Sainz rozczarowany formą Williamsa: Mój harmonogram na zwycięstwa się wydłużył

Carlos Sainz Jr przed rozpoczynającym się weekendem o Grand Prix Węgier przyznał, że jest nieco rozczarowany miejscem, w którym jest Williams. Hiszpan, który w ubiegłym roku zaliczył dwa miejsca na podium, a ekipa z Grove zajęła piąte miejsce w klasyfikacji generalnej, w obecnym sezonie mocno rozczarowuje.
Sainz trafił do zespołu Williamsa w sezonie 2025, kiedy sezon wcześniej rywalizował jeszcze w barwach Ferrari. To właśnie w zespole z Maranello Hiszpan odniósł swoje ostatnie zwycięstwo podczas Grand Prix Meksyku 2024, a przechodząc do brytyjskiej ekipy, liczył się z tym, że ciężko będzie powtórzyć podobne sukcesy.
Finalnie rok 2025 nie był dla Madrytczyka tak zły. Podczas GP Azerbejdżanu i GP Kataru kierowca z nr 55 dwukrotnie stawał na trzecim miejscu podium, co było dość niespodziewanym rezultatem dla legendarnego zespołu Williamsa.
Napędzony dobrymi rezultatami Sainz z jeszcze większym entuzjazmem wchodził w tegoroczną kampanię, jednak jak do tej pory jedyne czym może się poszczycić Madrytczyk to trzykrotne zajęcie dziewiątego miejsca w Chinach, Miami i Kanadzie: „Myślę, że byłem bardzo otwarty i jasno mówiłem o tym, że w 2025 roku przekroczyliśmy oczekiwania, a wyniki były lepsze, niż się spodziewałem, podpisując kontrakt w 2024 roku”
– mówił kierowca Williamsa na czwartkowej konferencji przed GP Węgier. „To był bardzo dobry samochód [w sezonie 2025], tylko trzy lub cztery dziesiąte sekundy straty do pole position, z bardzo dobrym balansem”
.
„Miałem nadzieję, że uda nam się utrzymać pozycję, w której byliśmy lub może zrobimy mały krok naprzód, ale czas pokazał mi, że jest odwrotnie. Jako zespół jesteśmy dalej od czołówki niż w 2025 roku”
.
„To był rok budowania charakteru, który uświadomił nam, ile pracy przed nami, jeśli chcemy walczyć z najlepszymi zespołami. Niestety, jak dotąd jest to słaby rok”
.
Sainz podpisał z Williamsem wieloletnią umowę, która prawdopodobnie może obowiązywać również przyszłoroczną kampanię, jednak w obliczu panującej sytuacji pojawiają się informacje, że Hiszpan może chcieć zmienić środowisko. Wcześniej Madrytczyk był łączony z ekipą Audi, która wciąż ma być zainteresowana jego usługami, a niedawno pojawiały się sugestie o Astonie Martinie.
Nie jest tajemnicą, że były kierowca Ferrari z niecierpliwością wypatruje okresu, kiedy ponownie będzie w stanie nawiązywać walkę o zwycięstwa, o czym również powiedział na Hungaroring: „Nie jest tajemnicą, że moje oczekiwania, a raczej termin, kiedy znów będę mógł wygrać wyścig, opóźniły się o rok lub dwa. Miałem w głowie ramy czasowe, które byłem gotów zaakceptować, aby przywrócić zespołowi zwycięską pozycję, i jak długo byłem gotów czekać na kolejne zwycięstwo. Ten harmonogram będzie dłuższy niż oczekiwania”
.
„Mając to na uwadze, widzę, że zespół inwestuje w przyszłość. To nadal daje mi pewność i motywację, że zmierzamy we właściwym kierunku. Po prostu tegoroczny samochód spisuje się poniżej oczekiwań i nie spełnia naszych oczekiwań”
.












