Sensacyjne zwycięstwo GMR po starcie z końca stawki

Tegoroczna edycja 12-godzinnego w Bathurst zostanie zapamiętana jako brutalna, chaotyczna, pełna dramatów i nieprawdopodobnych zwrotów akcji. Zwycięstwo odniosła załoga Mercedes-AMG Team GMR – Maro Engel, Maxime Martin i Mikael Grenier – która po problemach technicznych w kwalifikacjach ruszała do wyścigu dopiero z 29. pola. Ich triumf był jednym z największych powrotów w historii zawodów na Mount Panorama.
Wyścig ledwo się rozpoczął, a już doszło do jednego z najbardziej szokujących zdarzeń całego dnia. Jeszcze przed wschodem słońca Christopher Mies w Fordzie Mustangu HRT uderzył w kangura przy prędkości około 250 km/h na dojeździe do The Chase. Zwierzę przebiło szybę, a samochód został kompletnie zniszczony. Niemiec wyszedł z wypadku bez obrażeń, a na torze po raz pierwszy wywieszono żółte flagi.
Chwilę później kolejne neutralizacje wywołały incydenty aut z klas Invitational i GT4, a już na początku rywalizacji ucierpiało także BMW zespołu WRT, które uszkodziło splitter i zgubiło przedni reflektor. Choć zespół próbował kontynuować jazdę, dyrekcja wyścigu zmusiła ich do dokonania napraw, co kosztowało ekipę stratę okrążenia.
Po porannym chaosie wyścig wszedł w fazę względnej stabilizacji. Różnice w strategii paliwowej zaczęły dzielić stawkę – część zespołów postawiła na krótsze przejazdy i agresywne tempo, inni próbowali oszczędzać paliwo, licząc na neutralizacje. W tym czasie do głosu zaczęły dochodzić samochody, które startowały daleko z tyłu, w tym Mercedes-AMG Team GMR.
Duża była w tym zasługa Engela, którego ofensywna jazda pozwoliła #888 stopniowo przesuwać się w górę klasyfikacji. Na półmetku wyścigu samochód był już w ścisłej czołówce, mimo że jeszcze kilka godzin wcześniej walczył o miejsce w pierwszej piętnastce.
Na nieco ponad cztery godziny przed końcem doszło do jednego z najpoważniejszych wypadków dnia. Najpierw Audi zespołu BRM po raz drugi uderzyło w bandy, a chwilę później, podczas restartu, Porsche Tsunami RT znalazło się w poprzek toru na Forrest’s Elbow. Nadjeżdżający z pełną prędkością lider wyścigu – Ralf Aron w Mercedesie-AMG ekipy Craft-Bamboo nie miał gdzie uciec – doszło do potężnego zderzenia, po którym tor został niemal całkowicie zablokowany.
Niemal natychmiast wywieszono czerwone flagi, a wyścig przerwano na blisko 55 minut. 12-godzinna batalia została de facto zamieniona w brutalny, około dwuipółgodzinny sprint do mety.
Po wznowieniu rywalizacji stawka była zbita, a większość zespołów balansowała na granicy zużycia paliwa. Kluczowy moment nastąpił po kolizji dwóch Mercedesów-AMG załóg Scott Taylor Motorsport i Tigani Motorsport. Oba samochody odpadły, a na tor wyjechał samochód bezpieczeństwa.
Podczas ostatniej serii pit stopów część ekip zjechała po paliwo, inne postawiły wszystko na jedną kartę. BMW WRT zdecydowało się pozostać na torze i objęło prowadzenie, lecz po restarcie doszło do kontaktu z Mercedesem-AMG od 75 Express. Wykorzystał to Maxime Martin w Mercedesie-AMG #888, który znalazł dla siebie lukę i objął prowadzenie.
Od tego momentu Belg kontrolował sytuację z chirurgiczną precyzją. Za nim jechało Porsche High Class Racing, prowadzone przez Keronga Li, wspieranego przez Andersa Fjordbacha i Doriana Boccolacciego. Załoga startująca w klasie Bronze nie tylko walczyła o zwycięstwo w klasie, ale realnie zagrażała liderowi w klasyfikacji generalnej.
Martin nie popełnił jednak ani jednego błędu. Na mecie zameldował się z przewagą nieco ponad sekundy, pieczętując jedno z najbardziej nieprawdopodobnych zwycięstw w dziejach Bathurst. Dla całej trójki zwycięzców jak i zespołu był to pierwszy triumf w Bathurst. Mercedes-AMG wyrównał natomiast rekord wygranych należący do Mazdy.
Trzecie miejsce przypadło BMW WRT w składzie Marciello, Farfus i Valentino Rossi, które mimo wcześniejszych problemów technicznych zdołało wrócić na podium. Tuż za nimi finiszowało Audi Jamec Racing/Team MPC oraz Porsche Absolute Racing.
W klasach triumfowali m.in. Mercedes-AMG GMR w Pro-Am, High Class Racing w Bronze oraz McLaren Method Motorsport w GT4. Aż 13 samochodów ukończyło wyścig na okrążeniu lidera – to nowy rekord zawodów.
Edycja 2026 była najkrótszą pod względem dystansu od ponad dekady, ale jednocześnie jedną z najbardziej intensywnych i nieprzewidywalnych. Zwycięstwo załogi startującej z 29. pola, rekordowa liczba neutralizacji, dramatyczne wypadki i finał rozstrzygnięty w ostatnich minutach sprawiły, że Bathurst po raz kolejny udowodniło swoją wyjątkowość.
Druga runda Intercontinental GT Challenge to 24h godziny Nürburgring Nordschleife, zaplanowana na połowę maja.










