Wyniki GP Monako zmienione. Gasly traci podium po decyzji FIA

Wyniki Grand Prix Monako 2026 ponownie uległy zmianie. Międzynarodowy Trybunał Apelacyjny FIA przyznał rację McLarenowi i Red Bullowi, uchylając decyzję sędziów, którzy wcześniej anulowali dwie pięciosekundowe kary Pierre’a Gasly’ego. Francuz ponownie spadł z trzeciego na siódme miejsce, a Isack Hadjar odzyskał podium.
Choć rozprawa odbyła się 25 sierpnia, wyrok w tej sprawie opublikowano dopiero dzisiaj. Spór dotyczył nieprawidłowości w oficjalnym systemie pomiarowym, który rejestrował przekroczenie 60 km/h w alei serwisowej, gdy w rzeczywistości samochód nie poruszał się z taką prędkością.
W alei serwisowej wykorzystany jest odcinkowy pomiar prędkości. W nawierzchni umieszczonych jest kilka pętli pomiarowych, a oficjalny system pomiaru czasu (OTS), obsługiwany przez Formula One Management, rejestruje czas pomiędzy sygnałami przekazanymi przez transponder samochodu do poszczególnych pętli. Następnie średnia prędkość jest wyliczana na podstawie tego czasu oraz ustalonej wcześniej minimalnej odległości pomiędzy pętlami.
Kluczowe znaczenie ma fakt, że kierowcy nie otrzymują informacji o dokładnej wartości odległości wprowadzonej do systemu. Widzą natomiast wyniki OTS podczas treningów i na ich podstawie kalibrują ograniczniki prędkości oraz dobierają sposób przejazdu przez aleję serwisową.
W przypadku Gasly’ego system wykazał podczas dwóch przejazdów średnią prędkość 60,4 oraz 60,5 km/h. Za każde z tych naruszeń Francuz otrzymał pięć sekund kary, których nie odbył w trakcie wyścigu i zostały doliczone do jego końcowego wyniku. W pierwotnej klasyfikacji Gasly spadł z trzeciego na siódme miejsce.
Alpine znalazło problem z pomiarem
Po wyścigu Alpine zaczęło kwestionować dokładność pomiaru. Zespół argumentował, że w przypadku pierwszego odcinka przy wjeździe do alei serwisowej zastosowano niewłaściwą odległość pomiędzy pętlami.
Sędziowie dopuścili wniosek Alpine do rozpatrzenia, uznając, że pojawił się „istotny i nowy element”
, którego nie mieli do dyspozycji w momencie nakładania kar. Informacje dotyczące problemu z pomiarem odległości zostały przekazane przez FOM dopiero 10 czerwca, czyli po wyścigu.
Alpine przeprowadziło następnie własną analizę, wykorzystując trzy metody: dane GNSS przekazane przez FOM, pomiary wykonane laserowym dalmierzem Leica oraz niezależne badanie firmy Ridge & Partners LLP.
Na tej podstawie sędziowie uznali, że samochód Gasly’ego nie przekroczył faktycznie 60 km/h i anulowali obie kary.
W centrum sporu znalazła się odległość 2692 cm używana przez OTS. Po wyścigu na podstawie danych GNSS obliczono, że prawidłowa wartość powinna wynosić 2615 cm. Przyjęcie tej wartości zmieniało wynik obliczenia średniej prędkości.
McLaren i Red Bull zaprotestowały
Z takim rozstrzygnięciem nie zgodziły się McLaren oraz Red Bull. Ich argument był stosunkowo prosty: wszyscy kierowcy podczas weekendu byli oceniani według tego samego systemu i tego samego parametru 2692 cm. Nie można więc po zakończeniu zawodów zmienić parametru tylko dla jednego samochodu.
McLaren i Red Bull wskazywały, że byłoby to naruszenie zasady równego traktowania i sportowej sprawiedliwości. Ich zdaniem kierowcy oraz zespoły podejmowali decyzje strategiczne i techniczne w oparciu o oficjalne dane OTS, a późniejsza zmiana zasad pomiaru dla jednego zawodnika tworzyłaby nierówne warunki.
Co istotne, przed wyścigiem pojawiały się już sygnały o możliwych rozbieżnościach. Podczas spotkania FIA z zespołami 5 czerwca Mercedes i Williams zwracały uwagę, że średnie prędkości wskazywane przez OTS nie zgadzają się z danymi zbieranymi przez systemy zespołów. W notatkach ze spotkania pojawiły się wzmianki o rozbieżnościach w pomiarach oraz podobnych problemach występujących w przeszłości.
FOM sprawdziło później zarówno fizyczne odległości, jak i działanie systemu pomiarowego. Dyrekcja wyścigu FIA otrzymała informację, że nie wykryto problemu i dane można uznać za prawidłowe podczas wyścigu. Co więcej, gdy w trakcie zawodów sędziowie ponownie zapytali o sprawę po kolejnej karze za przekroczenie prędkości, FOM ponownie potwierdziło, że wszystko działa prawidłowo.
