Historyczny triumf Astona Martina w DTM. Thiim wygrał na Norisringu, groźny wypadek przerwał wyścig

Nicki Thiim odniósł historyczne zwycięstwo w pierwszym wyścigu weekendu DTM na ulicznym torze Norisring. Duńczyk nie dał rywalom szans, zamieniając pole position na pierwszą w historii marki Aston Martin wygraną w DTM. Rywalizację przyćmił jednak bardzo groźny wypadek Kelvina van der Linde i Maximiliana Paula, po którym zawody zostały przerwane na blisko godzinę.
Thiim perfekcyjnie wystartował z pole position i obronił prowadzenie w pierwszym zakręcie przed Maro Engelem. Za czołową dwójką jechali Arjun Maini, Jules Gounon i Lucas Auer, którzy od początku utrzymywali kontakt z liderami.
Pierwsze okrążenia przebiegały spokojnie, choć problemy szybko dopadły lokalnego bohatera Marco Wittmanna. Kierowca BMW złapał przebitą oponę, zjechał do alei serwisowej, a po powrocie na tor zdecydował się wycofać z rywalizacji. Niemiec przyznał później, że jego samochód przez cały weekend nie dysponował tempem pozwalającym walczyć o czołowe lokaty.
Po około 20 minutach na tor wyjechał samochód bezpieczeństwa. Tom Kalender uderzył w barierę przy słynnej „Ścianie Mistrzów”, uszkadzając tylne zawieszenie swojego Mercedesa-AMG. Młody kierowca zdołał jeszcze przejechać fragment okrążenia, jednak ostatecznie zatrzymał samochód na torze.
Neutralizacja opóźniła otwarcie okna obowiązkowych pit stopów. Po wznowieniu rywalizacji jako pierwszy z czołówki do mechaników zjechał Engel. Mercedes wyjechał tuż przed prowadzącym Thiimem, jednak na zimnych oponach nie był w stanie skutecznie go zatrzymać. Duńczyk szybko odzyskał prowadzenie i ponownie zaczął budować przewagę.
Nieco więcej problemów miał Arjun Maini. Postój kierowcy Forda nie przebiegł idealnie, przez co na chwilę stracił trzecią pozycję na rzecz Lucasa Auera. Hindus szybko jednak odpowiedział zdecydowanym manewrem wyprzedzania w nawrocie Dutzendteich i odzyskał miejsce na podium.
Sam Thiim należał do grona kierowców, którzy najdłużej pozostawali na torze przed obowiązkową zmianą opon. Zespół Comtoyou przeprowadził jednak perfekcyjny pit stop, dzięki czemu Duńczyk wrócił na tor przed Engelem i mimo zimnych opon utrzymał prowadzenie.
Niedługo później doszło do najgroźniejszego momentu całego weekendu. W strefie hamowania do nawrotu Grundig Maximilian Paul stracił panowanie nad Lamborghini, uderzył w bariery, a następnie z dużą prędkością uderzył w BMW Kelvina van der Lindego, trafiając w okolice drzwi kierowcy.
Na tor natychmiast wyjechał samochód bezpieczeństwa, a następnie wyścig został przerwany czerwoną flagą. Obaj kierowcy byli przytomni i opuścili samochody z pomocą służb medycznych, po czym zostali przewiezieni do szpitala na szczegółowe badania. Według wstępnych informacji możliwe, że do utraty kontroli przez Paula przyczynił się olej pozostawiony na torze przez uszkodzonego McLarena Timo Glocka.
Po blisko 50-minutowej przerwie rywalizacja została wznowiona. Po dwóch okrążeniach za samochodem bezpieczeństwa kierowcy otrzymali około 15 minut ścigania oraz trzy dodatkowe okrążenia.
Thiim bezbłędnie kontrolował sytuację na czele stawki. Engel zdołał zmniejszyć stratę w końcówce, ale nie był w stanie przeprowadzić skutecznego ataku. Duńczyk odniósł pewne zwycięstwo przed kierowcą Mercedesa-AMG, a trzecie miejsce utrzymał Maini, skutecznie odpierając naciski Auera.
Za podium finiszowali Thierry Vermeulen, Lucas Auer, Finn Wiebelhaus, Jules Gounon, Mirko Bortolotti, Thomas Preining oraz Ben Dörr.
Dzięki zwycięstwu Thiim zapewnił Astonowi Martinowi pierwszą wygraną w historii startów w DTM. Był to również drugi triumf Duńczyka w serii – oba odniósł właśnie na Norisringu. Jednocześnie został zaledwie piętnastym kierowcą w ponad 40-letniej historii DTM, który zwyciężał wyścigi samochodami różnych producentów.






