Ferrari ukarane grzywną po incydencie Hamiltona z mechanikiem

Ferrari otrzymało wysoką grzywnę po Grand Prix Belgii za niebezpieczny incydent podczas pit stopu Lewisa Hamiltona. Brytyjczyk uderzył jednego z mechaników opuszczając stanowisko serwisowe, jednak uniknął dodatkowych konsekwencji sportowych. Sam kierowca nie zgadza się natomiast z karą czasową za kolizję z George'em Russellem na pierwszym okrążeniu.
Do kontaktu Hamiltona z Russellem doszło w pierwszym okrążeniu wyścigu na dohamowaniu do zakrętu Les Combes. Kierowca Ferrari próbował opanować nadsterowność samochodu, a w efekcie doszło do kolizji z Mercedesem, który zakończył wyścig w żwirze. Sędziowie uznali Hamiltona za winnego spowodowania kolizji i nałożyli na niego pięć sekund kary, zmniejszając standardową sankcję z 10 sekund ze względu na okoliczności pierwszego okrążenia.
Brytyjczyk przyznał po wyścigu, że bierze odpowiedzialność za całe wydarzenie, ale uważa, że był to incydent wyścigowy.
„To był po prostu trudny weekend. Biorę odpowiedzialność za wczorajszy incydent, który wpłynął później na ustawienia samochodu i kwalifikacje. Myślę, że z odpowiednim ustawieniem mogliśmy walczyć o drugie lub trzecie miejsce. George stracił impet, objechał mnie po zewnętrznej i doszło do niewielkiego kontaktu. Uważam, że był to incydent wyścigowy, więc nie sądzę, by należała się za to kara, ale taka zapadła decyzja”
– powiedział Hamilton.
Karę odbył podczas pit stopu, który Ferrari przeprowadziło bezpośrednio po wcześniejszym zjeździe Charlesa Leclerca. W trakcie podwójnego serwisu doszło jednak do kolejnego incydentu. Po zapaleniu zielonego światła Hamilton ruszył, zanim mechanik zdążył dokończyć regulację przedniego skrzydła. Kierowca uderzył członka ekipy, który na szczęście nie odniósł obrażeń.
Po analizie zdarzenia sędziowie nie zdecydowali się na dodatkową karę sportową dla Hamiltona, ale ukarali Ferrari grzywną w wysokości 30 tysięcy euro za niebezpieczne wypuszczenie samochodu, z czego 10 000 euro zostało zawieszone na okres 12 miesięcy.
Hamilton przyznał, że najbardziej obawiał się o zdrowie mechanika.
„Samochód miał duże uszkodzenia, straciliśmy sporo docisku. W ostatnim przejeździe nie mogliśmy nawet skorygować ustawienia przedniego skrzydła podczas podwójnego pit stopu. Najważniejsze jest jednak to, że mojemu mechanikowi nic się nie stało. Patrzyłem na światła i ruszyłem zgodnie z procedurą, a dopiero później zobaczyłem go po prawej stronie i natychmiast się zatrzymałem. Przez chwilę przypomniał mi się wypadek Kimiego Räikkönena z mechanikiem i właśnie o tym pomyślałem jako pierwszym. Na szczęście wstał i odszedł o własnych siłach”
.
Hamilton zajął ostatecznie czwarte miejsce i awansował na fotel wicelidera mistrzostw świata, tracąc do Antonellego 45 oczek.















