakręcie. Wykorzystał to Dunne, awansując na czwartą lokatę.

Cołow popełnił identyczny błąd dwa okrążenia później, dzięki czemu wyprzedził go van Hoepen. Wkrótce dogonili go także Dunne i Câmara, którzy nie mieli problemów z wyprzedzeniem juniora Red Bulla.

Za ich plecami tempo tracił Noel León, najpierw wyprzedzony przez Martiniusa Stenshorne’a, a następnie Kusha Mainiego. Na 14. okrążeniu Meksykanina objechali Roman Biliński i Gabriele Mini – ci następnie stoczyli krótki pojedynek, w którym Włoch przez chwilę wyszedł przed Polaka, lecz ten odpowiedział skutecznym kontratakiem w czwartym zakręcie.

Stenshorne po kilku okrążeniach dogonił i wyprzedził Montoyę, a następnie zaatakował Cołowa i objechał go wykorzystując DRS na prostej startowej. Przed Montoyą wkrótce znaleźli się też Maini i Biliński, który atakiem w drugim zakręcie wszedł do punktowanej ósemki.

Na czele stawki Beganovic pewnie prowadził przed van Hoepenem i Dunne’em, za którym blisko podążał Câmara. Kierowca Invicta Racing prezentował świetne tempo i był na dobrej drodze do pozostania w czołowej ósemce pomimo 10-sekundowej kary.

Jego wysiłki zniweczył jednak jego zespołowy kolega Joshua Dürksen, który po nieudanym ataku na Leóna uderzył w bandę w pierwszym zakręcie i nie mógł kontynuować jazdy. Na tor musiał więc wyjechać samochód bezpieczeństwa.

Câmara odbył karę podczas neutralizacji i spadł na 18. pozycję. Wyścig został wznowiony na ostatnie okrążenie, a Beganovic do ostatniej chwili wstrzymywał się z restartem, pozwalając całej stawce zjechać się na prostej startowej.

Szwed dobrze na tym wyszedł i pozostał na prowadzeniu już do końca, natomiast w środku stawki zapanował chaos. Oliver Goethe próbował zyskać kilka pozycji, lecz zamiast tego zablokował koła na hamowaniu do pierwszego zakrętu i uderzył w Miniego. Za ich plecami zderzyli się León i Ritomo Miyata, którzy nie pojechali już dalej.

Całe zamieszanie miało miejsce tuż za plecami Bilińskiego, który świetnie odnalazł się w sytuacji i wyprzedził Montoyę już w pierwszym zakręcie, po czym obaj przed końcem wyścigu zaatakowali Mainiego. Polak ukończył więc rywalizację na szóstej pozycji, wyrównując swój drugi najlepszy wynik w sezonie.

Beganovic tymczasem odniósł zwycięstwo przed van Hoepenem i Dunne’em. Cołow dojechał do mety szósty, dzięki czemu powiększył prowadzenie nad Câmarą w klasyfikacji generalnej do 11 punktów.

Pierwszy z dwóch głównych wyścigów w Baku zostanie rozegrany jeszcze w piątek.

Tomasz Kubiak avatar
Tomasz KubiakRedaktor naczelny ŚwiatWyścigów.pl

Powiązane tematy

© 2009-2026 ŚwiatWyścigów.pl