Antonelli z karą i startem z końca stawki do Grand Prix Włoch

Dutch Grand Prix, Friday
© Richard Pardon/Mercedes-Benz Grand Prix Ltd.

Kimi Antonelli podczas czwartkowych aktywności medialnych przed Grand Prix Włoch potwierdził, że do niedzielnego wyścigu na torze Monza wystartuje z końca stawki. Kierowca Mercedesa przyjmie karę za nadprogramowe elementy silnika, co oznacza brak możliwości walki o pole position przed własną publicznością.

Tuż po ostatniej rundzie Grand Prix na Zandvoort szef Mercedesa Toto Wolff sugerował, że najprawdopodobniej Kimi Antonelli będzie zmuszony przyjąć karę na torze Monza ze względu na użycie nadprogramowe elementy silnika.

Decyzja ta miała być podyktowana potrzebą włączenia do rotacji dodatkowych elementów jednostki napędowej, aby nie eksploatować nadmiernie dostępnych komponentów, szczególnie ze względu na stosunkowo niską niezawodność tegorocznego silnika Mercedesa.

Ostatecznie w czwartek przed Grand Prix Włoch Kimi Antonelli potwierdził, że do domowego wyścigu wystartuj z końca stawki, ale ze względu na charakter legendarnego toru, określany mianem „świątynią prędkości”, decyzja ta jest właściwa, gdyż pozwoli liderowi klasyfikacji generalnej w teorii nadrabiać straty na dystansie Grand Prix: „Biorąc pod uwagę, że startuję z ostatniego miejsca, to będzie pełny atak” – powiedział Antonelli. „Oczywiście, nadal będę używał głowy. Przecież nie dojadę w niedzielę do pierwszej strefy hamowania i nie będę hamował jak podczas kwalifikacji, bo inaczej spowodowałbym wypadek!”

„Nie chcę zapeszać, ale nie mam nic do stracenia. Celem jest zdobycie jak największej liczby punktów, jednocześnie wykorzystując do tego głowę, ale nastawienie będzie takie, żeby atakować jak najwięcej i starać się zdobyć jak najwięcej pozycji”.

„Nie jest idealnie dostać karę w domowym Grand Prix, zwłaszcza tak dużą, ale ostatecznie, jako zespół, patrzymy na mistrzostwa, a to zdecydowanie jeden z najlepszych torów do tego celu. Dlatego lepiej wszystko wymienić teraz i miejmy nadzieję, uniknąć problemów w przyszłości. Myślę, że pozwoli mi to czerpać z tego jeszcze większą przyjemność, jeździć z mniejszą presją, a to jest pozytywne”.

Włoch przyznał również, że może przy takim rozwoju wypadków wspomóc George Russella w kwalifikacjach i wykorzystać swój samochód do podciągania Brytyjczyka, aby zyskać cenna ułamki sekund: „Omówiliśmy to już w zespole, więc zobaczymy, jak potoczą się sesje, ale jeśli zespół mnie o to poprosi, to się tym zajmę. Oczywiście nie walczę o pole position, więc jeśli mogę w jakikolwiek sposób pomóc zespołowi, to to zrobię".

Dariusz Szymczak avatar
Dariusz SzymczakNa torze jak na macie — każdy start wymaga treningu 🏎️🥋. Sensei o kulisach F1.

Powiązane tematy

© 2009-2026 ŚwiatWyścigów.pl