Antonelli także ukarany cofnięciem do wyścigu o GP Węgier

Kimi Antonelli został ukarany przesunięciem o trzy miejsca na starcie Grand Prix Węgier. Lider klasyfikacji generalnej Formuły 1 początkowo wywalczył czwarte pole w kwalifikacjach, jednak po analizie incydentu z końcówki Q3 sędziowie uznali, że nie zastosował się w wystarczającym stopniu do żółtych flag.
Do zdarzenia doszło podczas ostatniego okrążenia kwalifikacyjnego Antonellego. W końcowym zakręcie obrócił się Max Verstappen, a na torze wywieszono lokalne żółte flagi. Po sesji sędziowie przeanalizowali dane z systemu sygnalizacji, telemetrię, nagrania wideo oraz zapis z kamery pokładowej Mercedesa.
W uzasadnieniu podkreślono, że Antonelli twierdził, iż zareagował na żółte flagi.
„Kierowca samochodu nr 12 stwierdził, że po zobaczeniu żółtej flagi i panelu świetlnego wcześniej odjął gaz niż na poprzednim szybkim okrążeniu. Zostało to potwierdzone przez telemetrię”.
Sędziowie zaznaczyli jednak, że reakcja była zbyt mała.
„Redukcja prędkości nastąpiła przez bardzo krótki okres, a prędkość samochodu podczas przejazdu obok miejsca incydentu z udziałem samochodu nr 3 była nieznacznie wyższa niż na poprzednim szybkim okrążeniu”.
W dalszej części decyzji szczegółowo wyjaśniono analizę danych.
„Czas w mini-sektorze był zaledwie o 0,03 sekundy wolniejszy od najlepszego wyniku kierowcy w tym mini-sektorze. Choć, ponieważ odjął gaz 16 metrów wcześniej, wjeżdżał do strefy żółtej flagi z prędkością niższą o 14 km/h, to w momencie mijania miejsca incydentu jechał o 3 km/h szybciej z powodu mniejszego hamowania przed zakrętem”.
Dodatkowo przedstawiciele FIA wskazali, że „redukcja prędkości w mini-sektorze była mniejsza niż 1%”
.
Na tej podstawie sędziowie uznali, że sytuacja różniła się od wcześniejszych przypadków, w których odstępowano od wymierzenia kary.
„Sędziowie uznali ten incydent za odmienny od innych przypadków zakończonych brakiem dalszych działań, ponieważ – w przeciwieństwie do tamtych sytuacji – nie nastąpiła znacząca redukcja prędkości w mini-sektorze w porównaniu z wcześniejszym najszybszym okrążeniem kierowcy w podobnych okolicznościach”.
Standardową sankcją za takie przewinienie jest cofnięcie o pięć miejsc na starcie, jednak w tym przypadku zastosowano łagodniejszą karę.
„Zalecaną karą zgodnie z wytycznymi jest cofnięcie o pięć miejsc na polach startowych, jednak jako okoliczność łagodzącą uznaliśmy, że kierowca faktycznie zmniejszył prędkość, choć – w naszej ocenie – w stopniu niewystarczającym i przez zbyt krótki czas. Ponadto kierowca miał ograniczony czas i dystans na reakcję. Z tego względu zastosowano niższą karę”.
Ostatecznie Antonelli otrzymał przesunięcie o trzy miejsca na starcie oraz jeden punkt karny do superlicencji. Oznacza to, że zamiast z czwartego pola do wyścigu ruszy z siódmej pozycji.
Lider mistrzostw został również ukarany ostrzeżeniem za naruszenie procedury dotyczącej maksymalnego czasu przejazdu między punktami pomiarowymi podczas okrążenia zjazdowego.
Jak zapisano w decyzji, „kierowca przyznał, że przekroczył dopuszczalny czas. Wyjaśnił, że był zaabsorbowany sytuacją związaną z tym, iż jego szybkie okrążenie zostało zakłócone przez żółtą flagę i nie skupiał się wystarczająco na przestrzeganiu wymaganego limitu”.
Mercedes poinformował natomiast sędziów, że zespół zajmował się jednocześnie problemem w samochodzie George'a Russella i powinien był przypomnieć Antonellemu o konieczności przyspieszenia.
Ponieważ żaden inny kierowca nie został tym utrudniony, sędziowie zdecydowali się jedynie na ostrzeżenie.
„Sędziowie uznali, że kierowca jechał niepotrzebnie wolno, nie przestrzegając wymaganego czasu delta, jednak odnotowali, że nie wpłynęło to na żaden inny samochód. Zgodnie z wcześniejszymi przypadkami tego typu, w których żaden inny kierowca nie został poszkodowany, nałożono ostrzeżenie”.
Oprócz Antonellego, karę cofnięcia o trzy pozycje otrzymał Lewis Hamilton, który przyblokował w Q3 Oscara Piastriego w pierwszym zakręcie.
















