Alonso: Najważniejsze, żeby zdążyć na mecz

Fernando Alonso, F1 2026 Grand Prix Wielkiej Brytanii, Silverstone
© AMR GP

Fernando Alonso nie ukrywa, że przed Grand Prix Belgii jego myśli krążą nie tylko wokół Formuły 1. Dwukrotny mistrz świata przyznał, że znacznie bardziej niż wynik na torze Spa-Francorchamps interesuje go niedzielny finał piłkarskich mistrzostw świata, w którym Hiszpania zmierzy się z Argentyną.

Słowa Hiszpana doskonale oddają nastroje panujące obecnie w Astonie Martinie. Brytyjski zespół przeżywa wyjątkowo trudny sezon, a Alonso nie spodziewa się, by weekend w Belgii przyniósł przełom.

„To będzie inny weekend. Nie spodziewamy się tutaj wiele. Głównym celem na niedzielę jest szczerze mówiąc powrót do domu na czas, żeby obejrzeć mecz” – przyznał Alonso.

Hiszpania stanie przed szansą zdobycia drugiego w historii tytułu mistrza świata, mierząc się z broniącą trofeum Argentyną. Spotkanie rozpocznie się o godzinie 21:00, co oznacza, że Alonso będzie musiał spieszyć się po zakończeniu wyścigu i podróży powrotnej.

Kierowca Aston Martina obawia się jednak, że nie uda mu się obejrzeć całego spotkania: „To będzie trudne, bo po wyścigu lecimy do domu. Prawdopodobnie zobaczę dopiero drugą połowę. Pierwsza raczej mnie ominie”.

Aston Martin nie liczy na dobry wynik

Pesymizm Alonso nie jest przypadkowy. Aston Martin od początku sezonu 2026 należy do najsłabszych ekip w stawce. Hiszpan zdobył jak dotąd jedyny punkt zespołu, a samochód coraz bardziej odstaje od konstrukcji rywali.

„Nadal mamy ten sam samochód co podczas testów w Bahrajnie. Pozostali rozwijali swoje auta. My zaczęliśmy sezon z wolnym samochodem, a z każdym kolejnym wyścigiem wydajemy się jeszcze wolniejsi, ponieważ inni robią postępy” – wyjaśnił Alonso.

Hiszpan liczy, że sytuację odmieni dopiero pakiet poprawek zaplanowany na Grand Prix Węgier: „Musimy przetrwać ten weekend i mieć nadzieję, że w przyszłym tygodniu będzie trochę lepiej”.

Wielka modernizacja pod presją czasu

Węgierska runda ma być dla Astona Martina punktem zwrotnym sezonu. Zespół przygotował szeroko zakrojony pakiet zmian obejmujący m.in. tylne zawieszenie, nos samochodu, elementy aerodynamiczne oraz redukcję masy. Problem w tym, że prace nad nowymi częściami trwają do ostatniej chwili. Szef operacji torowych Mike Krack przyznał, że ekipa może dysponować bardzo ograniczoną liczbą części zapasowych.

„Wszyscy pracują na pełnych obrotach, żeby przygotować samochody. Jestem optymistą i wierzę, że oba będą gotowe, ale nie będziemy mieć po pięć zapasowych egzemplarzy każdego elementu” – powiedział Krack.

Zespół przygotował również awaryjne scenariusze na wypadek, gdyby nie wszystkie nowe komponenty dotarły na czas.

Mimo wszystko Alonso nadal czerpie radość z rywalizacji

Choć Alonso wielokrotnie krytykował przepisy techniczne obowiązujące od sezonu 2026, podkreśla, że sama rywalizacja wciąż sprawia mu ogromną satysfakcję. Przyznał, że nowe samochody nie dają już takiego poczucia jazdy na granicy możliwości jak poprzednia generacja, jednak walka koło w koło nadal jest tym, co najbardziej motywuje go do ścigania.

„Kiedy opuszczam wizjer, nie myślę o przepisach. Po prostu walczę z samochodami wokół mnie. Nadal sprawia mi to przyjemność i nadal lubię to, co robię. Gdybym jeździł sam po torze, pewnie nie dawałoby mi to tyle satysfakcji. Ale ściganie z 21 innymi kierowcami wciąż daje mi frajdę” – podsumował Alonso.

Tomasz Kubiak avatar
Tomasz KubiakRedaktor naczelny ŚwiatWyścigów.pl

Powiązane tematy

© 2009-2026 ŚwiatWyścigów.pl