Sędziowie FIA przyznali się do błędu. Leclerc powinien zostać ukarany za kolizję z Piastrim

Charles Leclerc, Ferrari SF-26, Oscar Piastri, McLaren MCL40, F1 2026 Grand Prix Belgii, Spa-Francorchamps
© Getty Images/McLaren

Sędziowie FIA przyznali, że popełnili błąd podczas Grand Prix Belgii. Jak wynika z ustaleń po spotkaniu kierowców z przedstawicielami FIA przed Grand Prix Węgier, Charles Leclerc powinien był otrzymać karę za incydent z Oscarem Piastrim na torze Spa-Francorchamps.

Do zdarzenia doszło na ósmym okrążeniu wyścigu, gdy Oscar Piastri próbował wyprzedzić Charlesa Leclerca w walce o trzecią pozycję. Kierowca McLarena zaatakował po zewnętrznej przed zakrętem Les Combes, jednak Leclerc, broniąc swojej pozycji, stopniowo spychał rywala do krawędzi toru.

Obaj kierowcy zetknęli się kołami na początku strefy hamowania. Choć obaj kontynuowali jazdę, McLaren Piastriego doznał uszkodzenia podłogi, które – według zespołu – kosztowało Australijczyka od dwóch do trzech dziesiątych sekundy na każdym okrążeniu do końca wyścigu. Ostatecznie Piastri ukończył rywalizację na piątym miejscu, podczas gdy Leclerc stanął na drugim stopniu podium.

Po wyścigu sędziowie przeanalizowali incydent, ale zdecydowali o niewyciąganiu konsekwencji wobec kierowcy Ferrari. W uzasadnieniu wskazano, że Piastri nie znajdował się wystarczająco obok Leclerca, aby można było uznać manewr wyprzedzania za zakończony, a Monakijczyk jedynie podążał standardową linią wyścigową, przygotowując się do zakrętu.

Takie rozstrzygnięcie wywołało jednak spore kontrowersje. Wielu kierowców zwracało uwagę, że może ono stworzyć niebezpieczny precedens, zachęcając do jeszcze bardziej agresywnej obrony w strefach hamowania.

FIA zmieniła zdanie

Temat powrócił podczas tradycyjnego spotkania kierowców z sędziami FIA na Hungaroringu. To jedno z dwóch organizowanych w sezonie zebrań, podczas których omawiana jest interpretacja przepisów i spójność podejmowanych decyzji.

Według informacji ujawnionych przez brytyjskie media oraz potwierdzonych przez uczestników spotkania, sędziowie przyznali, że po ponownej analizie sytuacji Leclerc powinien zostać ukarany. Konsensus był taki, że odpowiednią sankcją byłaby kara pięciu sekund.

Podczas dyskusji kierowcy podkreślali, że pozostawienie takiego incydentu bez reakcji mogłoby prowadzić do coraz bardziej ryzykownych manewrów w przyszłości.

Leclerc: „Posunąłem się trochę za daleko”

Sam Charles Leclerc nie próbował za wszelką cenę bronić swojego manewru. Przed rozpoczęciem weekendu na Węgrzech przyznał, że przekroczył granicę.

„Zawsze staram się przesuwać granice do maksimum. Myślę jednak, że z Oscarem było to już trochę po drugiej stronie. To nie jest sposób ścigania, jaki chciałbym stosować przez cały czas. To było również ryzykowne dla mnie. Zawsze próbujesz zostawić rywalowi jak najmniej miejsca, ale tym razem chyba trochę przesadziłem. To było dość ryzykowne” – powiedział kierowca Ferrari.

Podobnego zdania był Oscar Piastri, który już po Grand Prix Belgii twierdził, że przynajmniej czarno-biała flaga ostrzegawcza byłaby uzasadniona.

„Byłem na białej linii i zostałem zepchnięty. Mieliśmy szczęście, że nie doszło do większego wypadku. Nie twierdzę, że koniecznie należała się kara, ale przynajmniej ostrzeżenie. Jeśli uznamy, że takie zachowanie jest dopuszczalne, nie będzie to dobry kierunek dla ścigania” – mówił Australijczyk.

Zmiany w interpretacji przepisów

Spotkanie na Hungaroringu nie ograniczyło się jedynie do omówienia incydentu z Belgii. Kierowcy i sędziowie rozpoczęli także rozmowy nad zmianami w wytycznych dotyczących oceny pojedynków na torze przed sezonem 2027.

Jedną z decyzji, która ma obowiązywać już od Grand Prix Węgier, jest bardziej wyrozumiałe podejście do incydentów podczas restartów po samochodzie bezpieczeństwa. Sędziowie zgodzili się, że takie sytuacje – podobnie jak walka na pierwszym okrążeniu wyścigu – powinny być oceniane z większą tolerancją, ponieważ kierowcy zmagają się wówczas z niską temperaturą opon oraz specyfiką zarządzania energią w obecnych samochodach Formuły 1.

Przyznanie się sędziów do błędu w sprawie Leclerca należy do rzadkości i może mieć istotny wpływ na sposób oceniania podobnych incydentów w dalszej części sezonu.

Tomasz Kubiak avatar
Tomasz KubiakRedaktor naczelny ŚwiatWyścigów.pl

Powiązane tematy

© 2009-2026 ŚwiatWyścigów.pl