Leclerc: Wierzyłem w zwycięstwo do samego końca

Charles Leclerc potwierdził dobre tempo wyścigowe w drugim kolejnym wyścigu z rzędu i minął linię mety na drugim miejscu w Grand Prix Belgii. Monakijczyk przez sporą część niedzielnej rywalizacji prowadził stawkę, jednak w końcowym etapie musiał uznać wyższość Kimiego Antonelliego.
Leclerc miał bardzo dobre pierwsze okrążenie, gdzie przebił się z czwartego miejsca wywalczonego w kwalifikacjach na drugą pozycję. Dobre tempo i pojawienie się wirtualnego samochodu w odpowiednim dla Ferrari momencie sprawiło, że Monakijczyk zdołał zmienić opony w odpowiednim oknie, co poskutkowało objęciem prowadzenia na Spa-Francorchamps.
W końcowej fazie Grand Prix Belgii do Leclerca zbliżał się Antonelli i ostatecznie wyprzedził zwycięzcę poprzedniego wyścigu na Silverstone. Mimo spadku na drugą lokatę kierowca z nr 16 utrzymywał się blisko Włocha i do samego końca naciskał lidera klasyfikacji generalnej mistrzostw. Ostatecznie kierowca Mercedesa minął linię mety na pierwszym miejscu: „Wierzyłem w możliwość wygranej do samego końca”
– relacjonował po wyścigu. „Miałem dobry start, wyprzedzając George'a [Russella] i Maxa [Verstappena] na starcie z Eau Rouge dzięki silnemu rozpędzeniu”
.
„Wirtualny samochód bezpieczeństwa też nam pomógł w walce o zwycięstwo, a prowadzenie w wyścigu i walka o tę pozycję aż do ostatnich okrążeń były naprawdę przyjemne, nawet jeśli to zasługa odrobiny szczęścia po naszej stronie”
.
„Ogólnie rzecz biorąc, mieliśmy dobre tempo, czego nie spodziewaliśmy się na torze takim jak Spa-Francorchamps. Wielkie podziękowania dla wszystkich na torze i w Maranello za nieustanne parcie do przodu”
.












