Ferrari traci swój główny atut? Rywale zrobili znaczny progres

Charles Leclerc na głównej prostej w Baku przed jednym z McLarenów
© RZJ Photos

Charles Leclerc przed Grand Prix Bahrajnu w Malezji zwrócił uwagę, że Ferrari utraciło przewagę, jaką miało jeszcze w pierwszej połowie sezonu po stronie podwozia. Monakijczyk wskazał, że główni konkurenci wykonali w ostatnim czasie znacznie lepszą pracę po stronie poprawek.

Ferrari w pierwszej połowie sezonu uchodziło za zespół, który dysponuje najlepszym samochodem pod kątem integracji podwozia z aerodynamiką. Zespół z Maranello swoje atuty pokazywał szczególnie w wolnych zakrętach torów oraz bardziej technicznych partiach.

Taki stan rzeczy obowiązywał do wakacyjnej przerwy, która nastąpiła po GP Węgier. Od tego czasu, a nawet jeszcze dalej, bo od rywalizacji torze Spa-Francorchamps czerwone samochody ani razu nie stawały na podium, co oznacza pięć weekendów wyścigowych bez zajęcia miejsca w TOP 3.

Dodatkowo wprowadzenie ulepszonego silnika w wersji ADUO 2.0 podczas Grand Prix Włoch nie poprawiło wyników Ferrari, choć panowało przekonanie wśród konkurentów, że jeśli włoski zespół poprawi się w tym obszarze, to mogą być punktem odniesienia w stawce.

Przed Grand Prix Bahrajnu w Malezji Charles Leclerc przyznał, że w ostatnim czasie jego zespół złapał zadyszkę, a także wskazał na inny problem, z którym mierzy się nie tylko Ferrari, ale też inne zespoły: „Szczerze uważam, że opony w tym roku są bardzo trudne do zrozumienia dla wszystkich. W kilku [ostatnich] weekendach kilka zespołów odnotowało niewyjaśnione spadki osiągów” – powiedział Monakijczyk. „Obecne bolidy są z pewnością znacznie trudniejsze do optymalizacji niż w przeszłości, ale opony są same w sobie priorytetem, ponieważ naprawdę trudno jest wprowadzić je w odpowiednie okno pracy”.

Kierowca z nr 16 zauważa jednak, że rywale zrobili znaczny krok pod kątem ulepszeń aerodynamicznych i tych poprawiających przyczepność mechaniczną samochodu, co właśnie czyniło Ferrari pionierem pod tym kątem na początku sezonu 2026: „Jestem mocno przekonany, że mamy deficyt mocy w porównaniu z naszymi rywalami, ale to już nie tylko o to chodzi. Chodzi też o podwozie i aerodynamikę. Inni doganiają nas i niedawno wprowadzili znaczące ulepszenia, które czynią ich bardzo silnymi w zakrętach. Musimy poprawić się na każdym froncie”.

„Na tym torze [Sepang] spodziewam się, że sytuacja będzie nieco korzystniejsza [dla nas], niż tak, jak było na długich prostych w Baku. Nie spodziewam się zobaczyć całkowicie innej hierarchii na torze, Mercedes jest wyraźnie wciąż na czele, ale mam nadzieję, że nasze ulepszenia pozwolą nam walczyć z Red Bullem i McLarenem. Jednak nie sądzę, by to wystarczyło do walki z Mercedesem”.

Dariusz Szymczak avatar
Dariusz SzymczakNa torze jak na macie — każdy start wymaga treningu 🏎️🥋. Sensei o kulisach F1.

Powiązane tematy

© 2009-2026 ŚwiatWyścigów.pl