FIA uznała, że parametr musi pozostać niezmienny
To właśnie ten argument okazał się kluczowy dla Międzynarodowego Trybunału Apelacyjnego.
Trybunał uznał, że wartość 2692 cm nie była błędnym pomiarem fizycznym. Sam przedstawiciel FOM potwierdził, że pomiar był dokładny. Problem polegał na tym, że ponieważ aleja serwisowa w Monako jest zakrzywiona, sama linia pomiaru czasu nie była prostopadła do kierunku jazdy. Możliwe było więc skrócenie dystansu pomiędzy punktami pomiaru.
Zdaniem Trybunału ta różnica ma fundamentalne znaczenie. W regulaminie nie ma zapisu precyzującego sposób ułożenia pętli pomiarowych. FOM korzystało więc z doświadczenia swoich pracowników. Wartość 2692 cm została zmierzona, sprawdzona przed jej zastosowaniem, wykorzystywana podczas treningów i wyścigu, a następnie ponownie potwierdzona, gdy pojawiły się wątpliwości.
Trybunał stwierdził, że skoro wszyscy uczestnicy przygotowali swoje samochody i sposób jazdy w oparciu o jeden oficjalny parametr, nie można po zakończeniu zawodów zastąpić go innym tylko w przypadku jednego kierowcy. Byłoby to sprzeczne z zasadą równego traktowania.
Nie oznacza to jednak, że OTS został uznany za system nieomylny. FIA może go kwestionować w przypadku rzeczywistej awarii pętli pomiarowej, błędnego zapisu czasu, niewłaściwego przypisania sygnału do samochodu czy błędu przy przepisywaniu danych. Trybunał uznał natomiast, że nie można po fakcie zastępować wspólnego parametru pomiarowego inną metodą geometryczną tylko po to, aby ponownie ocenić wynik pojedynczego zawodnika.
Alpine nie udowodniło faktycznej prędkości Gasly’ego
Trybunał przeanalizował także sprawę niezależnie od kwestii równego traktowania. I tutaj również uznał argumenty Alpine za niewystarczające.
Czas przejazdu Gasly’ego pomiędzy pętlami wyniósł 1,604 oraz 1,602 sekundy. Aby przy tych czasach średnia prędkość wyniosła mniej niż 60 km/h, samochód musiałby pokonać odpowiednio nie więcej niż około 2673 oraz 2670 cm. Alpine nie było jednak w stanie z dokładnością do centymetrów udowodnić, że właśnie taką odległość przejechał Gasly.
Trybunał zwrócił uwagę, że rekonstrukcja Alpine była jedynie „najlepszym oszacowaniem”
trajektorii. Wykorzystano nagrania wideo, dane samochodu i model CAD, ale nie można było zagwarantować odpowiedniej dokładności. Problemem były między innymi zniekształcenia obrazu oraz brak możliwości dokładnego odtworzenia warunków panujących na torze po jego demontażu.
Co więcej, alternatywna wartość 2615 cm nie była fizycznym pomiarem wykonanym w taki sam sposób jak wartość stosowana przez OTS.
Hadjar odzyskuje podium
W efekcie Trybunał uznał, że przy zastosowaniu oficjalnego parametru 2692 cm oba odczyty Gasly’ego przekraczały limit 60 km/h, zatem doszło do dwóch naruszeń regulaminu.
Decyzje sędziów zawarte w dokumencie nr 99 zostały anulowane, a obie pięciosekundowe kary Gasly’ego przywrócone. FIA nakazała również odpowiednią zmianę oficjalnych dokumentów z wynikami Grand Prix Monako.
Tym samym Isack Hadjar wraca na trzecie miejsce i odzyskuje swoje pierwsze podium w Formule 1. Oscar Piastri awansuje na czwartą pozycję, Liam Lawson na piątą, a Arvid Lindblad na szóstą. Gasly ponownie zajmuje siódme miejsce.
Trybunał zdecydował również, że koszty postępowania zostaną podzielone po połowie pomiędzy FIA i Alpine. McLaren, Red Bull oraz Racing Bulls otrzymają natomiast zwrot wpłaconych depozytów.
Sprawa pokazuje przy tym szerszy problem, który może mieć znaczenie dla przyszłości pomiarów w Formule 1. FIA nie zakwestionowała możliwości poprawienia metodologii OTS. Zmiany mogą zostać wprowadzone w przyszłych zawodach, ale nie mogą działać wstecz wobec jednego zawodnika. Jak podkreślił Trybunał, jeśli analiza po zawodach ujawnia systemowy problem mogący dotyczyć całej stawki, jego rozwiązanie powinno nastąpić na przyszłość, a nie poprzez indywidualną zmianę wyniku jednego kierowcy.



















